Posts Tagged ‘ Carvalho

Real Madrid 1:0 RCD Mallorca

Real Madryt pokonuje RCD Mallorcę na Estadio Santiago Bernabéu. Jedynego gola w meczu strzela Benzema.

Całościowo mecz nie przedstawiał się za ciekawie, choć nie można powiedzieć, że nie było w nim pięknych zagrań czy emocji. Emocje były, i to aż do samego końca, jako, że Mallorca nie dawała za wygraną po stracie bramki, i o mało co w 93 minucie nie wyrównała. Na szczęście u nas broni najlepszy bramkarz świata.
Ale po kolei. Mourinho zaskoczył z wyjściową jedenastką, nie wystawiając dwóch najbardziej kreatywnych pomocników: Xabiego Alonso i Özila. W miejscu pierwszego grał Gago, a drugiego Kaká. I można powiedzieć, że pierwsza połowa wyglądała tak, jak można się tego było spodziewać, nie oglądając w składzie Xabiego. Ładne techniczne akcje się zdarzały, koronkowe zagrania też, ale nie było panowania w środku pola i genialnych, otwierających drogę do bramki podań. Obaj zmiennicy zagrali co prawda przyzwoicie, ale brak to brak ;) W środku dodatkowo zagrał Granero.
W drugiej połowie Gago i Kaká zeszli, za Alonso i Özila właśnie, i nieco się ożywiło. Mieliśmy na prawde dużo okazji, ale jakoś nic nie chciało wpaść. W końcu jednak się udało, Granero wpuścił Benzeme w pole karne, ten mimo, że się początkowo zamotał, jakoś dał radę trafić bramkę. Bohaterem meczu jednak chyba nie można go nazwać, bo skutecznie marnował inne sytuacje i niezmiernie często zakańczał akcje Królewskich spalonymi. No ale w tej 62 minucie, nie wiem czy dlatego, że mu się bardziej udało, czy bardziej nie udało, bramkę zdobył. Chwilę potem zszedł Granero i wszedł Lass. Zmiana niby defensywna, a pod naszą bramką zrobiło się jeszcze goręcej. Ale jakimiś wspólnymi siłami udało się dotrwać do końca, niby jakieś sytuacje sobie jeszcze tworząc.

Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Sergio Ramos, Carvalho, Marcelo : Gago (Xabi Alonso 46), Granero (Lass 64) : Di María, Kaká (Özil 46), Cristiano Ronaldo : Benzema

Do lidera punktów 4. Mecz zagrany na pół gwizdka, w końcu za dni trzy półfinał Pucharu Króla.

Najbliższym rywalem: RCD Mallorca

Rundę rewanżową czas zacząć. Pierwszym naszym rywalem będzie RCD Mallorca, która w poprzedniej rundzie zajęła 10 miejsce. Wielkie widowisko na Estadio Santiago Bernabéu odbędzie się w niedzielę o 19:00.

Między kolejnymi meczami Pucharu Króla przychodzi nam powrócić do rozgrywek ligowych, gdzie właśnie zaczyna się runda rewanżowa. A jest się na kim rewanżować. Już w pierwszym spotkaniu zagramy z drużyną, która w tym sezonie, remisując z nami 0:0, zabrała nam, jakże cenne, punkty. Jednak Real teraz, to nie ten sam Real co w tamtym meczu. Królewscy grają już ze sobą pod okiem Mourinho pół sezonu, czas ten można niewątpliwie uznać za bardzo udany. Remis w poprzednim meczu jest ponadto kolejną motywacją, dla której trzeba będzie pokazać się z jak najlepszej strony. Z tych chociażby powodów, Mallorce na Estadio Santiago Bernabéu z pewnością nie będzie łatwo, zwłaszcza, że nie było w tym sezonie drużyny w lidze, która wywiozła z naszej twierdzy chociażby punkt.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Pacheco;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Marcelo, Arbeloa, Albiol, Garay;
Pomocnicy: Gago, Lass, Granero, Xabi Alonso, León, Di María, Canales, Kaká, Özil;
Napastnicy: Benzema;

Kontuzjowani: Dudek, Pepe, Khedira, Higuaín;
Nieobecni decyzją trenera: Mateos, Diarra;

Najbardziej martwi kontuzja Khediry, jakiej nabawił się w ostatnich derbach, cóż takie życie, taka gra. Do składu wraca więc Lass, któremu kara skończyła się dzięki temu niejako szybciej. Czy zagra od początku, ciężko stwierdzić. Jest przecież Gago, który jest poniekąd pupilem Mourinho, jest także Granero, który świetnie sobie ostatnio radzi. Kto zagra z przodu, Kaká czy Benzema? Trudno stwierdzić. Raczej na pewno nie będzie jednak tak jak w meczu derbowym. Jednak skład przewidzieć niezwykle trudno. Ja stawiam na skład, jaki chciałbym zobaczyć.

Przewidywany skład (4:2:3:1):
Casillas: Arbeloa, Serio Ramos, Carvalho, Marcelo : Xabi Alonso, Lass : Kaká, Özil, Di María, Cristiano Ronaldo

Niech druga runda będzie jeszcze lepsza niż pierwsza. Bój o trzy trofea czas zacząć!

Atlético Madrid 0:1 Real Madrid

Królewscy awansują do półfinału Pucharu Króla. Atlético Madrid 0:1 Real Madrid na Estadio Vicente Calderón.

Estadio Vicente Calderón zdobyte, kolejne derby wygrane. Real niepodzielnie rządzi w stolicy Hiszpanii. O samym meczu należy jednak napisać, że był dość nudny. Co prawda widzieliśmy kilka ładnych technicznych zagrań, ale generalnie gra w środku pola było mało składna. Bramkę dla Królewskich, po silnym uderzeniu z okolic piątego metra, zdobył Cristiano Ronaldo. Z ważniejszych rzeczy trzeba także zaznaczyć, że po wejściu Juanfrana (za które powinien dostać czerwoną kartkę w bordowe kropy) kontuzji nabawił się Khedira, oby nie poważnej.
Real zagrał w eksperymentalnym zestawieniu.

Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Albiol, Carvalho, Arbeloa : Khedira (Gago 83), Xabi Alonso : Di María (Granero 69), Özil (Kaká 75), Marcelo : Cristiano Ronaldo

Jeszcze trzy mecze i Puchar Króla może być nasz.

Najbliższym rywalem: Atlético Madrid

Przed nami rewanżowe spotkanie 1/4 finału hiszpańskiego Pucharu Króla. Derby Madrytu w czwartek o 22:00, tym razem na Estadio Vicente Calderón.

Real Madrid 3:1 Atlético Madrid, tak wygląda nasza sytuacja po pierwszym meczu. Jest to sytuacja dość komfortowa, a co za tym idzie, niekomfortowa dla naszych rywali, zwłaszcza, że trzecią bramkę stracili w iście demotywujący sposób. Brama ta może okazać się, dosłownie i w przenośni, na wagę złota. Jedziemy więc do naszych lokalnych rywali ze sporą przewagą, jednak nie bądźmy nieczego pewni. Ostatnio byliśmy pewni pokonania Almerii i mamy remis, który, bądź co bądź, również jest pozytywnym zwiastunem przed zbliżającym się spotkaniem: Królewscy będą chcieli szybko udowodnić, że był to wypadek przy pracy. O sytuacji Atlético wiele już pisałem (jako że są to już trzecie derby Madrytu w tym sezonie), dlatego tym razem sobie daruje. Spójrzmy kogo powołał Mourinho (o którym oczywiście w prasie nie może być cicho).

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Pacheco;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Marcelo, Arbeloa, Albiol, Garay;
Pomocnicy: Gago, Khedira, Canales, Granero, Xabi Alonso, Pedro León, Di María, Kaká, Özil, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema;

Kontuzjowani: Pepe, Higuaín;
Nieobecni decyzją trenera: Lass, Mateos, Diarra, Dudek;

Powołani identyczni co do meczu z Almerią, z tą różnicą, że tym razem Dudek nie jedzie, z decyzji trenera, a nie dlatego, że jest kontuzjowany. Właśnie uporał się z kontuzją, to jest pozytywna wiadomość. Nie jedzie żaden Diarra. Dla pierwszego to kara, a dla drugiego pewnie sygnał. W składzie jest Gago, którego Mou darzy dużo większym zaufaniem. Ciekawe jest tylko to, kto zagra od początku: Kaká czy Benzema. Poprzednio grał Kaká i trzeba przyznać, że widać było blask geniuszu. Został zmieniony właśnie przez Benzeme, ale chyba tylko z powodu zmęczenia. Benzema za to zaliczył asystę, może strzałami nie błyszczał, ale nie grał słabo. A może nie zagra ktoś jeszcze inny?

Przewidywany skład (4:2:2:2):
Casillas: Arbeloa, Serio Ramos, Carvalho, Marcelo : Xabi Alonso, Khedira : Kaká, Özil : Di María, Cristiano Ronaldo

Awans jest bardzo blisko, zróbmy to!

UD Almería 1:1 Real Madrid

Niespodzianka na Estadio de los Juegos Mediterráneos. UD Almería remisuje z Realem Madryt 1:1 i tym samym zabiera Królewskim 2 cenne punkty.

Miało być tak łatwo, przyjemnie i pięknie. Zawodnicy pewnie w ten sposób nastawili się do tego meczu, mając na uwagę trudne spotkanie Copa Del Rey, które czeka ich w czwartek. Niestety, tym razem nie mieli szcześcia (co dobitnie udowadnia poprzeczka z 93 minuty) i jedynie zremisowali z najniżej notowaną w lidze drużyną. W ciągu całego meczu ewidentnie przeważali, a mimo to po raz kolejny pierwsi stracili bramkę. Przemyślane zmiany wykonane przez Mourinho (wprowadzenie Benzemy i Granero) doprowadziły do wyrównania (pierwszy asystował przy pięknej bramce drugiego), ale, okazało się, że to za mało. Przez neimal całą drugą połowę spotkania Królewscy niewiele mogli zdziałać, mecz był rwany. Za to wiele działali piłkarze Almerii, co chwile kładąc się na boisku… A sędzia uwielbiał takie zachowania i bardzo do nich zachęcał, każdorazowo oddając za to wiele cennych minut. Trudno być sędzią, trudno podejmować decyzje, jeszcze trudniej dobre. To doprowadza do śmiechu nawet samego The Special One. Niemoc nieraz powoduje stany frustracji, a potem rozbawienia, jednak trudno o inną reakcję, gdy, nie owijając w bawełnę, nie dostaje się żadnego z trzech karnych, które powinny być. Niemniej, wyniku nic nie zmieni. Jest to lekcja pokory, oraz tego, że nie zawsze nad wszystkim można zapanować.
Na koniec, dla przyzwoitości i pełności relacji: do naszej siatki trafił Ulloa.

Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Sergio Ramos, Albiol (Carvalho ), Marcelo (Granero ) : Khedira , Xabi Alonso : Di María, Özil, Cristiano Ronaldo : Kaká (Benzema 56)

Porażkę (bo za taką trzeba uważać remis z Almerią) przyjmijmu z honorem. 4 pkt straty to nie koniec świata.

Najbliższym rywalem: UD Almería

Przed nami ostatnia kolejka pierwszej rundy La Liga. Real Madryt zmierzy się w wyjazdowym meczu na Estadio de los Juegos Mediterráneos z UD Almerią, w niedzielę o 19:00.

Na tę chwilę UD Almería jest najniżej notowaną drużyną w tabeli. Zmiana trenera też niewiele pomogła. 13 punktów w 18 meczach chyba wszystko mówi. Najwyższa przegrana (0:8) też mówi wiele. To raczej nie ta sama Almería, która w poprzednim sezonie zajeła miejsce 13, sprawiając przy tym jakieś problemy Królewskim. Teraz, mówię to nie lekceważąc oczywiście rywala, powinno byc bardzo łatwo. Ostatnio wygrali mecz w ramach Copa Del Rey, więc pewnie skupią się teraz na meczu rewanżowym i do meczu z Realem podejdą lekko rezerwowym składem, jako że pewnie na wygraną liczyć i tak nie będą.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Pacheco;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Marcelo, Arbeloa, Albiol, Garay;
Pomocnicy: Gago, Khedira, Canales, Granero, Xabi Alonso, Pedro León, Di María, Kaká, Özil, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema;

Kontuzjowani: Pepe, Higuaín, Dudek;
Nieobecni decyzją trenera: Lass, Mateos, Diarra;

Ukontuzjowanych bez zmian. Powołany nie został Lass, pewnie dostaje od Mourinho jakąś lekcję pokory. Muszę przyznać, że jeżeli doniesienia prasy są prawdziwe, to nie widze miejsca dla Lassa w Realu Madryt. Królewski piłkarz nie powinien się tak zachowywać. Niepewna jest sytucja Özil, który może nie być w stanie zagrać, jednak większy problem to nie jest, wtedy zagra Kaká.

Przewidywany skład (niemal pewny)(4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Sergio Ramos, Carvalho, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso : Di María, Özil, Cristiano Ronaldo : Benzema

Po meczu tym przyjdzie nam podsumować rundę jesienną, ale już teraz wiadomo, że Królewscy poradzili w niej sobie znakomicie. A teraz po 3 punkty.

Real Madrid 3:1 Atlético Madrid

W Madrycie niepodzielnie rządzą Królewscy. Kolejne derby ze zwycięstwem. Real Madrid 3:1 Atlético Madrid na Estadio Santiago Bernabéu.

Jakże dziwny był to mecz. Dziwny, bo wszystko było jakoś nie tak, jak wydawało by się, że powinno być. Widzieliśmy bowiem o wiele więcej fauli niż zazwyczaj, a gwizdek sędziego o wiele rzadziej gwizdał. Graliśmy początkowo o wiele lepiej niż rywale, a pierwsi straciliśmy bramkę. Która de facto padła ze spalonego. Szybko padło wyrównanie, a potem długo nie było niczego. Stwarzaliśmy w pierwszej połowie wiele sytuacji strzeleckich, więcej niż zazwyczaj, a jakoś nie mogliśmy objąć prowadzenia i zdobyć gola. Po pierwszej połowie powinniśmy wygrywać 3:1, a nie był jedynie remis. Fenomenalnie bronił De Gea. W drugiej gra przestała być tak szybka i składna, a odziwo strzeliliśmy dwie bramki. Mimo, że atakowaliśmy cały czas, to przeciwnicy mieli lepsze sytuacje podbramkowe i gdyby nie szczęście i wielkie umiejętności Casillasa, to pewnie byśmy coś więcej stracili. Najdziwniejsze jest natomiast to, że po 90 minutach dość dobrej gry w defensywie ze strony rywali i przy korzystnym dla nich wyniku, po wielu nieudanych strzałach po wypracowanych sytuacjach, dostaliśmy po prostu prezent. Fatalne zachowanie w środku obrony i gol na 3:1, który sporo ułatwia w kontekście następnego meczu. Oj w czwartek będzie się działo.
Gole strzelali: Forlán 7, Sergio Ramos 14, Cristiano Ronaldo 61 i Özil 90.
Z ciekawszych rzeczy pasuje jeszcze dodać, że Sergio Ramos nie jest typem człowieka, który przeprowadza staruszkę przez pasy, a Cristiano serwuje podania niczym na srebrnej tacy w dobrej restauracji.

Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Sergio Ramos, Carvalho, Marcelo : Khedira , Xabi Alonso : Di María (Granero 91), Özil (Gago 91), Cristiano Ronaldo : Benzema (Kaká 56)

W rewanżu trzeba będzie kręcić jak trzeba.

Najbliższym rywalem: Atlético Madrid

Przed nami kolejne derby Madrytu, tym razem w ramach Pucharu Króla. 1/4 Copa Del Rey, Real Madrid : Atlético Madrid dzisiaj o 22:00 na Estadio Santiago Bernabéu.

Los, nam kibicom, zgotował nie lada gratkę. Dzięki awansowi do 1/4 Pucharu Króla dostaliśmy dwa dodatkowe derbowe mecze z Atlético, jeden teraz, drugi już za tydzień. Dla piłkarzy nie jest to jednak aż tak różowa wiadomość. Rojiblancos to drużyna bardzo silna, z bardzo dobrym składem, mająca możliwości walki o każde trofeum. Może, co dziwne, bez spektakularnych wyników w lidze, ale za to z niesamowitymi w pucharach. Zwycięsca Pucharu UEFA, finalista ubiegłorocznej edycji Copa Del Rey. Widać, piłkarze Ci umią grać w pucharach i, w związku z dominacją Realu i Barcy w lidze, na tych pucharach się skupiający. Tym bardziej będzie to trudny przeciwnik. I w cale na naszą korzyść nie przemawia tutaj fakt, że my awansowaliśmy do ćwierćfinału łatwo, a oni ledwo. W cale na naszą korzyść nie przemawia także fakt, że poprzedni mecz wygraliśmy 4:2, a oni przegrali 4:1. I ostatecznie, wcale nie przemawia to, że nie pamiętam kiedy pokonali nas na naszym stadionie, a było to wiele lat temu. To będzie piękne widowisko, pełne walki i emocji, bardzo intensywne. Dla nas to dobra wiadomość, a piłkarze, pomimo ciężkiego miesiąca i dużej liczby meczów, muszą dać z siebie wszystko, gdyż Mourinho niejednokrotnie powtarzał, że na tym pucharze bardzo mu zależy.

Bramkarze: Casillas, Adán, Pacheco;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Marcelo, Arbeloa, Albiol, Garay;
Pomocnicy: Gago, Khedira, Lass, Granero, Xabi Alonso, Pedro León, Di María, Kaká, Özil, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema;

Kontuzjowani: Pepe, Higuaín, Dudek;
Niepowołani decyzją trenera: Canales, Diarra, David Mateos;

Do kadry wraca Arbeloa, który zawieszony był za czerwoną kartkę. Z pewnością zajmie on miejsce na prawej obronie, kosztem Albiola ze środka, który nie popisuje się swoimi umiejętnościami (a jest to oczywiście solidny obrońca). Linię obrony łatwo więc będzie zestawić. Defensywnymi pomocnikami będą Xabi Alonso i Khedira, gdyż Lass nie zachwyca. W meczu na pewno szansę swoją dostanie też Gago. Przód nie jest już tak oczywisty. Mamy tylko jednego napastnika, do tego, bez żadnej ironii oczywiście, jest to Benzema. Znowu trzeba będzie podjąć decyzję, czy grać ‘z psem’, czy ‘z kotem’. Z uwagi na mnogość pomocników, w tym na mnogość pomocników ofensywnych, oraz na ich umiejętności, a raczej na dowody tych umiejętności w postaci pięknej gry, wydaje się, że tym razem zagramy na początku bez napastnika. Jest to o tyle dobre rozwiązanie, że w razie słabej gry ofensywnej, będzie ją można uofensywnić, jednak czy gra może być słaba, jak grać będą Di María, Kaká, Özil wraz z Cristiano Ronaldo? Spodziewajmy się więc zmiany ustawienia. Zagramy 4:2:2:2, z Di María i Cristiano Ronaldo. Raczej nie dostaną oni jednak roli typowych napastników, lecz po prostu bardziej wysuniętych do przodu i na boki pomocników. Na pewno nie raz będziemy ich widzieć wracających się po piłkę i ruszających z szybką kontrą skrzydłem. Tym sposobem w środku zrobi się miejsce dla dobrze rozgrywających piłkę Kaki i Özil. Tym sposobem, piłkarze grający na tej samej pozycji, będą mogli zagrać w składzie równocześnie (tu przypomina się sytuacja VdV z ubiegłego roku, który zawsze mówił, że mógłby grać w jednym składzie z Kaką, jednak niewiele takich szans dostawał, Niemiec ma innego trenera i więcej szczęścia). To będzie 4:2:2:2 bez klasycznych napastników, czyli, dla lubiących zestawienia z jasno podzielonymi obrońcami, pomocnikami i napastnikami, coś w rodzaju 4:6:0, które obserwowaliśmy po zejściu Benzemy w poprzednim meczu. I niech będzie to dla Francuza jasny sygnał, że musi ciężko pracować, bo to że jest jedynym napastnikiem nie implikuje tego, że będzie grał.
Oczywiście to tylko moje przewidywania, chciałby, żeby się spełniły, chcę widzieć Kakę od początku.

Przewidywany skład (4:2:2:2):
Casillas: Arbeloa, Serio Ramos, Carvalho, Marcelo : Xabi Alonso, Khedira : Kaká, Özil : Di María, Cristiano Ronaldo

Nie liczmy na zapewnienie sobie awansu już w pierwszym meczu, lto rywal o zupełnie innej klasie niż Levante. Liczmy na dobry wynik ;)

Real Madrid 4:2 Villarreal CF

Estadio Santiago Bernabéu dalej nie zdobyte! Real Madryt pokonuje Villarreal 4:2.

Mecz był bardzo ekscytujący. To właśnie dla spotkań tego typu, jest się kibicem. Co prawda pierwsza połowa była w wykonaniu Królewskich raczej słaba, ale druga to popis zaangażowania, walki i wielkich umiejętności. Ale po kolei, gdyż mecz taki jak ten wymaga dłuższej analizy.
Już od pierwszej minuty było niezwykle ciekawie. I już w pierwszej minucie mogliśmy stracić bramkę, gdyby nie świetnie broniący dzisiaj Casillas. Stało się to nieco później, bo już w 6 minucie. Villarreal ruszył z kontrą po kolejnym ataku Realu, wymienił kilka piłek, aż ta wreszcie trafiła pod nogi Rossiego. Ten kapitalnym podaniem, kompletnie zdezorientowawszy naszą obronę, uruchomił Caniego, a jego bramka to na prawde techniczna perełka. Duma Królewskich została podrażniona, więc rzucili się do ataku. Klasową akcję przeprowadził Özil z Benzemą. Ten pierwszy najpierw fenomenalnie przyjął piłkę w polu karnym, odegrał ją, wyszedł na pozycję i wystawił piłkę na pustą bramkę do Cristiano Ronaldo. 9 minuta i mamy 1:1. Zapowiadało się wielkie widowisko. I było. Przez następnych 15 minut padło jeszcze około 4 uderzeń na bramkę. Potem nieco się uspokoiło. Troszkę za bardzo, gdyż Albiol zaspał z linią obrony nie łapiąc Rubena na spalonego. Ten wyszedł na sam na sam i przelobował nam Casillasa. 17 minuta i znowu przegrywamy… tym razem 1:2 ;) Potem widzieliśmy wiele groźnych akcji, czasem nawet zakończonych piłką w bramce, jednak ze względu na spalone nie zmieniało to wyniku. I wydawało się, że do przerwy wynik nie zostanie zmieniony. Pierwsza doliczona minuta, wolny boku pola karnego. Przy piłce Xabi Alonso i Cristiano Ronaldo. CR jednak decyduje, że będzie wbiegał w pole karne. Nie dostaje krótkiego podania, wbiega dalej przed bramkarza. I tam leci idealnie mierzone dośrodkowanie Xabiego. Cristiano Ronaldo ubiega bramkarza i mamy 2:2. Remis do połowy, bardzo dobry wynik, jak na taką grę.
Druga połowa przyniosła nam jeszcze większe emocje, a na pewno lepszą grę. Na wstępie Khedira za Lassa. Zaczęliśmy składniej grać i szybciej wymieniać piłkę, a goście jakby osłabli. Często zresztą z bólu zwijali się na murawie, widać było ogromne zmęczenie i trzeba to było wykorzystać. Koło 70 przewaga Realu Madryt była już kolosalna, a gra odbywała się niemal cały czas na połowie rywala, jednak bramka nadal nie chciała wpaść, a czasu było coraz mniej. I tak Mourinho znany ze swoich odważnych roszad przeprowadził zmianę, która miała ogromny wpływ na wynik meczu. Zdjął Albiola – środkowego obrońcę, a wprowadził Kakę, ofensywnego pomocnika. Wprowadził on niesamowite ożywienie i pokazał blask swojego geniuszu. Już 8 minut po wprowadzeniu zagrał kapitalną, mocną i agresywną wrzutę w polę karne. Lopez wypiąstkował ją prosto pod nogi Cristiano Ronaldo. Ten za pierwszym razem nie zdołał strzelić, nie zdołał dobić także Benzema, ale zaraz potem Cristiano Ronaldo dopadł odbitej gdzieś piłki, demonstrując niesamowitą szybkość, obrócił się i kapitalnie strzelił, demonstrując niesamowitą technikę i kompletując hattrick. Tego Garrido oglądać już widocznie nie chciał, wolał obejrzeć czerwony kartonik. Mourinho też czegoś oglądać już nie chciał, dlatego Benzeme zmienił i wprowadził Gago (ależ my mamy mocną ławkę). Jednak prawdziwy ‘majstersztyk’ to bramka na 4:2. Kaká rozpoczyna kontratak w środku pola, pięknie, pod kryciem, zewnętrzną stroną prawej nogi przerzuca piłkę na lewe skrzydło do CR. Obaj na całej szybkości biegną w stronę bramki, Critiano skrzydłem nieco przodem, Kaká środkiem nieco z tyłu. Ronaldo dobiega gdzieś w połowę pola karnego, zwalnia, czeka i wrzuca piłkę do Riciego, który pięknym, ekwilibrystyczny strzałem umieszcza ją w siatce! Piękny debiut na Estadio Santiago Bernabéu w tym roku, lepszego wymarzyć sobie nie można. Później nie wydarzyło się już właściwie nic godnego uwagi.
Po tym meczu jedno jest raczej jasne. Z tak grającym Kaką, i tak grającym Benzemą, wiadomo który z nich będzie grał w pierwszym składzie, a który raczej nie często. Kaká na pewno będzie ważnym elementem układanki Mourinho i tego sobie i jemu życzymy.
Brawo dla Cristiano Ronaldo za hattricka i piękną grę (cóż byśmy bez niego zrobili). Brawo dla Kaki za wejście, które wniosło niesamowite ożywienie i zapewniło nam wygraną.

Skład Królewskich (zgodnie z oczekiwaniami)(4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Albiol (Kaká 70), Carvalho, Marcelo : Lass (Khedira 46), Xabi Alonso : Di María, Özil, Cristiano Ronaldo : Benzema (Gago 81)

Niesamowity mecz i kolejne 3 punkty. Brawo!

Najbliższym rywalem: Villarreal CF

Już w niedzielę o godzinie 19:00 na Estadio Santiago Bernabéu zagości trzecia drużyna Primera División, aby powalczyć o kolejne trzy punkty. Przed nami hit La Liga Real Madrid: Villarreal CF.

Villarreal CF to obecnie jedna z czołowych hiszpańskich drużyn. Od kilku lat prezentują wysoką formę i stosunkowo często awansują do Europejskich pucharów, całkiem nieźle sobie tam radząc. A również i w La Liga radząc sobie bardzo dobrze. Jeżeli ktokolwiek nie uznaje ich za trudnego przeciwnika, to chyba jedynym trudnym przeciwnikiem według niego jest FC Barcelona. Villarreal CF to trezcia drużyna w lidze po Barcy i Realu! 36 punktów co prawda nie robi takiego wrażenia, jak 49 punktów Barcy, ale niemówmy o tym. W tamtym sezonie skończyli na miejscu 7, przegrywając na Bernabéu 6:2 a u siebie 0:2. W tym na pewno powalczą o wyższe cele, więc nie oddadzą nam tego meczu łatwo.
A my wygrać po prostu musimy. I wcale nie dlatego, żeby zmazać skazę po ostatniej porażce (bo taka w moim mniemaniu nawet nie powstała). Musimy wygrać, bo taka po prostu jest tabela, taka jest rywalizacja z Barcą: oni wygrywają, my też musimy…
Poprzedni mecz ma jednak pewien wpływ na to, jak zagramy dzisiaj. Kontuzji w drugiej połowie nabawił się bowiem Pepe. Niektórzy powiedzą, że mógł nie wchodzić. Racja. Ale kto mógł przewidzieć, że złapie kontuzję? Takie rzeczy się po prostu zdarzają, nie ma co lamentować. Na pewno są zawodnicy, którzy go mogą zastąpić. Poza tym mamy niemal najmocniejszy skład, nie ma tylko kontuzjowanego Higuaína. Kolejny raz podkreślę, że wrócił już Kaká, który na pewno o skład będzie walczył, i który na pewno ma wielkie umiejętności, pozwalające mu grać w pierwszym składzie każdej drużyny. Dlatego Igła ma pecha, że kontuzja pokryła mu się z powrotem Kaki. Powracający Gago również powinien w dzisiejszym meczu coś pograć.
A jak to wygląda w obozie rywali? Trzech, na pewno znanych wszystkim, zawodników, podpora drużyny Villarrealu, a więc Nilmar, Marchena i Senna na szczęście dla nas nie wystąpią. Ale cytując Garrido „Absencje w drużynach takich jak Real Madryt czy Villarreal to nic więcej, jak tylko anegdoty”. W zasadzie, to nie wiem czy się z nim zgadzać, czy nie. Prawda jest taka, że zarówno Villarreal jak i Real Madryt mają bardzo szeroką kadrę utalentowanych zawodników, jednak w Realu (a przypuszczam że i u naszych rywali) są zawodnicy niemalże niezastąpieni, bez których gra wygląda zupełnie inaczej. Na nasze szczęści, naszych głównych architektów omijają kontuzje.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Pacheco;
Obrońcy: Albiol, Marcelo, Carvalho, Sergio Ramos, Garay;
Pomocnicy: Xabi Alonso, Khedira, Gago, Lass, Granero, Özil, Di María, Kaká, Canales, Pedro León, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema;

Kontuzjowani: Pepe, Higuaín, Dudek;
Zawieszeni: Arbeloa;
Nieobecni decyzją trenera: Mateos, Diarra;

Przewidywany skład (niemal pewny)(4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Albiol, Carvalho, Marcelo : Lass, Xabi Alonso : Di María, Özil, Cristiano Ronaldo : Benzema

„Dla madridismo i miłośników futbolu mam dobrą wiadomość, Kaká jutro zagra.”

Propozycja dla oczekujących na klasyk? Skrót spotkania z poprzedniego sezonu na Bernabéu. A w tym na pewno nie będzie tak łatwo.