Posts Tagged ‘ Benzema

Najbliższym rywalem: RCD Espanyol

Jutro do stolicy Hiszpanii przyjedą piłkarze z Barcelony, RCD Espanyol (Real Club Deportivo Espanyol de Barcelona), aby dokładnie o godzinie 22:00 wyjść na murawę Estadio Santiago Bernabéu i stoczyć ligowy bój o kolejne punkty z piłkarzami Królewskich. Królewscy muszą wygrać, to oczywiste. Muszą jednak grać w pięknym stylu, aby znowu nie narazić się na gwizdy wymagających kibiców.

RCD Espanyol w poprzednim sezonie zajął 11 miejsce w lidze. Obecnie są 7 mając tyle samo punktów, co inna drużyna z Barcelony, czyli 6. Nie jest to więc słaby przeciwnik, choć dla Królewskich niezwykle łaskawy. W poprzednim sezonie zdobyliśmy dzieki nim komplet punktów, wygrywając 3:0 i 3:0. Dla porównania nasz odwieczny rywal FC Barcelona na swoim stadionie wygrał tylko 1:0, by potem na stadionie Espanyolu zremisować 0:0 i stracić punkty. Z Espanyolem łączy nas jedno: odwieczna rywalizacja z FC Barceloną. Złośliwi twierdzą, że łączy nas coś więcej, gdyż zawodnicy Espanyolu grają z Realem bardzo słabo, a grając z Barcą gryzą trawę od początku, do końca spotkania. Cóż… Nam pozostaje mieć nadzieję, że coś w tym jest, i że po raz kolejny nie będą starali sprawić nam wielu kłopotów.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Dudek, Adán;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Pepe, Marcelo, Arbeloa, Mateos;
Pomocnicy: Khedira, Lass, Granero, Xabi Alonso, Diarra, Pedro León, Di María, Özil, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema, Higuaín

Kontuzjowani: Garay, Albiol, Canales, Gago, Kaká;

Z listy powołanych wyskoczył Canales, który nabawił się kontyzji kostki. W jego miejsce Mourinho powołał Diarrę, który i tak raczej nie ma szans na grę. Niestety, pomimo iż Albiol wrócił już do trenowania z drużyną, to trener uznał, że nie jest jeszcze w pełni gotowy.
Intensywność meczów w ostatnim czasie jest bardzo duża, dlatego z pewnością dojdzie do zmian, zwłaszcza iż w poprzednim meczu zawodnicy wyglądali na zmęczonych i po prostu nie zachwycili. Ciekawym jest również pytanie, czy Mourinho w końcu ściągnie któregoś ze swoich dwóch, niezwykle nieskutecznych ostatnio napastników i da szansę Benzemie. Nie szło także Sergio Ramosowi na prawej obronie. Widocznie nie był w pełni sił po lekkiej kontuzji. Utalentowanych zawodników jest dużo, powinien odpocząć. Do zmian w składzie na pewno dojdzie, na pewno będziemy też świadkami 3 zmian w trakcie meczu, które przyjdą raczej wcześniej, niż jak dotychczas około 80 minuty. Jednak będziemy pewnie grali w ustawieniu 4-2-3-1, które łatwo przechodzi w 4-4-2 czy 4-3-3.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Pepe, Carvalho, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso: Cristiano Ronaldo, Özil , Di María: Benzema

Nie ważne kto wybiegnie na murawę Estadio Santiago Bernabéu, Królewscy u siebie muszą wygrywać. Muszą zdobyć 3 punkty.

Real Sociedad 1:2 Real Madrid

Real Madryt wywozi komplet punktów z San Sebastian, pokonując tamtejszy Real Sociedad 1:2. Widowisko nie było porywające, ale któż o tym będzie kiedyś pamiętał? Liczą się 3 zdobyte punkty. Teraz obserwujmy, jak sytuacja ułoży się na czele tabeli.

Ci kibice, którzy oczekiwali równie pięknej i porywającej gry Królewskich jak w meczu z Ajaxem musieli się bardzo rozczarować. To prawda, przez pierwsze minuty mieliśmy niepodwarzalna przewagę, jednak nic z niej nie wynikało. Potem raz w raz nękali nas zawodnicy z Estadio Anoeta i jakby zaczęli dominować. Sociedad stworzył sobie co najmniej dwie dogodne sytuacje do zdobycia bramki i mieliśmy dużo szczęścia, że na przerwę schodziliśmy z bezbramkowym remisem. Kibice musieli liczyć, że Mourinho jakoś natchnie naszych zawodników. Na bramkę nie musieliśmy długo czekać. Już w 51 pierwszej minucie Di María dał popis swoich umiejętności. Wparował w pole karne i pięknym technicznym strzałem posłał piłkę w samo okno bramki. Bramkarz bez szans, mamy 0:1. Gramka wyraźnie dodała naszym pewności siebie i gra układała im się lepiej. Oddali nawet kilka niecelnych strzałów. Jednak odpowiedź przyszła bardzo szybko. 63 minuta, rzut wolny ze strefy bocznej boiska, dośrodkowanie, błąd krycia Carvalho i Tamudo wbija piłkę do bramki z najbliższej odległości. Tak to już bywa, wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą, a tutaj strata ze stałego fragmentu gry. Po tej bramce do głosu doszli gospodarze i stworzyli sobie jeszcze kilka sytuacji, co wyraźnie złościło naszego trenera.
W 74 minucie Cristiano został zfaulowany w okolicy 25 metra. Podszedł wykonać wolny, uderzył, piłka odbiła się jeszcze bodaj od pleców Pepego i wpadła pod poprzeczkę bezradnego bramkarza Sociedad. „Mamy 1:2, utrzymajmy do końca!” pomyślał pewnie nie jeden kibic (inni zaś pomyśleli „Goooooooooooooooooooool”). Do końca meczu było bardzo nerwowo, oba zespoły stwarzały sobie sytuację, choć Real Madryt dużo dogodniejsze. Jednak nikt żadnej nie wykorzystał.

Real Madryt grał bardzo nerwowo w obronie, jakby nie wiedział, jak ma radzić sobie z atakami rywali. Nerwowość udzielała się także Mourinho, który przy jednej sytuacji ze złości kompął ławkę. Zresztą, cały czas można było obserwować jak wydziera się na piłkarz i się, delikatnie mówiąc, złości. Skutkiem jest pierwsza stracona bramka w tym sezonie.

Po takim meczu trudno kogokolwiek wyróżnić. Na pewno dobrze, że przełamał się Cristiano Ronaldo i strzelił piękną bramkę z wolnego dając nam zwycięskiego gola. Trzeba go za to pochwalić, choć za ogólną postawę w meczu już nie koniecznie.
Widać, że się stara, widać, że nie wszystko mu wychodzi…. a nawet, że większość mu nie wychodzi.

Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Pepe, Carvalho, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso: Cristiano Ronaldo, Özil (Lass 77) , Di María (Granero 83): Higuaín (Benzema 89)

Gra wyraźnie się nie kleiła, a wygraną zawdzięczamy indywidualnym umiejetnościom naszych zawodników. Dobrze w takich meczach mieć w składzie Cristiano czy Di Maríę. Cieszmy się więc, i z nich, i z 3 punktów. O stylu cichutko…

Najbliższym rywalem: Real Sociedad

W najbliższą sobotę o godzinie 22:00 Real Madryt wyjdzie na murawę Estadio Anoeta, aby zmierzyć się z Realem Sociedad w ramach 3 kolejki Primera División. Królewscy wyjeżdżają z Madrytu z jednym prostym celem, zdobyć 3 punkty. Hitem trzeciej kolejki będzie jednak mecz w stolicy Hiszpanii, gdzie obecny lider Atlético Madrid zmierzy się z ubiegłorocznym mistrzem FC Barcelona.

Oczywiście, żadnego rywala nie można lekceważyć (przykładem może być ostatni mecz Barcelony), ale Real Sociedad nie należy do zespołów z którymi Królewscy mogliby mieć jakie kolwiek problemy. Jest to niewątpliwie beniaminek. Do elitarnych rozgrywek Primera División wraca po trzech sezonach przerwy. Awans z Secunda División zapewnił sobie zdajmując pierwsze miejsce w tabeli. W tym sezonie idzie im całkiem przyzwoicie, gdyż po dwóch meczach mają tyle samo punktów co my (4), przy bilansie bramek 3-2. Jednak nie zapowiada się, aby zajmowali tę lokatę przez dłuższy czas. Raczej będą walczyć o to, aby w lidze w ogóle pozostać. Nie powinniśmy mu tego zadania ułatwiać, ot co. Zagrajmy tak jak z Ajaxem!

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Dudek, Adán;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Pepe, Marcelo, Arbeloa, Mateos;
Pomocnicy: Khedira, Lass, Granero, Xabi Alonso, Canales, Pedro León, Di María, Özil, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema, Higuaín

Kontuzjowani: Garay, Albiol, Gago, Kaká;
Nieobecni decyzją szkoleniowca: Diarra

Lista powołanych nie zaskakuje, powołani zostają wszyscy oprócz Diarry. Mourinho liczy na ‘inteligencje zawodnika’, tzn. iż ten zorientuje się, że jest nie potrzebny i zmieni klub. Jednak bardzo trudno przewidzieć skład z uwagi na to, iż terminarz jest napięty a rywal nie jest wymagający. Mourinho z pewnością da odpocząć kilku kluczowym zawodnikom, nie zmieniając jednak trzonu drużyny. Z pewnością zostawi też parę swoich asów w ataku, aczkolwiek możemy się spodziewać wejścia Benzemy w drugiej połowie. Możliwe, że Ramos będzie mógł sobie dłużej odpocząć po lekkiej kontuzji, co sprawi że od początku zagra Arbeloa. Możliwe, że będzie odpoczywał Marcelo. Stawiam na to, iż po dystansie jaki ostatnio przebiegł Khedira (11.5km!), jego miejsce zajmie Lass. Z pewnością pomylę się w kilku miejscach co do składu, ale przewiduję go tak:

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Pepe, Carvalho, Marcelo : Lass, Xabi Alonso : Di María, Canales, Cristiano Ronaldo: Higuaín

Trzeci mecz La Liga, obecnie 4 punkty, czyli dwa straty do lidera, który ma 6. Daje nam to 5 pozycję. Nad nami, jest właśnie Sociedad (nieoczekiwanie 4pkt), oraz trzy potęgi Primera División: Sevilla (4pkt), Valencia (4pkt), Atlético (4pkt). Niedaleko pod nami FC Barcelona z 3 punktami.
Po tym meczu powinniśmy mieć 7 punktów. Na pewno też dojdzie do dużych przetasowań w tabeli. Czekamy na nasze sobotnie spotkanie, a także na hit kolejki: Atlético Madrid : FC Barcelona, który jest niemal obowiązkowym spektaklem dla każdego kibica.

Najbliższym rywalem: Ajax Amsterdam

Jutro o godzinie 20:45 na Estadio Santiago Bernabéu zawita wicemistrz Holandii Ajax Amsterdam (a dokładnie Amsterdamsche Football Club Ajax NV [AFC AJAX]), aby powalczyć z Królewskimi o trzy punkty fazy grupowej Champions League. Dla Królewsich będzie to pierwszy mecz LM w tym sezonie, Ajax o fazę grupową walczy od 3 rundy eliminacji. Mecz zapowiada się na bardzo interesujący ze względu na prestiż rozgrywek, oraz zapowiedzi zawodników, że na swoim stadionie w tych elitarnych rozgrywkach przegrywać nie mogą. Spodziewać się możemy, że Mourinho wystawi najsilniejszy skład.

Liga Mistrzów jest dla Królewskich czymś wyjątkowym. Real Madryt w swojej długoletniej historii zdobył aż 9 Pucharów Europy, co stawia go na czele tej klasyfikacji. W ostatnich latach Realowi jednak wyraźnie nie idzie, a kibice z utęsknieniem czekają na jakiś sukces w tych prestiżowych rozgrywkach. Pomimo, iż Real od kilku lat nie może przejść przez fazę 1/8 (złośliwi nazywają klub Real 1/8 Madryt) to Królewscy zawsze stawiani są w gronie faworytów. Za każdą złotówkę postawioną na to, iż Real wygra Champions League można zarobić około 5zł. Tylko stawiając na naszego odwiecznego rywala, FC Barcelonę, zarobić można mniej bo 3.75zł. Dla porównania Chelsea FC 6.50zł, Manchaster United 8zł, a ubigłoroczni finaliści Inter Mediolan 12zł a Bayern Monachium 13zł. Grono 7 faworytów zamyka według bukmacherów Arsenal Londyn. W poprzednim sezonie stawiano na nas podobnie i pomimo wydania niewyobrażalnych sum na galaktyczne gwiazdy, passa 1/8 nie minęła. W tym sezonie ma być inaczej, a to za sprawą innego transferu. Do klubu zawitał mistrz taktyki, niepodważalnie (w swoim mniemaniu) najlepszy trener na świecie. Zdobywca LM z takimi zespołami jak FC Porto czy Inter Mediolan. Nie minęło dużo czasu, a w klubie już wiele się zmieniło. Przede wszystkim można dostrzec o wiele większą władzę trenera. Mourinho wie za co jest odpowiedzialny, wie co ma za zadanie oraz pokazuje wszystkim dookoła co oni mają robić a czego nie. Do klubu ściągnięto także młodych i utalentowanych zawodników na pozycje, które były słabo obstawione (skrzydła). Mamy prawo wierzyć, że w tym sezonie będzie o wiele lepiej. Jednak Mourinho hamuje nasze ambicje „z drużynami wygrywam w drugim sezonie”.

Ajax wraca do Ligi Mistrzów po pięcioletniej przerwie. W drodze do fazy grupowej musiał przebrnąć przez dwie rundy kwalifikacyjne, pokonując PAOK Saloniki oraz Dynamo Kijów. Są niewątpliwie najsilniejszym zespołem, który został rozlosowany z trzeciego koszyka. Na Estadio Santiago Bernabéu przyjedzie bez swojej największej gwiazdy: Luisa Suáreza, oraz bez filara swojej defensywy: Vertonghena, co nas, bądź co bądź, powinno cieszyć.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Dudek, Adán;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Pepe, Marcelo, Arbeloa, Mateos;
Pomocnicy: Khedira, Lass, Granero, Xabi Alonso, Canales, Pedro León, Di María, Özil, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema, Higuaín

Kontuzjowani: Garay, Albiol, Gago, Kaká;

Powołania oczywiście nie dziwią, wszyscy dostępni zawodnicy zostali powołani, wyjściowa jedenastka też jest niemal pewna. Przewiduje się, że o ile nie wypadną jakieś nieprzewidziane kontuzje to od pierwszych minut wybiegnie identyczny skład do meczu z Osasuną, w ustawieniu przypominającym 4-4-2. Ewentualna zmiana, jakiej można się spodziewać, to Di María w miejsce Benzemy.

Przewidywany skład (4-4-2):
Casillas : Sergio Ramos, Pepe, Carvalho, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso : Cristiano Ronaldo, Özil : Benzema, Higuaín

Ajax jest niewątpliwe trudnym przeciwnikiem, ale Królewscy muszą z nim u siebie wygrać jeżeli w ogóle mają zamiar myśleć o wyjściu z tej grupy. Oby Mourinho w dalszym ciągu był niezwyciężony na własnym stadionie. Obyśmy po tym meczu mieli się z czego cieszyć.

Real Madrid 1:0 Osasuna Pampeluna

Real Madryt wygrywa pierwsze ligowe starcie na własnym stadionie z Osasuną. Jedynego gola, dajęcego Królewskim trzy punkty, tuż po przerwie zdobywa Ricardo Carvalho po wyłożeniu Cristiano Ronaldo. Real kontrolował przebieg całego spotkania, choć nie zachwycał. Camacho nie przerwał passy Mourinho do zwycięstw na własnych stadionie.

Osasuna zawsze należała do ciężkich przeciwników, tym razem również nie było inaczej. W pierwszej połowie gra wyraźnie nie szła. Zawodnicy musieli zdawać sobię z tego sprawę, gdyż w ich poczynaniach widać było wyraźną irytację. Widać, że chcieli, starali się, ale po prostu nie szło. Gol na wagę zwycięstwa padł w 47 minucie. Wyraźny błąd na skrzydle obrońcy wykorzystuje Özil, zagrywa do Ronaldo. Jego strzał z najbliższej odległości broni Ricardo, ale piłka znowu trafia pod nogi CR7, ten oddaje ją do Carvalho, który dopełnia formalności. Nasz środkowy obrońca znalazł się w najlepszym z możliwych miejsc na boisku. W dalszej części spotkania byliśmy świadkami wielu niewykorzystanych 100% sytuacji. Przodował w tym Higuaín, który miał bodaj 4 szanse, z których napastnik jego klasy powinien zdobyć minimum 2 gole. Choć druga połowa wyglądała mimo wszystko lepiej.

Za całokształt gry napewno trzeba pochwalić Özila. To on nadawał akcjom Królewskich szybkości oraz otwierał Królewskim drogę do bramki dobrymi podaniami. Pochwalić trzeba także Cristiano Ronaldo, który starał się być wszędzie i pomagać Królewskim jak tylko mógł. W meczu popisał się ponadto kilkoma pięknymi technicznymi zagraniami, przy których ręce aż zbierały się do oklasków. Trzecim wyróżnionym przeze mnei zawodnikiem jest Benzema. Próbował gry kombinacyjnej, ładnie podawał, stwarzał zagrożenie pod bramką rywala. Niestety, po tym meczu negatywne wyróżnienie otrzymuje Higuaín, bez dwóch zdań powinien poprawić celność, wtedy Real na pewno będzie wygrywał.

Chciało by się powiedzieć, że mamy 3 punkty i czegóż więcej chcieć… Miejmy nadzieję, że lepsza gra przyjdzie wraz z wiekszą ilością treningów, a teraz czekajmy na Ajax!

Skład Królewskich (4-4-2):
Casillas : Sergio Ramos, Pepe, Carvalho, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso : Cristiano Ronaldo, Özil (Granero 88): Benzema (Pedro León 70), Higuaín (Di María 92)

Najbliższym rywalem: Osasuna Pampeluna

Po kilku dniach przerwy na spotkania reprezentacyjne (w których nasi ulubieńcy zaprezentowali się całkiem przyzwoicie), już jutro o godzinie 20.00 będziemy świadkiem kolejnej potyczki. W ramach drugiej kolejki La Liga na Estadio Santiago Bernabéu zawita Osasuna Pampeluna. Będzie to pierwszy oficjalny mecz Mourinho przed Madrycką publicznością. A Mourinho własnej publiczności nie zawodzi, niemal przez ostatnich 8 lat grając u siebie jeszcze nie przegrał! To będzie kolejna szansa, żeby udowodnić swoją wartość i jeszcze bardziej wyśrubować rekord.

Nasz najbliższy rywal Osasuna Pampeluna, a właściwie Club Atlético Osasuna, należy do hiszpańskich średniaków. W poprzednim sezonie zdobyli 43 punkty, strzelając 37 bramkek i tracąc przy tym 46, co daje bilans −9. Jeżeli ktoś myśli, że będzie to dla Królewskich łatwy przeciwnik, to jest w dużym błędzie. W poprzednim sezonie wygraliśmy u siebie 3:2 i zremisowaliśmy na wyjeździe 0:0. Oba spotkania były dla Realu Madryt bardzo trudne, a kibiców kosztowały wiele nerwów.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Dudek, Adán;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Pepe, Marcelo, Arbeloa, Mateos;
Pomocnicy: Khedira, Lass, Granero, Xabi Alonso, Canales, Pedro León, Di María, Özil, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema, Higuaín

Kontuzjowani: Garay, Albiol, Gago, Kaká;
Nieobecni decyzją szkoleniowca: Diarra

Należy zwrócić uwagę na kilka istotnych rzeczy co do listy powołanych. Po raz kolejny decyzją trenera Diarra nie dostaje powołania. Mourinho jest konsekwenty, pokazuje piłkarzowi, co zresztą powiedział w jednym wywiadzie, że Diarra jest w Realu piłkarzem z poza 25. Kolejną ważną rzeczą jest powrót do gry Pepego, Pepe będzie mógł pokazać się przed kibicami z Madrytu pierwszy raz od około 8 miesięcy. Mimo niedawnej kontuzji zagra także Lass. Ponadto Cristiano Ronaldo, który miał wyrobić się najszybciej dopiero na Ajax wraca do kadry meczowej już teraz. Sensacją jest także to, że Mourinho podał prawie całą pierwszą jedenstkę, w której znalazł się właśnie Cristiano Ronaldo. Mourinho „Od pierwszej minuty zagrają Casillas, Ramos, Pepe, Carvalho, Marcelo, Khedira, Xabi Alonso, Cristiano Ronaldo i Higuaín”. Jest więc niemalże pewne, że ponownie zagramy 4-2-3-1. Pozostałe dwa miejsca w formacji „3″ uzupełnią dwaj zadownicy z trójki: Sergio Canales, Ángel Di María i Mesut Özil, stawiam na dwóch pierwszych.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Pepe, Carvalho, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso : Di María, Canales, Cristiano Ronaldo: Higuaín

Pierwszy mecz La Liga na Estadio Santiago Bernabéu, stadionie na którym Królewskim gra się wyśmienicie, co udowodnili w poprzednim sezonie. Miejmy nadzieję, że Mourinho wystawi zwycięzki skład, oraz że będziemy świadkami ładnej ofensywnej gry z wieloma bramkami.

Kadra na 2010/2011 skompletowana

Wczoraj o północy okno transferowe zostało definitywnie zamknięte, a co za tym idzie kadra Realu Madryt na sezon 2010/2010 została skompletowana. Tym razem obyło się bez większych niespodzianek, nie widzieliśmy ostatniego galaktycznego transferu wykonanego kilka minut przed północą.

Z trzech piłkarzy, którzy byli na wylocie odeszło dwóch, Royston Drenthe i Rafael Van Der Vaart, a Diarra ostatecznie pozostał. Takim obrotem spraw kibice na pewno nie są zadowoleni. O ile pierwszego z Holendrów nikomu nie może być szkoda, o tyle niemalże wszyscy woleli by sprzedać Diarrę a nie VdV. Rafa zawsze miał poparcie kibiców. Teraz obawiają się, że będzie to kolejny wielki błąd Péreza, jak Sneijder czy Robben, którzy po odejściu z Realu Madryt stali się głównymi architektami wielkich sukcesów swoich klubów. A ja mu tego z całego serca życzę, bo Rafa jest wielkim zawodnikiem.

Van Der Vaart zawitał u nas dwa sezony temu i nigdy nie zadomowił się na stałe w pierwszej jedenastce. W poprzednim sezonie grywał jednak bardzo dużo, zwłaszcza podczas kontuzji Kaki. Przed oczami staje mi obraz dramatycznego meczu w Sevilli…

http://www.youtube.com/watch?v=7uvi40An-ns

Jak usłyszymy w komentarzu, Rafa przed tamtym sezonem też miał być wyprzedany.

Tym samym zespół liczy 24 zawodników, na listę zostanie więc wpisany także canterano David Mateos.

Lista graczy zapisanych na sezon 2010/2011:

Bramkarze:
Antonio Adán
Iker Casillas
Jerzy Dudek
Obrońcy
Ricardo Carvalho
Álvaro Arbeloa
Pepe
Sergio Ramos
Marcelo
Raúl Albiol
Ezequiel Garay
Pomocnicy
Sami Khedira
Ángel Di María
Pedro León
Sergio Canales
Mesut Özil
Fernando Gago
Mahamadou Diarra
Kaká
Lassana Diarra
Xabi Alonso
Esteban Granero
Cristiano Ronaldo
Napastnicy
Karim Benzema
Gonzalo Higuaín

Jak widać, pomocników Ci u nas dostatek, aż nadto. Za to w razie problemów z napastnikami, będziemy mieli duże problemy. Miejmy nadzieję, że Mourinho znajdzie jakieś rozwiązania. Oby ten sezon się naszym zawodnikom udał!

RCD Mallorca 0:0 Real Madrid

Pierwszy, jak długo oczekiwany mecz Realu Madryt z Jose Mourinho w roli trenera kończy się bezbramkowym remisem. Oczekiwania co do meczu były wielkie, spodziewaliśmy się ładnej i dobrze poukładanej taktycznie gry. Niestety, okazuje się, że czas, który Mou spędził z zawodnikami to za mało, na dobre przygotowanie. Wynik jest zły, sama gra i forma strzelecka naszych zawodników rozczarowuje. Rozczarowanie to było dobrze widać na twarzy Florentino Péreza po kolejnych, niewykorzystywach przez Królewskich, okazjach.
Widać było duże zaangażowanie zawodników (tutaj wyróżniali się Lass, Ronaldo czy Canales), widać było przebłyski dobrej gry, przebłyski geniuszu poszczególnych graczy, ale nie potrafiliśmy przejąć kontroli nad piłką na dłużej. Real Madryt miał swoje świetne okazje do strzelenia bramki, ale ani Higuaín, ani Benzema ani Ronaldo czy w końcu Özil nie umieli ich wykorzystać. Przed zawodnikami jeszcze dużo pracy, mają jeszcze czas na poprawę.
Tracimy na starcie dwa punkty do lidera, ale przecież mężczyzn poznaje się po tym, jak kończą, a nie jak zaczynają. Liczmy więc na to, że odpowiednie wnioski zostaną wyciągnięte.

Królewscy wybiegli w składzie podobnym, do tego który przewidywałem. Jedyna różnica to Lass zamiast Khediry.
Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa (Khedira 70), Sergio Ramos, Carvalho, Marcelo : Lass, Xabi Alonso : Di María (Özil 60), Canales (Benzema 60), Cristiano Ronaldo: Higuaín

Najbliższym rywalem: RCD Mallorca

Już w niedzielę, tj 2010.08.29 o godzinie 21:00 będziemy mogli oglądać Real Madryt w pierwszej konfrontacji tego sezonu w La Liga. Rywalem Królewskich będzie zespół RCD Mallorca. Mecz odbędzie się na Iberostar Estadio, stadionie Mallorci.

Nasz rywal z pewnością nie należy do potęg ligi hiszpańskiej, aczkolwiek punktów za darmo na pewno nam nie doda. Mimo, iż w Mallorce grają piłkarze z niewątpliwie niższymi umiejętnościami niż piłkarze Realu, to mecze z Mallorcą zawsze należały do najtrudniejszych w sezonie. Pamiętajmy o ich końcowej pozycji z poprzedniego sezonu (aż 5!). Trzeba również pamiętać, że Mallorca to drużyna, która świetnie gra na własnym stadionie. W poprzednim sezonie wygrała na nim 15 z 19 spotkań, raz zremisowała, ulegając jedynie takim potęgom jak Real Madryt (1:4), FC Barcelona (0:1) i Sevilla FC (1:3). Jest to niewątpliwie imponujący wynik.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Dudek, Adán;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Marcelo, Arbeloa, Mateos;
Pomocnicy: Khedira, Lass, Granero, Xabi Alonso, Canales, Pedro León, Di María, Van Der Vaart, Özil, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema, Higuaín

Kontuzjowani: Pepe, Garay, Albiol, Gago, Kaká;
Nieobecni decyzją szkoleniowca: Drenthe, Diarra

O ile o same powołania są oczywiste (Real Madryt delikatnie sugeruje Drenthe i Diarre, że powinni szukać sobie nowych klubów) o tyle bardzo trudno przewidzieć skład, jaki wybiegnie na murawę od pierwszych minut. Raz, że w zespole jest sporo kontuzji, dwa, że jest to pierwszy oficjalny mecz Mourinho w tym sezonie, a trzy, że ten trener lubi zaskakiwać. Obstawiam ustawienie 4:5:1, a właściwie 4:2:3:1 Pozycja bramkarza jest pewna: Casillas. Na środku obrony stanie Sergio Ramos, jego partnerem na 95% będzie Carvalho. Pewne miejsce po lewej stronie ma Marcelo. Po prawej zobaczymy albo Arbeloe albo Lassa, ja stawiałbym raczej na Arbeloe. Najwięcej wątpliwości budzi zestawienie pomocy. Na środku zagra na pewno Xabi Alonso. Trudno wskazać jego partnera, gdyż ta pozycja w Realu jest dobrze obstawiona. Pewnie, gdyby Gago nie był kontuzjowany, to pewnie byłby to on. Obstawiam, że będzie z dwójki Lass, Khedira do składu wskoczy Niemiec. Przed nimi zagra trzech pomocników, nie przywiązanych sztywno do swoich pozycji. W tym sektorze boiska mamy ogrom talentów. Moim zdaniem najlepiej by było, gdyby zagrali Cristiano Ronaldo, Van Der Vaart i Di María, to było by nasze najmocniejsze zestawienie na tę chwilę. Jednak Mourinho bardzo ceni sobie talent Canalesa i zapowiedział już, że to właśnie on zagra. Dużo mniejsze szanse daję Pedro Leónowi, który również imponował w okresie przygotowawczym. Co do ataku: Higuaín. Co prawda Benzema wykazał duże zaangażowanie w przygotowaniach, aczkolwiek Mourinho raczej nie wystawi go w pierwszym składzie.
Nie sposób także przewidzieć, kto za kogo wejdzie w razie jakiś problemów w meczu. Za Pellegriniego 10 minut przed meczem można było powiedzieć kto, za kogo i w której minucie wejdzie. Tutaj jednak nie będzie tak prosto.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Sergio Ramos, Carvalho, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso : Di María, Canales, Cristiano Ronaldo: Higuaín

Pierwszy oficjalny mecz naszego nowego składu, pierwszy oficjalny mecz w sezonie. To dodaje mu pewnego smaczku. Nikt nie wie, jak to się skończy. Wiadomo tylko, że Mourinho musi wygrać. Trzymamy kciuki i liczymy, że nasi ulubieńcy dostarczą nam powodów do radości.