Real Madrid 1:1 FC Barcelona
Po niezwykle emocjonującym Grand Derbi na Estadio Santiago Bernabéu Real Madryt 1:1 FC Barcelona.
Spotkanie, zwłaszcza w końcówsce, było niesamowicie emocjonujące i z pewnością zasłużyło na miano klasyku. Niestety, tytuł mistrza ligi jest już niemal w rękach Barcelony, aczkolwiek nie o sam tytuł tutaj chodziło, ale o pewność i wiarę, że z Barceloną można rywalizować, Barcelonie można strzelić bramkę i można sprawić, żeby cierpiała. I właśnie taki mecz jak ten, to udowodnił. Królewscy z pewnością mogli schodzić z murawy z podniesionymi głowami, gdyż wykonali pracę niełatwą w sposób perfekcyjny. Nie łatwo bowiem przez 30 minut grać w dziesięciu i wyrównać wynik spotkania, mając przy tym nawet szansę na wygraną. Tak… po raz kolejny w 10. To prawda, jednego karnego FC Barcelona nie dostała, drugiego z czerwoną kartką dla Albiola zamieniła (a konkretnie Messi) na 0:1, Real również strzelił z karnego, jednak drugiej żółtej kartki za faul na Marcelo Alvesowi nie pokazano, gdyż jest to, zdaniem czwartego sędziego, boczny obrońca. Sędzia jednak wiedział, że ktoś kartke powinien dostać, więc dał ją goalkeeperowi bluagrany. Karnego na bramkę zamienił Cristiano Ronaldo i 1:1 utrzymało się do końca, choć swoje szanse miały jeszcz obie ekipy.
Z Barceloną można rywalizować jak równy z równym, pod warunkiem, że jest się tak samo traktowanym, aż trudno się momentami nie zgodzić z często przesadzająćym Mourinho:
„Oczywiście mamy też nadzieję na wygraną, z respektem do rywala, o którym wszyscy wiemy, że jest bardzo dobry i który ponadto ma pod kontrolą całą sytuację wokół meczu piłkarskiego, co jest zadziwiające. Moi asystenci nie mogą wstawać z ławki, a oni w tym samym czasie wychodzą we dwóch, trzech, czterech. Nam każą siedzieć cicho, a im nic się nie dzieje. Mają kontrolę sytuacji, którą trudno wytłumaczyć. Zasługują za tę kontrolę na wyróżnienie, też bym tak chciał.”
„To był bardzo wyrównany mecz, gdy graliśmy jedenastu na jedenastu. To był pojedynek godny drużyn, które się szanują, które wiedzą, że rywal jest silny i to sprawiło, że nie było wielkich okazji do strzelania goli. Później, tak jak już to wielokrotnie bywało, musieliśmy grać w dziesiątkę, a wtedy jest to misja prawie niemożliwa…
Gramy dobrze w dziesięciu, ponieważ jesteśmy przygotowani do gry w dziesięciu.”
Mecz jest odpowiedzią na pytanie: jak grać z Barcą, jak grać mocno defensywnie. Spotkanie pokazało także, jak niesamowitym piłkarzem jest Pepe, który z powodzeniem może grać jako środkowy defensywny pomocnik, mając wtedy kontrole niemal nad całym polem, jest niesamowity.
Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas: Sergio Ramos, Albiol, Carvalho, Marcelo : Xabi Alonso (Adebayor 67), Khedira, Pepe : Cristiano Ronaldo, Di María (Arbeloa 67), Benzema (Özil 57)
Jest dobrze, czekamy na kolejne pojedynki! Będzie się działo!
21 lat - kibic Realu Madryt
Na razie brak komentarzy.