Posts Tagged ‘ FC Barcelona

Real Madrid 8:1 UD Almería

Pogrom na Estadio Santiago Bernabéu! Real Madrid 8:1 UD Almería! Piękne zakończenie sezonu!

Mecz warto było oglądnąć! Działo się w nim na prawdę wiele. Pełno było emocji sportowych, pięknych i składnych akcji czy ładnych technicznych zagrań. Byliśmy świadkami także wielu ‘niesportowych’ ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu, rzeczy.
Już w czwartej minucie historycznego gola (bijącego rekord wszechczasów według nie-Marcowych śródeł) zdobył Cristiano Ronaldo. Pod koniec spotkania dołożył także drugie trafienie i z 40 golami jest samodzielnym liderem tej klasyfikacji. Nieprawdopodobne! I w pełni zasłużone. We wszystkich rozgrywkach strzelił łącznie bodaj 53 bramki!
W pięknym stylu pożegnany został Jerzy Dudek! Nasz bramkarz został w 78 minucie zmieniony przez debiutującego wychowanka po to, aby koledzy mogli ustawić mu szpaler a Bernabéu zgotować owacje na stojąco! Piękny gest!
Debiut zaliczył także inny zawodnik Castilli: Joselu, który to pierwszym dotknięciem piłki zdobył bramkę! Będzie to na pewno niezapomniany mecz dla młodego zawodnika!

4 – Cristiano Ronaldo
31 – Adebayor
33 – Uche
48 – Benzema
52 – Adebayor
63 – Benzema
73 – Adebayor
77 – Cristiano Ronaldo
87 – Joselu

Skład Królewskich (4-1-2-3):
Dudek (Jesús 78): Sergio Ramos, Pepe, Albiol, Arbeloa : Xabi Alonso : Özil, Kaká (Granero 60): Benzema (Joselu 85), Adebayor, Cristiano Ronaldo

Wypada krótko podsumować sezon. Według mnie był on udany. Fakt, nie zdobyliśmy mistrzostwa, ale zdobyliśmy Puchar Króla, zagraliśmy w półfinale Ligi Mistrzów. Z meczu na mecz stawaliśmy się coraz lepsi. Mou stworzył niesamowitą drużynę, która gra ładny dla oka futbol i jest w stanie rywalizować ze wszystkimi zespołami w Europie, strzelając przy tym grad bramek! Tak, Real gra ofensywnie. W 59 meczach zdobył 148 goli (na tę chwilę, druga(!) w tej katerogii FC Barcelona, po takiej samej ilości meczów ma goli 147 (ale jej został finał LM)). Następny sezon na pewno będzie lepszy! Żegnam się z wami, ale obiecuje, że niedługo napiszę coś więcej!

Najbliższym rywalem: Villarreal CF

El Madrigal, niedziela 21:00. Pojedynek na szczycie, hiszpański klasyk Villarreal CF : Real Madrid.

Kolejny klasyk La Liga przed nami, niestety, po raz kolejny praktycznie o nic. Spotykają się dwie drużyny ze szczytu, ale na szczycie wszystko już jest jasne i na dwie kolejki przed końcem się nie zmieni (istnieją jakieś 0.1% szanse, że Valencia spadnie na 4, a Villarreal wyjdzie na trzecie), dlatego obie drużyny grają jedynie o honor i prestiż. Villarreal jest zadowolony ze swojego 4 miejsca w lidze, Real jest drugi, więc ligę przegrał.
W tym miejscu gratuluję zawodnikom Barcelony zasłużonego mistrzostwa. Brawa głównie za piękny styl z pierwszej części sezonu, kiedy to wzbudzali niemały podziw. Za rok będzie wam trudniej! Już nie mogę się doczekać.
Mecz nie wzbudza więc emocji. Jedyne emocje wzbudza teraz pościg o pichichi, które niemal na pewno jest już w rękach Cristiano Ronaldo, oraz o związany z tym rekord ilości bramek w jednym sezonie, który jest bliski pobicia. Tak więc, cała drużyna zagra dla Cristiano Ronaldo, to pewne.
W Madrycie mówi się już o przyszłym sezonie, to nie dziwne. Omawiane są transfery, potencjalne wzmocnienia itd. Gdy wszyscy omawiają nazwiska ‘galaktycznych’ napastników, którzy mogliby dołączyć do zespołu warto przytoczyć słowa Mourinho powiedziane do Florentino Péreza: „Prezesie, jedynym zawodnikiem na świecie, który poprawiłby nasz atak, jest Messi, a Messiego kupić nie możemy”. Mou wie jak podbudować zawodników, wie, że ma wielki skład i potrzebuje niedużych korekt.
Mówi się także, o całym zamieszaniu związanych z UEFA i Mourinho oraz o konflikcie Mourinho i Valdano, który ponoć cały czas ma miejsce. Cały czas na konferencjach występuje Karanka. Postarajmy jednak się od tego odciąć i być z drużyną, kiedy ta będzie grała na obcym terenie.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Dudek;
Obrońcy: Carvalho, Pepe, Sergio Ramos, Marcelo, Arbeloa, Albiol, Garay;
Pomocnicy: Granero, Xabi Alonso, Di María, Özil, Kaká, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Adebayor, Higuaín, Benzema;

Kontuzjowani: Khedira, Gago;
Zawieszeni: Lass;
Nieobecni decyzją trenera: Pedro León, Canales;

Po liście powołanych widać sporo rzeczy. Po pierwsze, Dudek pewnie pożegna się z Madrytem, podobnie jak Gago czy Pedro León i Canales. Ostatni z nich pewnie zostanie wypożyczony. Przewiduje się skład, w którym będzie Kaká, z czego można wnioskować, że chcą go mocno przygotować do następnego sezonu (albo drogo sprzedać, tylko, kto za niego cokolwiek da?:P, oby nikt!). Wyjdzie oczywiście najmocniejszy skład.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Pepe, Carvalho, Marcelo : Xabi Alonso, Granero : Di María, Kaká, Cristiano Ronaldo : Benzema

Z niecierpliwością czekam jak zaprezentują się nasi. Hala Madrid!

FC Barcelona 1:1 Real Madrid

Real remisuje z Barceloną na Camp Nou 1:1 i odpana z Ligi Mistrzów w półfinale.

Jednak trudno jest pogratulować drużynie zwycięskiej. Dlaczego? Bo trudno ją nazwać rzeczywiście lepszą i zasługującą na awans. Niewątpliwie pomógł jej sędzia, a kibice będą to pamiętać. Oprócz niewątpliwie błędnej decyzji na SB(skierowanej przeciw Realowi) na CN nieuznana została prawidłowo zdobyta bramka Higuaína. Kto wie, jakby się skończył mecz, gdyby wszystkie decyzje arbitra były poprawne? Nikt nie wie, i się tego nie dowie, dlatego trudno jest powiedzieć, że FC Barcelona awansowała zasłużenie. Dlatego też nie będę jej kibicował w finale. Niech w finale po prostu wygra lepszy, niech to zrobi bez pomocy sędziego. Gole strzelali Pedro (54) i Marcelo (64), choć to niestety po raz kolejny nie jest zbyt istotne.

Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Carvalho, Albiol, Marcelo : Lass, Xabi Alonso : Di María, Kaká (Özil 60), Cristiano Ronaldo : Higuaín (Adebayor 55)

Wielkie brawa dla całego zespołu, za wolę i ducha walki. Szczególne uznania dla Casillasa i Lassa. Hala Madrid!

Real Madrid 0:2 FC Barcelona

Real Madryt przegrywa na Estadio Santiago Bernabéu 0:2 z FC Barceloną w ramach półfinału Ligi Mistrzów.

Wynik ten stawia Królewskich w bardzo nieciekawej sytuacji co do awansu do finału. W takiej nieciekawej sytuacji Real Madryt pół godziny przed końcem gry postawił sędzia, który wyczekał, aż będzie mógł pokazać zawodnikowi, na którym oparta była gra, czerwoną kartkę. Bez Pepego Real stracił dwie bramki, obie po strzałach Messiego. Druga z nich, według komentatorów, to majstersztyk i niesamowite umiejętności, według mnie fatalny błąd Albiola. Było jednak wiadomo, że błędy przyjdą, gdyż w 10 nie da się grać przeciwko Barcelonie. Czerwone kartki dostali także, za robienie zadymy Pinto (z tym że ta była kompletnie bez konsekwencji) oraz za gratulowanie decyzji sędziom Mourinho. Real przegrał, ale odnosi się wrażenie, że tak miało być, że Barcelona zmieniając sędziego meczu osiągnęła swoje. Pozostaje więc pewien niesmak. Zostaje też 90 minut, w których to będziemy musieli zobaczyć Real ofensywny.

Skład Królewskich (4-3-3):
Casillas : Arbeloa , Sergio Ramos, Albiol, Marcelo : Lass, Pepe, Xabi Alonso : Cristiano Ronaldo, Özil (Adebayor 46), Di María

Awans nie jest przesądzony, jest daleko, ale trzeba wierzyć.

Najbliższym rywalem: FC Barcelona

Wielkiej bitwy o Hiszpanię ciąg dalszy, tym razem równocześnie o Europę. Na Estadio Santiago Bernabéu Wielki Klasyk, wyjątkowo wielkie Grand Derbi. Real Madrid : FC Barcelona – środa 20:45 w ramach Półfinału Ligi Mistrzów.

3 bitwa z Wielkiej Wojny przed nami. Teraz zagramy o coś bardzo cennego, najbardziej prestiżowego w piłce nożnej, o Ligę Mistrzów (a dokładniej o to, kto jej nie zdobędzie, bo gramy o wejście do finału). FC Barcelona w końcu pokaże nam jak się gra w piłkę. Zdaniem wielu kibiców Barcelony, ta jeszcze tego nie zrobiła, gdyż w Pucharze Króla wyłożyła się celowo, jako że kompletnie nie zależało jej na tym mało wartym trofeum… O biedny klubie, który w swojej niewątpliwej wielkości masz tak małych kibiców, szczerze Ci współczuje! Wraz z mnogością sukcesów dostałaś ‘gratis’ całą mase ‘pseudokibiców’ psujących Ci reputacje, nie rozumiejących co to znaczy: „więcej niż klub”. A i Twoi zawodnicy powoli przestają rozumieć. Zdaniem ekspertów tylko Barcelona wie, jak się gra w piłkę, a Real ten sport właśnie teraz skutecznie zabija. Zdaniem niektórych ekspertów grę w piłkę niemalże definiuje się tym, jak gra Barcelona. W tym meczu pójdzie więc o coś więcej, pójdzie o przerwanie rzekomej hegemonii Barcelony, która nie jest Mistrzem Europy, ale tylko przez przypadek. Dopiero teraz pokażą jak się gra, przecież wygrali wtedy gdy chcieli 5:0!

FC Barcelona nie jest teraz na szczycie swoich możliwości, to wiedzą wszyscy. Trener troszkę źle z tym szczytem wycelował w tym sezonie i Barca jest niewątpliwie pod kreską. W dodatko nękają ją bardzo dotkliwe kontuzje, na które to pewnie wielu ewentualną porażkę zwali… Kontuzje nękają wszystkich a o wielkości drużyny świadczy też szerokość kadry. Real w tym aspekcie ewidentnie jest dużo do przodu, o czym świadczy fakt, jak ofensywnie grało jej rezerwowe trio z Valenci, którego to raczej na pewno nie zobaczymy w pierwszym składzie. Real jest też raczej wysoko z formą, ale ma prawo, bo przecież nie gra w piłkę, nie gra pięknie, a jedynie zdobywa wyniki, więc czym tu się męczyć? Barca zagra, mimo braków w składzie, jak zwykle, swoją dobrą i piękną piłkę, gdyż inaczej grać nie umie. Real może po raz kolejny zaskoczyć, może wyjść defensywnie a kończyć ofensywnie, gdyż ma szeroką kadrę i umie dostosowywać się do przebiegu spotkania. A i trenera ma zupełnie innego, dokonującego, wydaje się, o wiele lepszych dla drużyny zmian.

Bitwa zaczęła się na konferencji, rękawicę rzucił Mourinho. Guardiola jednak poddał się bez walki, wiedząc, że niewielkie ma szanse w tej kwestii, dodając, że wszystko rozegra się na boisku, ironicznie sygnalizując, że niekoniecznie 11:11. Tak, taka jest prawda, wszystko może się wydarzyć, te drużyny to dwie najlepsze ekipy w tej chwili i tylko głupiec nie odda należnej wielkości przeciwnikowi. Tylko głupiec może być czekolokwiek pewny, prócz tego, że czeka nas pełne emocji widowisko, najpierw na Estadio Santiago Bernabéu, a potem na Camp Nou. Otoczka jest niesamowita. Jesteśmy gotowi! Hala Madrid!

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Dudek;
Obrońcy: Pepe, Sergio Ramos, Marcelo, Arbeloa, Albiol, Garay;
Pomocnicy: Lass, Granero, Xabi Alonso, Kaká, Di María, Özil;
Napastnicy: Cristiano Ronaldo, Benzema, Higuaín, Adebayor;

Kontuzjowani: Khedira, Gago;
Zawieszeni: Carvalho;
Nieobecni decyzją trenera: Pedro León, Canales;

Mourinho powołał wszystko najlepsze co miał. Niestety, nie ma z nami doświadczonego Carvalho… To duża strata w obronie. Nie ma też Khediry, jest natomiast Lass. Tak więc cała defensywa jest niemal pewna. Z przodu mamy tylko trzy miejsca. I choć świetnie grało trio z Valencii, raczej nikt z nich nie dostanie szansy od początku, a kibice bardzo chcieli by Kaki. Jest też znikoma szansa dla Adebayora od początku, jednak potem, kto wie? Ja widzę Kakę mimo wszystko! On wiele nam dzisiaj da!

Przewidywany skład (4-3-3):
Casillas : Arbeloa, Sergio Ramos, Albiol, Marcelo : Lass, Pepe, Xabi Alonso : Özil, Cristiano Ronaldo, Kaká

Z uwagi na wielki szacunek i rangę meczów podam także skład, jaki przewidywany jest dla naszego rywala:
FC Barcelona (4-3-3):
Valdés : Alves, Mascherano, Piqué, Puyol : Xavi, Busquets, Keita : Pedro, Messi, Villa

Wielkie problemy w kadrze mają nasi rywale: brak Iniesty, brak lewych obrońców… ale to nie są nasze problemy, na szczęście. Mimo, iż ustawieni jesteśmy tak samo (4-3-3) a pośród środkowych pomocników dwóch to fighterzy, a jeden to rozgrywający, to my zagramy ultradefensywnie, a oni pięknie ofensywnie, jak zwykle! Tacy są filozofowie futbolu!

Nie patrzmy na statystyki. Wspierajmy drużynę, dzisiaj o 20:45!

Następnym rywalem: Valencia CF

Estadio Mestalla,

W przerwie między dwoma kolejnymi klasykami, pełni euforii po wygraniu Pucharu Króla i w oczekiwaniu przed kluczowymi starciami w LM wracamy do Ligi. Ligi, która już niemal jest rozstrzygnięta… W tej chwili Barca ma 99% szans na wygranie, my zaledwie jeden. Ośmipunktowa przegawa na 6 meczy do końca to bardzo dużo, zwłaszcza, że nam pozostali trudniejsi przeciwnicy, z którymi Barcelona już sobie poradziła. Jednak w tej kolejce coś przemawia za nami, coś się może stać. Jesteśmy silniejsi po wygraniu pucharu, bardziej pewni siebie, Barca natomiast może okazać się nieco słabsza po porażce, choć mało w to wierze, prędzej będą pewnie kroczyli po choć jeden tytuł, tytuł ligowy. Im przyjdzie zagrać z Deportivo , nam przyjdzie wrócić na Estadio Mestalla, tak dobrze kojarzący nam się od środy stadion, aby zagrać z Valencią.
Czy ta kolejka będzie równie fascynująca jak starcia z Barcą? Myśle, że piłkaskim poziomem raczej nie, jednak emocji na pewno nie zabraknie. Zarówno my, jak i Barca, będziemy się oszczędzać przed kolejnym klasykiem , dać odpocząć po morderczych 120 minutach, zagrają więc rezerwowi i to w ich nogach leżą kolejne punkty. Dla nas to dobra wiadomość, gdyż Real ma o wiele szerszą ławkę rezerwowych, którzy w starciu z Bilbao już udowodnili swoją siłę. Barca ławke ma krótką, o czym każdy kibic wie. Więcej o naszym rywalu z Barcelony już nie będę pisał, skupmy się na sobie.
U nas po finale nie zagra Khedira, kontuzja, paskudnie, bo nie zagra też w LM, wyleciał Adebayor, wyleciał Di María… To nie koniec problemów. Za kartki nie zagra Arbeloa, a Mou nie powołał Sergio Ramosa (ciekawe dlaczego, może za ten puchar, a może nie?), mamy więc nie mały problem. Popatrzmy na możliwości.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Dudek;
Obrońcy: Albiol, Garay, Pepe, Carvalho, Marcelo, Nacho Fernández;
Pomocnicy: Lass, Özil, Xabi Alonso, Kaká, Cristiano Ronaldo, Perdo León, Canales, Granero, Juanfran;
Napastnicy: Benzema, Higuaín

Kontuzjowani: Gago, Khedira, Di María, Adebayor;
Zawieszeni: Arbeloa;
Nieobecni decyzją trenera: Sergio Ramos;

I jak tu zagrać, żeby oszczędzić zawodników i dać odpocząć? Już na prawej obronie jest źle… Nie ma Arbeloi i Sergio Ramosa… Więc kto? Wraca Lass, powołany został także zawodnik Castilli Nacho Fernández, ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby zagrał tu ktoś zupełnie inny, może nawet Pepe. W pomocy i napadzie mamy mniej kłopotów, mamy ogrom wartośiowych pomocników. Pośród tych, którzy ostatnio nie grali, są Benzema, Higuaín, Kaká, Perdo León, Canales, Lass, czy młody Juanfran… Myśle, że oni wszyscy zagrają conajmniej przez chwilę w meczu. Wszystko jednak zależy od geniusza taktyki Mou, i od jego podejścia do tego meczu. Skład, który ja widzę na ten mecz, jest mocno rezerwowy, choć pełen gnialnych zawodników. Na pewno nie można mu zarzucić, że jest niegodny trzeciej potęgi La Liga.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas: Nacho Fernández, Carvalho, Garay, Albiol : Granero, Lass : Perdo León, Kaká, Benzema : Higuaín

Będziemy musieli się dzisiaj nacierpieć, aby zdobyć 3 punkty. Zróbmy jednak to, co najlepsze dla drużyny. Trzymajmy kciuki!

Barcelona 0:1 Real Madrid ¡¡SOMOS CAMPIONES DE LA COPA!!

Królewscy zdobywają Puchar Króla! Barcelona 0:1 Real Madrid na Estadio Mestalla!

Cristiano Ronaldo w 102 zdobywa bramkę, która daje Królewskim upragniony i długo wyczekiwany Puchar Króla, pierwsze trofeum w sezonie. Mourinho zdobywa więc trofeum w pierwszym sezonie pracy i jest to kolejny puchar speca od pucharów. Trafna taktyka, niesamowita praca Pepego i boskie interwencje Casillasa, to wszystko składa się na ogromny sukces Królewskich. Wygrywamy z Barceloną, zasłużenie! Dziękujemy!!!
Co do samego meczu, był szybki, dużo się działo i nie sposób wszystkiego opisać. To było mordercze dla zawodników spotkanie. Warto jednak zwrócić uwagę, że te dwie połowy meczu i dwie połowy dogrywki, to były zupełnie inne odsłony meczu w których sytuacja na boisku wyglądała diametralnie inaczej. W pierwszej połowie panował Real, w drugiej Barca rządziła niepodzielnie a Real był bezradny, wtedy to też było bardzo nerwowo. Jednak ostatecznie się udało!

Skład Królewskich (4-3-3):
Casillas : Arbeloa, Serio Ramos, Carvalho (Garay 120), Marcelo : Pepe, Xabi Alonso, Khedira (Granero 105) : Di María, Özil (Adebayor 70), Cristiano Ronaldo

Hala Madrid!

Najbliższym rywalem: FC Barcelona

Estadio Mestalla rozstrzygnie, do kogo trafi Puchar Króla. Finał FC Barcelona : Real Madryt – środa 21:30.

Spotykamy się z Barcą po raz drugi w przeciągu 4 dni! Tym razem zagramy nie o 3 ligowe punkty, ale o Puchar Króla. Mecz ten, spośród wszystkich czterech, jest albo najbardziej ekscytujący, albo drugi w tej chierarchii (wyżej może być tylko rewanż w LM). Tym razem musi zostać wyłoniony zwycięsca, który zgarnie pierwsze w tym sezonie trofeum. Jest więc o co walczyć. Prestiż wygranej w GD, do tego puchar, to z pewnością łakomy kąsek dla obu trenerów.
A po poprzednich derbach dostaliśmy jasną odpowiedź, że obie drużyny są na podobnym poziomie i wszystko może się zdarzyć. Ogromnie wiele zależeć będzie od dyspozycji dnia, od strategii, od elementu zaskoczenia, i po raz kolejny niestety też od pojedynczych błędów. Jednak jedno jest pewne: to będzie wielkie widowisko!
Oliwy do ognia dolewa także Piqué… wyśwpiewując niepotrzebne prowokacyjne teksty. Tak, niestety, Piqué to kolejny po Messim zawodnik, którego kiedyś szanowałem, a teraz już raczej nie będę. Xavi w wywiadach również się nie popisuje, ale jest jeszcze na akceptowalnym poziomie. Dobrze, że w starej dobrej Barcy jest stary dobry Puyol, ale co to będzie jak jego zabraknie? Ale przecież zapomniałem, oni wszyscy są ‘nie z tej ziemi’…
Smutniejsze są jednak słowa Mourinho: „Wątpię czy madrycka prasa chce, żebyśmy wygrali”. Może być w tym niestety sporo racji, jednak i piłkarze i Mou wiedzą, że kibice pragną triumfu!

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Dudek;
Obrońcy: Garay, Ramos, Carvalho, Pepe, Marcelo, Arbeloa;
Pomocnicy: Xabi Alonso, Özil, Di María, Khedira, Kaká, Cristiano Ronaldo, Granero;
Napastnicy: Adebayor, Higuaín, Benzema

Kontuzjowani: Gago, Lass;
Zawieszeni: Albiol ;
Nieobecni decyzją trenera: Canales, Pedro León;

Powołania jak ostatnio, z tym że Granero wraca po zawieszeniu za kartki a Albiol jest właśnie za kartke zawieszony. Znowu zagramy 4-3-3 jako, że zdało to egzamin, ale znowu mamy mało środkowych defensywnych pomocników. W tym miejscu zaznaczę, że to nie prawda, że ten system zabił futbol. Fakt, Real nie atakował cały czas, ale zobaczmy ile stworzył okazji, ile miał rzutów rożnych. Ten system idealnie zabił piłkę, jaką prezentuje Barcelona. Chcą mieć 80% posiadania piłki, niech mają, jak lubią ją wymieniać na swojej połowie. Tylko nie mówcie mi, że taka piłka jest ‘przepiękna’…
Jako, że świetnie grał na środku Pepe to będzie na pewno znowu tam grał. W zasadzie tylko 3, a nawet 2 pozycje z przodu są niepewne. Zagra Cristiano Ronaldo i dwóch z pośród Özil, Di María, Kaká, Adebayor, Higuaín, Benzema. Największe szanse mają, wg mediów Özil, Di María lub Özil i Benzema, jednak niemal pewne, że pozostali w tym meczu również coś zagrają, gdyż raczej nie będziemy świadkami (o ile nie dostaniemy kartki) zmian w defensywie. Mou mówi, że ten mecz będzie wyglądał taktycznie zupełnie inaczej niż poprzedni i zupełnie inaczej niż dwa następne. Pewnie więc zagramy bardziej kreatywnie z przodu. Oby bez kartki…

Przewidywany skład (4-3-3):
Casillas : Arbeloa, Serio Ramos, Carvalho, Marcelo : Pepe, Xabi Alonso, Khedira : Cristiano Ronaldo, Özil, Benzema

Według bukmacherów faworytem jest Barca, ale wszyscy wiedzą, że wszystko może się wydarzyć, a kibice zawsze będą wierzyć w triumf swoich, w zwycięstwo Królewskich!

Real Madrid 1:1 FC Barcelona

Po niezwykle emocjonującym Grand Derbi na Estadio Santiago Bernabéu Real Madryt 1:1 FC Barcelona.

Spotkanie, zwłaszcza w końcówsce, było niesamowicie emocjonujące i z pewnością zasłużyło na miano klasyku. Niestety, tytuł mistrza ligi jest już niemal w rękach Barcelony, aczkolwiek nie o sam tytuł tutaj chodziło, ale o pewność i wiarę, że z Barceloną można rywalizować, Barcelonie można strzelić bramkę i można sprawić, żeby cierpiała. I właśnie taki mecz jak ten, to udowodnił. Królewscy z pewnością mogli schodzić z murawy z podniesionymi głowami, gdyż wykonali pracę niełatwą w sposób perfekcyjny. Nie łatwo bowiem przez 30 minut grać w dziesięciu i wyrównać wynik spotkania, mając przy tym nawet szansę na wygraną. Tak… po raz kolejny w 10. To prawda, jednego karnego FC Barcelona nie dostała, drugiego z czerwoną kartką dla Albiola zamieniła (a konkretnie Messi) na 0:1, Real również strzelił z karnego, jednak drugiej żółtej kartki za faul na Marcelo Alvesowi nie pokazano, gdyż jest to, zdaniem czwartego sędziego, boczny obrońca. Sędzia jednak wiedział, że ktoś kartke powinien dostać, więc dał ją goalkeeperowi bluagrany. Karnego na bramkę zamienił Cristiano Ronaldo i 1:1 utrzymało się do końca, choć swoje szanse miały jeszcz obie ekipy.
Z Barceloną można rywalizować jak równy z równym, pod warunkiem, że jest się tak samo traktowanym, aż trudno się momentami nie zgodzić z często przesadzająćym Mourinho:

„Oczywiście mamy też nadzieję na wygraną, z respektem do rywala, o którym wszyscy wiemy, że jest bardzo dobry i który ponadto ma pod kontrolą całą sytuację wokół meczu piłkarskiego, co jest zadziwiające. Moi asystenci nie mogą wstawać z ławki, a oni w tym samym czasie wychodzą we dwóch, trzech, czterech. Nam każą siedzieć cicho, a im nic się nie dzieje. Mają kontrolę sytuacji, którą trudno wytłumaczyć. Zasługują za tę kontrolę na wyróżnienie, też bym tak chciał.”

„To był bardzo wyrównany mecz, gdy graliśmy jedenastu na jedenastu. To był pojedynek godny drużyn, które się szanują, które wiedzą, że rywal jest silny i to sprawiło, że nie było wielkich okazji do strzelania goli. Później, tak jak już to wielokrotnie bywało, musieliśmy grać w dziesiątkę, a wtedy jest to misja prawie niemożliwa…
Gramy dobrze w dziesięciu, ponieważ jesteśmy przygotowani do gry w dziesięciu.”

Mecz jest odpowiedzią na pytanie: jak grać z Barcą, jak grać mocno defensywnie. Spotkanie pokazało także, jak niesamowitym piłkarzem jest Pepe, który z powodzeniem może grać jako środkowy defensywny pomocnik, mając wtedy kontrole niemal nad całym polem, jest niesamowity.

Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas: Sergio Ramos, Albiol, Carvalho, Marcelo : Xabi Alonso (Adebayor 67), Khedira, Pepe : Cristiano Ronaldo, Di María (Arbeloa 67), Benzema (Özil 57)

Jest dobrze, czekamy na kolejne pojedynki! Będzie się działo!

Liga Mistrzów – fazę pucharową rozlosowano : Tottenham Hotspur

O godzinie 12:00 dnia dzisiejszego odbyło się losowanie rozstawienia fazy pucharowej Ligi Mistrzów.

W przeciwieństwie do losowania 1/8, w którym to mieliśmy doczynienia z wieloma ciekawymi pojedynkami, w 1/4 wielu ‘dodatkowych’ emocji nie będzie.
Oto wylosowane pary:

Real Madryt : Tottenham Hotspur
Królewscy trafiają na debiutanta, jednak bardzo dobrze radzącego sobie w LM. Przeciwnik jest bardzo dobry, choć oczywiście można mówić o sporym szczęściu, gdyż nie trafiliśmy na żadnego z 4 największych kandydatów do tytułu. Oczywiście obstawiam, że Real z niewielkimi problemami przejdzie dalej.

Chelsea Londyn : Manchester United
To będzie ewidentnie najbardziej emocjonujący dwumecz i największy spektakl. Dwóch faworytów do wygrania LM mierzy się ze sobą już przy 1/4 finału. Obstawiam, że zwycięsko wyjdą z tego piłkarze ze stolicy Angli, aczkolwiek kursy na awans na pewno będą bardzo wyrównane.

FC Barcelona : Szachtar Donieck
Naszemu lokalnemu rywalowi trafił się natomiast rywal ze wschodu, który miał opinie czarnego konia tej edycji LM. Prawdą jest, że Barcelonie niewygodnie gra się z rywalami ze wschodu, jednak wydaje się, że ten ‘koń’ musiałby sprawić niesamowitą niespodziankę, żeby jakoś zaszkodzić obecnemu mistrzowi Hiszpanii. Pewny awans Barcelony, raczej.

Inter Mediolan : Schalke 04
Wydaje się, że najłatwiej trafiło się Interowi. Schalke jest wg mnie najsłabszą z 8 drużyn. Co prawda, Inter też nie zachwyca, więc Niemcy mają jakieś szanse, zwłaszcza, że w swoich szeregach Raúla… Obstawiam jednak zwycięstwo Interu.

Mecze zostaną rozegrane 5/6 kwietnia i 12/13 kwietnia.

A tak mogą wyglądać pary na półfinały, które odbędą się kolejno 26/27 kwietnia i 3/4 maja:

Inter Mediolan/Schalke 04 Gelsenkirchen – Chelsea Londyn/Manchester United

Real Madryt/Tottenham Hotspur – FC Barcelona/Szachtar Donieck

Nie wygląda to zachęcająco, jeżeli awansujemy, to najprawdopodbniej czekają nas kolejne dwa Grand Derbi, z czego trzecie w kwietniu!

Od zdobycia Ligi Mistrzów dzieli nas 5 meczów. Piłkarze będą musieli wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności i zmierzyć z potęgami Europejskeigo futbolu, żeby myśleć o wygranej. Ale taka właśnie jest liga, którą nie bez powodu nazwano Ligą Mistrzów.