Posts Tagged ‘ Adebayor

Najbliższym rywalem: RCD Espanyol

Estadio Cornellá-El Prat będzie oglądać zmagania Królewskich z RCD Espanyolem. Mecz odbędzie się w niedzielę o 21:00.

Po przerwie reprezentacyjnej wracamy do ligi (już przez niektórych przekreślonej zresztą). Najbliższy mecz napawa optymizmem. Po pierwsze, wirus FIFA nie zabrał nam żadnego piłkarza. Po drugie, po kontuzjach wracają Pepe i Dudek. Po trzecie, najprzyjemniejsze, jest szansa zmniejszyć dystans dzielący nas do lidera do 5 punktów, jako że lider w swoim pojedynku nieoczekiwanie się potknął w najmniej oczekiwanym momencie. Tym, którzy skreślili ligę, powinno być troszkę głupio, prawdziwym kibicom jest na pewno do śmiechu.
Jak bardzo potrzebne i kluczowe są dla nas trzy punkty, które dzisiaj potencjalnie możemy zdobyć, nikomu nie muszę chyba mówić. Nasi rywale są jednak silną drużyną i za darmo ich nam nie oddadzą. W tej chwili można ich nawet nazwać jedną z potęg ligi, gdyż obecnie znajdują się na miejscu 6, które daje im grę w Europejskich pucharach, oraz mają aż 6 punktów przewagi nad kolejną Sevillą. Widać, że strata wszystkich punktów nie była by dla nich wielką tragedią, jednak na pewno dadzą z siebie wszystko przed własną publicznością. Nam pozostaje walczyć, podobnie jak tydzień temu, a na pewno osiągniemy sukces.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Dudek, Adán;
Obrońcy: Carvalho, Pepe, Marcelo, Arbeloa, Sergio Ramos, Albiol, Garay;
Pomocnicy: Khedira, Xabi Alonso, Lass, Granero, Gago, Kaká, Özil, Di María, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Adebayor, Benzema;

Kontuzjowani: Higuaín;
Nieobecni decyzją trenera: Pedro León, Canales;

Przyjrzyjmy się powołaniom. Nie otrzymali ich Pedro León (pewnie dalsza kara za bójkę choć niekoniecznie) oraz Canales. W sumie mamy taki ogrom w pomocy, że nie ma się czemu dziwić. Kontuzjowany nadal jest Igła, natomiast wracają Dudek i Pepe. O ile ten pierwszy nie ma całkowicie szans zagrać, o tyle ten drugi bardzo możliwe, że się pojawi. Z resztą niewystawienie kogokolwiek z obrońców (no może z wyjątkiem Garaya) będzie dla tego obrońcy bardzo krzywdzące, jako że wszyscy z nich grają na na prawdę wysokim poziomie i idzie im bardzo dobrze. Podobnie ma się sprawa w linii pomocy. Tam według mnie wszyscy mają równe prawo zagrać w tym meczu. Jestem na prawde bardzo zadowolony, że mamy takich piłkarzy, że niezależnie od tego kto wyjdzie, spokojnie będę mógł powiedzieć, że to najsilniejszy skład. Sytuacji takich nie było w Los Galactiocos 1, druga wersja jest bardziej równa, to dobrze. Kogo jednak wybrać, żeby nie skrzywdzić pozostałych? To wielki problem Mourinho, jednak dobrze, że ma takie, a nie inne problemu. Na pewno zagra Xabi Alonso oraz Cristiano Ronaldo, pozostałym nie daje żadnej pewności, bo Mou może zrobić praktycznie wszystko. Chciałbym, żeby pomoc uzupełnił świetny fizycznie Lass, i dwóch znakomitych technicznie i rozegraniowo zawodników, a więc Kaká oraz Özil. Jednak nie powiedziałbym, że to najbardziej prawdopodobny skład. A co z atakiem? Według mnie Benzema, a jak będzie źle to około 60 minuty zmiana. Ale zobaczymy, Mou jest trenerem, którego nie da się przewidzieć, który zawsze zaskakuje. Możliwe, że Mou będzie dobierał zawodników tak, aby zestawić najbardziej fizyczną jedenastkę, wtedy raczej będzie grał Adebayor, ja jednak stawiam na jedenastkę fizyczną, ale z francuzem.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Carvalho, Albiol, Arbeloa : Xabi Alonso, Lass : Cristiano Ronaldo, Kaká, Özil : Adebayor

Trzeba odebrać prezent.

Real Madrid 4:1 Real Sociedad

Real Madryt pokonuje Real Sociedad 4:1. Estadio Santiago Bernabéu nadal nie zdobyte.

Królewscy wygrywają kolejny mecz u siebie i podtrzymują passę wygranych meczy u siebie.
Mourinho zaskoczył wszystkich składem. Garay, Kaká,, Lass, Adebayor – to aż 4 zmiany względem składu, którego wszyscy się spodziewali. Oczywiście, nadal można mówić, że jest to najmocniejszy skład, jakim dysponował portugalski szkoleniowiec Realu Madryt. Takie roszady dają ‘pierwszemu’ składowi odpocząć, a drugiemu się ograć. To dobra rzecz jest.
Mecz rozpoczął się bardzo intensywnie. Już w pierwszej minucie swoją szansę miał Kaká,, jednak minimalnie niecelnie uderzył. Chwilę później, bo w 8 minucie dał Królewskim prowadzenie. Obrońca wybijał piłkę, wpadła pod nogi wbiegającego w pole karne Brazylijczyka, a ten technicznie strzelił w długi róg.
Dużo próbował także Cristiano Ronaldo, którego piłka zdawała się była nie słuchać. Jednak koniec końców strzelił dwie bramki w pierwszej połowie. Raz podawał mu Kaká, raz wrzucał Özil.
Królewscy grali kombinacyjnie i tworzyli sobie na prawdę dużo okazji. Jednak rywale również mieli swoje szanse. Casillasowi zawdzięczamy, że nie straciliśmy gola w pierwszej połowie, choć sam raz wyraźnie zagrał tak, żeby się potem nie nudzić i nie mówić, że nic nie musiał robić :P W drugiej połowie jednak gola stracił, po strzale nie kogo innego, jak Tamudo. Iker świetnie odbił strzał, jednak w tak nieszczęśliwy sposób, że wpadła w Arbeloę, a potem w bramkę. Wiele szczęścia mieli goście, wiele pecha nasza obrona, zwłaszcza Arbeloa, któremu bramka została przypisana.
Chcieliśmy szybko odpowiedzieć, ale coś Adebayor się nie spisywał, albo za dobrze spisywała się obrona rywali. A gra z chwili na chwilę powolniała, stawając się niemal senną. Jakieś szanse niby były. A gdy wydawało się, że już nic się nie stanie, mocniej szarpać zaczął właśnie Adebayor. W pierwszej akcji po kapitalnym rajdzie niewiele mu wyszło, jednak dwie minuty później gola strzelił (po podaniu Di Maríi), co ustaliło wynik spotkania na 4:1.

Warto pochwalić za całokształt gry Lassa, który był wszędzie, świetnie bronił, mijał rywali jak tyczki (tak, to ten Lass…), no i Kakę, który wraca do formy.

Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Garay, Carvalho (Albiol 70), Marcelo : Xabi Alonso, Lass : Cristiano Ronaldo, Özil (Canales 83), Kaká (Di María 60) : Adebayor

Dystans do Barcy to ponownie 7 punktów. I nie piszę czy to ‘tylko’ czy ‘aż…

Najbliższym rywalem: Real Sociedad

Powróćmy do Ligi. Na Estadio Santiago Bernabéu tym razem zawita Real Sociedad. Pojedynek Realów w niedzielę o 19:00.

Finał Pucharu Króla mamy zapewniony, teraz skupmy się na lidze. Wielu z was pewnie zada pytanie: czy jest jeszcze na czym się skupiać? Zakładając, że po raz kolejny wygramy na swoim stadionie, będziemy mieli 7 punktów straty do lidera. Patrząc na to, jak nieomylnie gra FC Barcelona i jak odprawia kolejnych mocnych rywali z pakietem bramek można myśleć, że w ciągu tych 16 kolejek ‘aż’ 7 punktów nie stracą. Z takiego założenia jednak wyjść nie można, to połowa Ligi, piłkarze Barcelony to też ludzie, też przyjdą im słabsze dni, kryzys formy. Trzeba będzie wtedy przejąć prowadzenie. To prawda, że presja wygrywania kolejnych meczów jest wysoka, a to, że dystans i tak jest duży jest demotywujące, to że nie spada jeszcze bardziej, jednak trzeba być ciągle gotowym, aby przejąć prowadzenie. Trzeba ciągle grać na najwyższym poziomie. To prawda, że łatwiej teraz o inne puchary, że można by się skupić na czymś innym, jednak nie można ‘olać’ ligi. Mourinho doskonale o tym wie, na pewno wie też, jak wpoić tą motywację swoim piłkarzom. Real to Real.

Jak wyglądał poprzedni mecz między tymi drużynami? Wygraliśmy 1:2, ale było nerwowo. Nikt nie chciałby powtórki przebiegu z tamtego spotkania. Niestety, Królewscy są w dołku formy. Mou powinien dać zagrać bardziej wypoczętym zawodnikom. Co prawda, to ostatni mecz w cyklu 2 mecze na tydzień, jednak z takim rywalem spokojnie mogą zagrać ‘rezerwy’ w których obecnie przebywa chociażby Kaká czy Gago. Niemniej, ktokolwiek nie wyjdzie, wynik inny niż wygrana może oznaczać o wiele większy kryzys, niż tylko 10 punktów do lidera.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Mejías;
Obrońcy: Carvalho, Marcelo, Arbeloa, Albiol, Garay;
Pomocnicy: Khedira, Xabi Alonso, Lass, Granero, Canales, Gago, Kaka, Özil, Di María, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Adebayor, Benzema;

Kontuzjowani: Dudek, Pepe, Higuaín;
Nieobecni decyzją trenera: Pedro León;
Zawieszeni: Sergio Ramos;

Za kartki pauzuje Sergio Ramos, nie jest to jednak aż tak zła wiadomość, jak mogła by być kilka sezonów wstecz. Arbeloa to piłkarz uniwersalny, świetnie radzący sobie na obu stronach boiska i darzony dużym zaufaniem ze strony trenera. Na pewno da sobie radę. Do składu wróci więc Marcelo. Powołanie dostał Gago, który ostatnio ‘pauzował’ przez bójkę. Nie dostał go jednak Pedro León, który pewnie był więc inicjatorem i swoje posiedzi dłużej. Możliwe także, że Gago jest Mou do czegoś potrzebny, że po prostu zagra. Skład ciężko przewidzieć. Możliwe, że w ogóle nie będzie rotacji. Możliwe są też niewielkie przeformowania. Na ławce jest wielu piłkarzy, którzy ciężko pracują i którym Mou chce dać szansę.

Przewidywany skład ‘(4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Carvalho, Albiol, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso : Di María, Özil, Cristiano Ronaldo : Benzema

Wygrajmy to i powoli idźmy do przodu, nie patrząc na wszystko.

Real Madrid 2:0 Sevilla CF

Real Madryt pokonuje u siebie Seville 2:0 i awansuje do finału Copa Del Rey w którym zmierzy się z FC Barceloną.

To jest już faktem. Kolejne Grand Derbi przed nami. Tym razem o tytuł.
A co do meczu, niestety, pierwszy raz od dłuższego czasu nie mogłem go obejrzeć, gdyż sam oddawałem się piłkarskim umiejetnościom. Żałowałem bardzo, gdyż mecz zapowiadał się, w tych 30 minutach, które oglądnąłem, bardzo ciekawie. Świetnie spisywał się Benzema.
Żałuje tym bardziej, że ominęły mnie dwie bramki, pierwsza Özila a druga Adebayora, strzelona, jak na środkowego napastnika przystało. Więc

Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas; Sergio Ramos, Albiol, Carvalho, Arbeloa; Xabi Alonso, Khedira (Lass 91); Di María, Özil (Granero 88), Cristiano Ronaldo; Benzema (Adebayor 84)

Real na pewno zaliczył dobre zawody i awansował. Gramy w finale.

Najbliższym rywalem: Sevilla FC

Przed nami rewanżowe spotkanie w ramach półfinału Pucharu Króla. Real Madryt podejmie na Estadio Santiago Bernabéu Sevillę FC, dziś 22:00.

Bilans po pierwszym meczu jest całkiem niezły. Strzeliliśmy jedną bramkę, nie straciliśmy żadnej. Teraz będziemy grać na swoim stadionie. Mamy więc dość znaczną przewagę przed wyjściem na murawę, bukmacherzy dają nam o wiele wyższe szanse, jednak pamiętajmy, że to jest sport. Oby ten mecz był ostatni przed finałem, a nie ostatni w ramach rozgrywek. Sevilla jest na pewno trudnym przeciwnikiem, z którym gra się niezwykle ciężko.
Zawodnicy Królewskich są zmęczeni, czego dowodzą wyniki. Mają prawo być zmęczeni, grają na prawde dużo, wszystkie mecze w ramach wszystkich rozgrywek. Rotacje funkcjonują słabo. Jednak na ten mecz, mimo zmęczenia, muszą wykrzesać z siebie całą energię. Muszą po prostu wygrać i wejść do finału, gdzie będą mieli możliwość walki o pierwsze trofeum w sezonie z FC Barceloną. W lidze niestety mają o wiele gorszą sytuację, więc trzeba walczyć w pucharach.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Mejías;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Marcelo, Arbeloa, Albiol, Garay;
Pomocnicy: Lass, Khedira, Granero, Xabi Alonso, Di María, Kaká, Özil;
Napastnicy: Cristiano Ronaldo, Adebayor, Benzema

Kontuzjowani: Dudek, Pepe, Higuaín;
Nieobecni decyzją trenera: Gago, Canales, Pedro León

Podobno Gago i Pedro León nie zostali powołani ze względu na jakąś bujkę w szatni. Ciekawe ile w tym prawdy, niemniej niezdrowa atmosfera nie jest zdrowa:P i trzeba z nią walczyć. Mou wie co robi, i bez nich ma dużą pakę ;) Mejías znowu powołany w miejsce Dudka. Niepowołani zostali zawodnicy kontuzjowani i wracający po kontuzjach. Powołania nie otrzymał także, niewiedzieć czemu Canales. Poza tym Mou powołał wszystkich swoich graczy.

Mourinho wie, że ten mecz jest bardzo ważny. Dlatego też wybiegnie najmocniejszy skład, jakim na chwilę obecną dysponuje Portugalczyk. Na pewno zagra Xabi Alonso, który jest niezwykle ważnym elementem drużyny. Wspierał go będzie Lass, nasz najtwardszy defensywny pomocnik. Generalnie, zagramy mocną obroną, bo będzie grał Arbeloa, a nie Marcelo.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas; Sergio Ramos, Albiol, Carvalho, Arbeloa; Xabi Alonso, Lass; Di María, Özil, Cristiano Ronaldo; Benzema

Do finału. Kiedy ostatni raz Real był w finale, jakimkolwiek?

Kadra drugą połowę sezonu 2010/2011

Kibicom, którzy nie wiedzieli, lub nie zdawali sobie sprawy z tego faktu, muszę nadmienić, że w trakcie sezonu mamy dwa okna transferowe, jedno po sezonie, a drugie (krótsze) właśnie w styczniu. Drugie, z uwagi na liczne restrykcje dotyczące rejestrowania zawodników, oraz prawach do gry w poszczególnych rozgrywkach, nie jest aż takie spektakularne, jednak, bądź co bądź jest. Królewscy kibice, głodni mocnych wrażeń, mocnych transferów, raczej na to okno uwagi nie zwracają. Ostatnim razem Real Madryt w ogóle nie działał podczas styczniowego okna, choć spekulacje były. Tym razem jednak było inaczej. I pewny „mocny” transfer jest.

Mourinho potrzebował trzeciego napastnika. Nie dostał go przed sezonem, choć mówił o ogromnym ryzyku, w przypadku kontuzji Benzemy lub Higuaína. Można mówić o ogromnym doświadczeniu Mou, o ogromnej sile dbania o szczegóły, o przewidywaniu przyszłości niemalże. Miał racje, los wybrał Argentyńczyka, a Realowi było ciężko. Ciężko grać jednym napastnikiem, nie mając na ławce innego rozwiązania w razie problemów. Radzili sobie jednak całkiem nieźle, ale Mou naciskał, naciskał i naciskał. I bardzo dobrze, mimo, że spowodowało to pewien konflikt w klubie. Prośba została spełniona.

Adebayor - witamy serdecznie! Jeżeli ktokolwiek powie, że to słaby transfer, to albo jest kompletnym idiotą, albo nie zna się na piłce nożnej. Togijczyk przeszedł z Manchasteru City na zasadzie wypożyczenia do końca sezonu. Real nie wydał na niego nic, będzie jedynie płacił pensje, oraz zapewnił prawo pierwokupu. Przypomnijmy, że City dało za niego 30mln E! Cieszmy się, bo Adebayor to napastnik wyjątkowo uzdolniony, a przede wszystkim wyjątkowo przez przyrodę obdarzony. Takiego silnego, rosłego i dobrze zbudowanego zawodnika w Realu Madryt dawno nie było. Jest to niewątpliwie dobra alternatywa w ataku, postawienie na silnego zawodnika, który będzie się dobrze przepychał i nie da się wywrócić. Kogoś takiego było trzeba, to na pewno dobry krok.

Wraz z przybyciem Adebayora w kadrze zrobiło się za szeroko, pożegnaliśmy więc Diarrę, który wybrał gre w AS Monaco. Diarra, jak każdy nasz środkowy defensywny pomocnik, miał być następcą Claude’a Makélélé. W pierwszym sezonie nieźle mu szło, potem jednak nie mógł wywalczyć sobie zaufania kolejnych trenerów. Po pięciu latach odchodzi. Było jasne, że w obliczu tylu transferów do tego dojdzie. Życzymy mu najlepszego.

Oficjalna strona Realu Madryt powiadomiła także, Królewscy doszli do porozumienia z greckim AEK w kwestii półrocznego wypożyczenia Davida Mateosa. Wychowanek Los Blancos dwukrotnie pojawił się na murawie pod wodzą Mourinho, widać Mou na niego nie liczy, i nie ma się czemu dziwić, pakę w obronie ma. W Atenach młody Blanco będzie miał okazję się rozwijać.

Odeszło dwóch zawodników, jeden przyszedł. Mamy więc 24 osobową kadrę.

Bramkarze:
Antonio Adán
Iker Casillas
Jerzy Dudek
Obrońcy:
Ricardo Carvalho
Álvaro Arbeloa
Pepe
Sergio Ramos
Marcelo
Raúl Albiol
Ezequiel Garay
Pomocnicy
Sami Khedira
Ángel Di María
Pedro León
Sergio Canales
Mesut Özil
Fernando Gago
Kaká
Lassana Diarra
Xabi Alonso
Esteban Granero
Cristiano Ronaldo
Napastnicy
Karim Benzema
Gonzalo Higuaín
Emanuel Adebayor

Osasuna Pampeluna 1:0 Real Madrid

Królewscy nie wywiozą żadnych punktów z Estadio Reyno de Navarra. Osasuna Pampeluna 1:0 Real Madrid.

Widać, że ten stadion nie jest dla Królewskich szczęśliwy. To druga porażka ligowa w tym sezonie. Pierwsza była pamiętna i bolesna, jednak była to porażka z rywalem dużo silniejszym, ta jest z rywalem z dolnej części tabeli jest cięższa do wytłumaczenia i przetrawienia. Mimo wyraźnej przewagi w posiadaniu piłki Królewscy nie strzowyli sobie dobrych sytuacji bramkowych, nasi przeciwnicy mieli ich conajmniej 3, jedną, a mieliśmy na prawdę dużo szczęścia że tylko tą jedną) z nich wykorzystali i wygrali. Bramkę na wagę zwycięstwa w 62 minucie zdobył Camuñas. I nic nie dała potrójna ofensywna zmiana: Adebayor, Xabi Alonso, Kaká. Co prawda z Alonso graliśmy dużo lepiej niż bez niego, co było z resztą do przewidzenia, z dwoma napastnikami też graliśmy lepiej, ale jednak nie wystarczyło. Porażka ta to dobre podsumowanie stycznia, ciężkiego i najsłabszego w wykonaniu Realu Madryt prowadzonego przez Mourinho. Niby nadal gramy we wszystkich rozgrywkach, ale pozostaje pytanie, czy we wszystkich się jeszcze liczymy?

Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Carvalho, Albiol (Kaká 65), Arbeloa : Lass (Xabi Alonso 65), Khedira : Di María (Adebayor 65), Cristiano Ronaldo, Özil: Benzema

7 punktów do Barcelony to za dużo… o 7.

Najbliższym rywalem: Osasuna Pampeluna

Wracamy na ligowe stadiony. O godzinie 19:00 Królewscy stawią się na Estadio Reyno de Navarra aby rozegrać mecz z Osasuną Pampeluną.

Mecz zapowiada się bardzo emocjonująco. Stadion ten, jest bowiem dla Królewskich niezwykle niewygodny. W ostatnich dwóch meczach Królewscy zdobyli na nim tylko jeden punkt. W sytuacji, w której się teraz znajdujemy, inna możliwość niż 3 punkty nawet nie wchodzi w gre. FC Barcelona ma obecnie 7 punktów przewagi, więc aby trzymać dystans musimy zdobyć te 3 punkty i tyle. Pomimo trudnego miesiąca i meczów co 3 dni zawodnicy Realu Madryt muszą wspiąć się na szczyt swoich możliwości i po prostu pokonać rywala, zostawiając sobie przy tym siły na rewanż w ramach Pucharu Króla. Zadanie to niełatwe, mimo, że Osasunie w tym sezonie się nie wiedzie i jest dopiero 17. Przypomnijmy, że w poprzednim meczu wygraliśmy tylko 1:0 a bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w drugiej połowie Carvalho. Teraz nie chcemy aż takich emocji. Chcemy zwycięstwa.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adan, Mejías;
Obrońcy: Arbeloa, Albiol, Sergio Ramos, Carvalho, Garay;
Pomocnicy: Lass, Gago, Khedira, Xabi Alonso, Di María, Özil, Pedro León, Granero, Canales, Kaká, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema, Adebayor;

Kontuzjowani: Dudek, Pepe, Higuaín, Marcelo;
Nieobecni decyzją trenera: Mateos;

Popatrzmy jakich piłkarzy powołał Mourinho. Jest to na pewno bardzo interesująca kwestia. Tym którzy zapomnieli, przypominam, że właśnie kończy się zimowe okno transferowe, w którym to Królewscy dokonali dwóch zmian. Oczywiście napiszę o tym kiedyś więcej, po zamknięciu, jak już będzie pewne, że nic więcej się nie wydarzy. Teraz jednak zwróćmy uwagę na napastników. Mourinho dostał swoją 9, która będzie grała z 6 na plecach. Adebayor . Już znalazł się wśród powołanych. Szanse na gre ma jednak znikome. Jak widać, nigdzie nie ma nazwiska Diarry, który opóścił Real, gdyż po sprowadzeniu Togijczyka nie było już dla niego miejsca. Także mamy jednego napastnika więcej i jednego środkowego pomocnika mniej. Kadra się normuje. Niepowołani zostali kontuzjowani gracze oraz Mateos. Marcelo w zasadzie nie jest kontuzjowany, jest po prostu przeziębiony i nie zdążył się wykurować. To nic poważnego.
Z Mourinho skład przewidzieć niezwykle trudno. Przy Pellegrinim wszystko było oczywiste. A Mou uwielbia zaskakiwać. Dlatego często przewidywania nie sprawdzają się nawet o 2-3 graczy. Najbardziej prawdopodobna jest jednak żelazna jedenastka, a więc:

Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Carvalho, Albiol, Arbeloa : Khedira, Xabi Alonso : Cristiano Ronaldo, Özil, Di María : Benzema

I jak tu nie mówić o silnym składzie, jak na ławce będzie siedział świetnie grający ostatni Lass, czy chociażby Kaká. Na pewno wartościowych zmienników mamy. Będzie dobrze. Więc po 3 punkty.