Najbliższym rywalem: Real Murcia
Przed nami pierwszy mecz Królewskich w tegorocznej edycji Pucharu Króla. Rywalem będzie drużyna z Segunda División B, Real Murcia. Mecz już we wtorek o 20:00 na Estadio Nueva Condomina w Murcji.
Puchar Króla nigdy nie budził wilkich emocji zarówno wśród kibiców, jak i pośród samych zawodników. Real Madryt ostatni raz wygrał w tych rozgrywkach aż 17 lat temu! Jednak w tym roku, po przyjściu Mourinho ma się to zmienić. Real będzie walczył na wszystkich frontach, nie ostrzędzając ważnych zawodników w kluczowych momentach pucharu. Oczywiście, rezerwowi dostaną tutaj więcej minut i szans na pokazanie się. Wiadomo jednak, że od pierwszych minut w składzie pojawią się Marcelo, Cristiano Ronaldo i Casillas. Real Madryt jednak nie chce się skompromitować tak jak rok temu, gdy został wyeliminowany przez AD Alcorcón, drużynę z Segunda División B, po wynikach 4:0, 0:1. Mourinho już groził, że jeżeli tylko jego zawodnicy zrobią coś podobnego co Pellegriniemu, to będą dla niego martwi. Powiedział, że jeżeli zawodnicy nie podołają z trzeciligową drużyną, to nie mają czego szukać w poważniejszych spotkaniach, w ramach ligi czy Ligi Mistrzów, a jak przegrają, to w sobotnim meczu wystawi zawodników Castilli. Dodał jednak, że całkowicie w nich wierzy. Możemy być więc niemal pewni, że motywacja wśród piłkarzy jest na wysokim poziomie, zwłaszcza, że Mourinho zaznaczył, że od tego meczu zależy w dużej mierze skład na mecz sobotni. Wiadomo bowiem, że na takie mecze z motywacją trudno.
Real Murcia, po bardzo słabym poprzednim sezonie, gdzie w Segunda División zajął 20 miejsce został zdegradowany do Segunda División B. Dla niewtajemniczonych dodam, że jest to trzecia liga hiszpańska i jest podzielona na 4 grupy. Real Murcia wylądował w grupie 4 i całkiem dobrze sobie tam radzi. Obecnie, po 10 meczach zdobył 22 punkty co czyni go liderem tej klasyfikacji. Trzeba dodać, że w lidze w tym sezonie jeszcze nie przegrali. Niewielu pewnie pamięta, że Murcia w 2007/2008 grając w Primera División potrafiła na swoim stadionie zabrać punkty takim drużynom jak Atlético Madrid (1:1), Sevilla FC (0:0) czy nawet nam (1:1). Miejmy jednak nadzieję, że nic z tych rzeczy się nie wydarzy, od tego czasu zmieniło się bowiem w obu ekipach, a przede wszystkim w Realu Madryt, bardzo wiele. Liczymy więc na wysokie zwycięstwo.
Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Jesús Fernández;
Obrońcy: Sergio Ramos, Albiol, Arbeloa, Pepe, Mateos;
Pomocnicy: Granero, Diarra, Di María, Canales, Pedro León, Khedira, Juanfran, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema, Higuaín;
Kontuzjowani: Kaká, Garay, Gago, Lass;
Nieobecni decyzją trenera: Dudek, Marcelo, Carvalho, Xabi Alonso, Özil;
Mourinho, jak zapowiedział, dał odpocząć kilku zawodnikom z podstawowego składu, tj. Carvalho, Xabi Alonso, Özil. Odpoczynek dostał także Marcelo, który niby miał grać w tym meczu, ale na czas wykurował się Sergio Ramos. Dziwi także brak powołania dla Dudka, który był zawsze podstawowym bramkarzem Realu w rozgrywkach w ramach Pucharu Króla. Bramki Relau będzie więc strzegł nie kto inny, jak kapitan Realu Madryt i reprezentacji Hiszpanii: Iker Casillas.
Cieszy także to, że po kontuzji wraca Sergio Ramos. Szkoda tylko, że kontuzji nabawił się Lass, który miał duże szanse na grę. Jednak jak zaznaczył Mourinho, to nie jest problemem dla Realu Madryt.
Na liście powołanych znaleźli się gracze Castilli: Jesús Fernández i Juanfran.
Teraz przyjżyjmy się troszke składowi, jak trener może wystawić. Nie wydaje mi się, aby trener zmieniał ustawienie specjalnie na mecz przeciwko trzeciligowej drużynie. Powinien, i tak zrobi, zagrać w tym samym ustawieniu i pozwolić się w nim ograć rezerwowym zawodnikom. Tak więć będzie to 4-2-3-1.
Teraz tylko kto zagra? Bramka obstawiona. W obronie trener postawi na zawodników, którzy w poprzednim sezonie tworzyli podstawowy blok defensywny. Ci zawodnicy rozumieją się ze sobą bardzo dobrze, nie ma mowy o braku zgrania. Obrona więc będzie bardzo pewna. Pewny jest także atak, gdyż Mourinho obiecał, że da Benzemie szansę, a nie wydaje mi się, żeby chciał go ustawiać na pomocy. Teraz popatrzmy na linię pomocy. Pewne miejsce ma w niej Cristiano Ronaldo. Ale co dalej? Zakładając, że Higuaín także mógłby grać jako jeden z pomocników, mamy do wybrania 4 zawodników z 8. Jest więc prawdziwy dylemat co zrobić. W ofensywnie pewnie zagrają Canales oraz Pedro León, aby nie meczyć Di Maríi czy Higuaína. Co prawda mógłby tutaj zagrać także Granero, ale nie wiadomo, czy nie zagra nieco bliżej własnej obrony. No i właśnie tutaj rodzi się pytanie, jak będzie wyglądać defensywna pomoc Realu Madryt? Mamy dwie możliwości: Khedire z Granero lub Khedire z Diarrą. Jeżeli zagra Diarra, Khedira będzie miał zadania takie, jakie typowo ma Xabi Alonso, a Diarra będzie po prostu czyścił. Jeżeli zagra Granero, to Granero dostanie za zadanie rozgrywanie piłki i kreowanie akcji w środku pola a Khedira dostanie zadania stricte defensywne. Wolałbym, żeby wybrana została opcja druga, jako że uważam, że Diarra w tym zespole już długo nie pociągnie, więc lepiej dać więcej minut Granero. Szkoda braku Lassa, gdyż gdyby był zdrowy, to pewnie zagrałby w tym meczu oraz w meczu z Hérculesem.
Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Albiol, Pepe, Arbeloa : Khedira, Granero : Canales, Pedro León, Cristiano Ronaldo: Benzema
Mourinho zawsze mówił, że warto rozstrzygać pojedynki pucharowe już w pierwszym meczu, więc do dzieła!
21 lat - kibic Realu Madryt
Na razie brak komentarzy.