Przed nami kolejne derby Madrytu, tym razem w ramach Pucharu Króla. 1/4 Copa Del Rey, Real Madrid : Atlético Madrid dzisiaj o 22:00 na Estadio Santiago Bernabéu.
Los, nam kibicom, zgotował nie lada gratkę. Dzięki awansowi do 1/4 Pucharu Króla dostaliśmy dwa dodatkowe derbowe mecze z Atlético, jeden teraz, drugi już za tydzień. Dla piłkarzy nie jest to jednak aż tak różowa wiadomość. Rojiblancos to drużyna bardzo silna, z bardzo dobrym składem, mająca możliwości walki o każde trofeum. Może, co dziwne, bez spektakularnych wyników w lidze, ale za to z niesamowitymi w pucharach. Zwycięsca Pucharu UEFA, finalista ubiegłorocznej edycji Copa Del Rey. Widać, piłkarze Ci umią grać w pucharach i, w związku z dominacją Realu i Barcy w lidze, na tych pucharach się skupiający. Tym bardziej będzie to trudny przeciwnik. I w cale na naszą korzyść nie przemawia tutaj fakt, że my awansowaliśmy do ćwierćfinału łatwo, a oni ledwo. W cale na naszą korzyść nie przemawia także fakt, że poprzedni mecz wygraliśmy 4:2, a oni przegrali 4:1. I ostatecznie, wcale nie przemawia to, że nie pamiętam kiedy pokonali nas na naszym stadionie, a było to wiele lat temu. To będzie piękne widowisko, pełne walki i emocji, bardzo intensywne. Dla nas to dobra wiadomość, a piłkarze, pomimo ciężkiego miesiąca i dużej liczby meczów, muszą dać z siebie wszystko, gdyż Mourinho niejednokrotnie powtarzał, że na tym pucharze bardzo mu zależy.
Bramkarze: Casillas, Adán, Pacheco;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Marcelo, Arbeloa, Albiol, Garay;
Pomocnicy: Gago, Khedira, Lass, Granero, Xabi Alonso, Pedro León, Di María, Kaká, Özil, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema;
Kontuzjowani: Pepe, Higuaín, Dudek;
Niepowołani decyzją trenera: Canales, Diarra, David Mateos;
Do kadry wraca Arbeloa, który zawieszony był za czerwoną kartkę. Z pewnością zajmie on miejsce na prawej obronie, kosztem Albiola ze środka, który nie popisuje się swoimi umiejętnościami (a jest to oczywiście solidny obrońca). Linię obrony łatwo więc będzie zestawić. Defensywnymi pomocnikami będą Xabi Alonso i Khedira, gdyż Lass nie zachwyca. W meczu na pewno szansę swoją dostanie też Gago. Przód nie jest już tak oczywisty. Mamy tylko jednego napastnika, do tego, bez żadnej ironii oczywiście, jest to Benzema. Znowu trzeba będzie podjąć decyzję, czy grać ‘z psem’, czy ‘z kotem’. Z uwagi na mnogość pomocników, w tym na mnogość pomocników ofensywnych, oraz na ich umiejętności, a raczej na dowody tych umiejętności w postaci pięknej gry, wydaje się, że tym razem zagramy na początku bez napastnika. Jest to o tyle dobre rozwiązanie, że w razie słabej gry ofensywnej, będzie ją można uofensywnić, jednak czy gra może być słaba, jak grać będą Di María, Kaká, Özil wraz z Cristiano Ronaldo? Spodziewajmy się więc zmiany ustawienia. Zagramy 4:2:2:2, z Di María i Cristiano Ronaldo. Raczej nie dostaną oni jednak roli typowych napastników, lecz po prostu bardziej wysuniętych do przodu i na boki pomocników. Na pewno nie raz będziemy ich widzieć wracających się po piłkę i ruszających z szybką kontrą skrzydłem. Tym sposobem w środku zrobi się miejsce dla dobrze rozgrywających piłkę Kaki i Özil. Tym sposobem, piłkarze grający na tej samej pozycji, będą mogli zagrać w składzie równocześnie (tu przypomina się sytuacja VdV z ubiegłego roku, który zawsze mówił, że mógłby grać w jednym składzie z Kaką, jednak niewiele takich szans dostawał, Niemiec ma innego trenera i więcej szczęścia). To będzie 4:2:2:2 bez klasycznych napastników, czyli, dla lubiących zestawienia z jasno podzielonymi obrońcami, pomocnikami i napastnikami, coś w rodzaju 4:6:0, które obserwowaliśmy po zejściu Benzemy w poprzednim meczu. I niech będzie to dla Francuza jasny sygnał, że musi ciężko pracować, bo to że jest jedynym napastnikiem nie implikuje tego, że będzie grał.
Oczywiście to tylko moje przewidywania, chciałby, żeby się spełniły, chcę widzieć Kakę od początku.
Przewidywany skład (4:2:2:2):
Casillas: Arbeloa, Serio Ramos, Carvalho, Marcelo : Xabi Alonso, Khedira : Kaká, Özil : Di María, Cristiano Ronaldo
Nie liczmy na zapewnienie sobie awansu już w pierwszym meczu, lto rywal o zupełnie innej klasie niż Levante. Liczmy na dobry wynik