Przed nami rewanżowe spotkanie 1/8 Pucharu Króla pomiędzy Levante UD a Realem Madryt. Mecz odbędzie się na Ciutat de València o godzinie 22:00 w czwartek.
Tak właściwie, to trudno to spotkanie nazwać rewanżowym. Nawet trener rywali, García, powiedział:
„Wygranie z Realem jest trudne, a strzelenie im ośmiu bramek jest niemożliwe. Jeśli powiesz piłkarzom, że wygrają z Realem 9:0, to popatrzą na ciebie jak na szaleńca”
Tak, to spotkanie to formalność. Poprzednim razem wygraliśmy 8:0 i tylko głupiec powiedziałby, że nie zapewniliśmy sobie tym awansu do następnej rundy. Aż dziwne, że to ta sama drużyna zabrała nam w tym sezonie dwa punkty (te dwa punkty tracimy do lidera) remisując 0:0. Zupełnie nie lekceważąc rywala, nie napiszę nic o nim przed tym meczem.
Skupmy się więc na nas. Mamy awans, do meczu podchodzimy spokojnie. Sezon jest długi, więc możliwość odpoczynku dla kluczowych graczy, gdy inni muszą ciężko walczyć, może okazać się kluczowy. Dlatego właśnie Mourinho w ogóle nie powołał na to spotkanie nikogo z naszego tercetu ofensywnego: Di María, Özil, Cristiano Ronaldo. Ostatni z nich podobno nawet zmaga się z grypą. Nie pojedzie filar drużyny, główny konstruktor gry: Xabi Alonso. Nie zagra kapitan Casillas oraz jedyny klasyczny lewy obrońca Marcelo. Ponadto nie pojadą również Albiol i Diarra (co może dziwić). Oczywiście z powodu kontuzji nie pojedzie także Higuaín czy Dudek, który, gdyby pojechał, to niemal na pewno wyszedłby w pierwszym składzie. Mourinho oszczędza swoje gwiazdy przed meczem z drugim wiceliderem La Liga: Villarrealem CF, który odbędzie się za 3 dni. I jest to na pewno dobry krok. Trudno, mając wygrany mecz, nie myśleć o następnym, na pewno niesamowicie intensywnym spotkaniu.
Warto jednak napisać, że mimo wszystko, Real będzie w tym meczu walczył. Najlepiej postawę drużyny obrazują słowa Mourinho:
„Jesteśmy Realem Madryt. Mamy swoje zobowiązania, a piłkarze chcą walczyć o miejsce w drużynie.”
Komentując krótko, skład, który wybiegnie będzie mocno rezerwowy, ale będzie im zależeć, żeby pokazać się z jak najlepszej strony, a kiedy to mają zrobić, jak nie w takim meczu?
„Trzeba szanować Levante, trzeba szanować Puchar Króla, trzeba szanować kibiców, którzy obejrzą mecz w telewizji, a przede wszystkim ludzi, którzy przyjdą na stadion w tym zimnie nawet jeśli wszyscy sądzą, że wynik dwumeczu jest już rozstrzygnięty”
I to jest postawa godna mistrza.
Lista powołanych:
Bramkarze: Adán, Jesús, Pacheco;
Obrońcy: Carvalho, Pepe, Sergio Ramos, Mateos, Arbeloa, Garay;
Pomocnicy: Gago, Kaká, Lass, Granero, Canales, Pedro León, Khedira, Juan Carlos, Juanfran;
Napastnicy: Benzema, Morata;
Kontuzjowani: Higuaín, Dudek;
Nieobecni decyzją trenera: Casillas, Marcelo, Albiol, Diarra, Xabi Alonso, Di María, Özil, Cristiano Ronaldo;
Jak miło jest pisać, że pośród powołanych jest Kaká i Gago. Jednak muszę rozczarować, Brazylijczyk na pewno nie zagra od początku. Mourinho zapowiedział, że dostanie jedynie 25 minut. Po prostu nie chce go forsować. Pewnie poważnie myśli o wykorzystaniu go w meczu przeciwko Villarrealowi. Od początku zagra natomiast Gago i będzie to jego debiut w tym sezonie. Jemu na pewno przyjdzie odpocząć przed kolejnym meczem.
Popatrzmy jednak na samą listę powołanych. Bramkarze Adán, Jesús, Pacheco. Pierwszy już długo jest z pierwszą drużyną, ale żadko broni, drugi to bramkarz Castilli a trzeci Juvenilu A. Wszystkim trzem od jakiegoś czasu zdarzają sie powołania, ale nigdy nie było tak pewne, jak teraz, że któryś z nich zagra. Na 99% będzie to Adán.
Najwięcej ‘często grających’ piłkarzy jest pośród powołanych obrońców. Jednak wydaje się, że Ci będą użyciu w stopniu minimalnym. Na pewno zagrają Garay i Mateos. Obaj to środkowi obrońcy, jednak Mourinho raczej nie da dwum tak niedoświadczonym i nie zegranym ze sobą graczom zagrać razem na środku, Carvalho lub Pepe wzmocnią środek. Na lewym skrzydle zagra, często tam grający Arbeloa. Raczej ‘oszczędzony zostanie’ Sergio Ramos, więc Garay po raz kolejny zagra na prawej stronie, co jest generalnie nie dobre dla drużyny, gdyż Garay jest bardzo wolny i mało zwrotny, oraz dla samego zawodnika, który powinien ogrywać się jako środkowy obrońca.
Powołani zostali także dwaj wychowankowie Juan Carlos, Juanfrana. Pamiętamy debiut pierwszego, to było coś.
Pośród napastników także widzimy powołanego zawodnika z rezerw: Moratę. Łącznie pośród powołanej dwudziestki jest aż pięciu graczy rezerw! Zważając na wagę meczu, któryś na pewno dostanie szansę. Raczej nie od początku, gdyż Mourinho uważa, że zawodnicy rezerw nie są gotowi do wybiegania w pierwszym składzie.
Co do samego ustawienia, zagramy systemem ‘z psem’ czyli z napastnikiem
Zagra Benzema.
Pominąłem jeszcze pomoc. Tak na prawdę, w pierwszym składzie trzeba się spodziewać piątki z tej siódemki:
Gago, Kaká, Lass, Granero, Canales, Pedro León, Khedira.
Wiadomo, że wyjdzie Gago i nie wyjdzie Kaká. Ofensywna trójka jest więc niemalże pewna Granero, Canales, Pedro León. Popatrzmy przy okazji na Granero. Jest to chyba jedyny zawodnik, który gra zarówno jako defensywny, rozgrywający jak i stricte ofensywny zawodnik. W ciągu tego sezonu zagrał już na każdej pozycji pomocy i na stałe zadomowił się w drużynie. Trzeba przyznać, że wykonał niezwykły postęp w porównaniu do poprzedniego sezonu i bardzo dobrze, że nie został sprzedany, tak jak chciała tego zdecydowana większość kibiców, która po prostu nie znała jego potencjału. Nie miał szansy go przy Pellegrinim pokazać. Ale to wszystko na marginesie. Dwóch defensywnych pomocników utworzą Gago i Khedira bądź Gago i Lass. Jeden z tych dwóch zagra w meczu z Villarrealem, więc szansę na przekonanie trenera na pewno dostaną obaj.
Przewidywany skład (4-2-3-1):
Adán : Garay, Mateos, Carvalho, Arbeloa : Khedira, Gago : Pedro León, Canales, Granero : Benzema
Ileż ja tego przed tym meczem napisałem! Nie często mi się to zdarza, widać mocno się przyłożyłem. Aby w związku z meczem można się było poważniej rozerwać