Posts Tagged ‘ FC Barcelona

Real Madrid 5:1 Athletic Bilbao

Plan wykonany. Real Madryt pokonuje Athletic Bilbao i za tydzień stawi się na Camp Nou w roli lidera La Liga. Wygrana, choć wysoka, i tak wygląda ‘mizernie’ wzlędem wyniku FC Barcelony z UD Almerią (8:0!).

Początek meczu nie zapowiadał tak wysokiej wygranej gospodarzy. Już w 3 minucie bliski strzelenia bramki był Llorente. Generalnie, Casillas w tym meczu musiał sie wiele napracować i to, że straciliśmy tylko jedną bramkę, to głównie jego zasługa. Jednak to w pewnym sensie cieszy, widać, że wraca Iker potrafiący interweniować w najtrudniejszych sytuacjach. Szkoda jednak, że do takich dochodzi. Podsumuje to tak, Real generalnie w tym meczu nie ustrzegł się błędów w obronie. Wracając do meczu.
Generalnie, w pierwszej połowie Real nie przekonywał. Jednak dwie bramki strzelił. Pierwsza to popis zastawienia piłki i równowagi w wykonaniu Higuaína. Świetnie ustawił się w polu karnym, mając na plecach obrońce, świetnie przyjął podanie od Di Maríi, mimo faulu znakomicie zabrał się z piłką i mimo kolejnego faulu świetnie strzelił i zdobył bramkę. Na prawdę wielkie uznanie dla Argentyńczyka za tę akcję. Prawdę powiedziawszy, byłem mocno zaskoczony tym jak on to zrobił. Światowa klasa! Druga bramka to podręcznik tego jak wyprowadza się kontratak. Higuaín wyprowadza piłkę z własnej połowy mijajać wślizg rywala i zagrywa długie podanie do Özila. Ten kapitalnie z pierwszej piłki zgrywa do środka, gdzie na pełnej szybkości do piłki dopada Cristiano Ronaldo, podprowadza ją i nie ma najmniejszych problemów z oddaniem strzału pod kryciem trzech obrońców.
W pierwszej połowie miała też miejsce głupia strata bramki. Niezdecydowanie obrońców spowodowało duże zamieszanie w polu karnym, co wykorzystali przyjezdni, a dokładniej nie kto inny jak Llorente, który z 4 metrów wbił piłkę w bramkę. Glupia strata pod koniec połowy, no trudno.
Początek drugiej połowy też nie zapowiadał takiego pogromu, jaki miał miejsce. Gra Królewskich nadal była momentami nieuporządkowana. Jednak na wynik zaważyła pewna akcja. W polu karnym faulowany był Di María, sędzia był blisko i gwizdną karnego. Niezmiernie ucieszyło to Argentyńczyka, który wykonał jakby gest zwycięstwa. Karnego na bramkę zamienił Sergio Ramos. Kolejna bramka padła również po faulu. Do piłki ustawionej na około 30 metrze podszedł Ronaldo i potężnym strzałem pokonał bramkarza gości (który to w swojej interwencji popełnił karygodny błąd). Piąta bramka padła również z karnego, tym razem po faulu na Granero. Ronaldo strzelił ją dwa razy, jako że tak chciał sędzia. 5:1 i 3 punkty. Warto dodać, że mecz najpierw z loży VIPów a potem z trybun oglądał Mourinho, jednak ostatniej bramki nie widział, gdyż standardowo wcześniej zszedł do szatni.

Wielkie uznanie dla Ronaldo, który strzelił 3 bramki i generalnie grał świetnie, jak również dla Di Maríi, który na boisku zostawił dużo serca. Widać było, że mecz go bardzo wiele kosztował, gdyż pod koniec ledwo dawał radę biegać. Oby dostał odpocząć w meczu LM. Brawa też dla Casillasa, wielkie brawa!

Skład Królewskich (jednak Higuaín) (4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Pepe, Carvalho, Marcelo : Khedira (Lass 68), Xabi Alonso : Cristiano Ronaldo, Özil (Granero 78), Di María : Higuaín (Benzema 76)

To była na prawde ciekawa kolejka, obfitujaca w bramki. Tzn, kolejka jeszcze się nie skończyła, ale w meczu Realu było bramek 6 a w meczu Barcy aż 8. Barca zrównała się tym samym z Realem co do liczby strzelonych bramek. Ale na Camp Nou to Królewscy będą liderami!

Najbliższym rywalem: Athletic Bilbao

Za około 24 godziny, na Estadio Santiago Bernabéu rozegrany zostanie mecz 12 kolejki La Liga. Królewscy podejmą Athletic Bilbao. Emocji na pewno nie zabraknie.

Myślami wszyscy są już zapewne przy Grand Derbi, ale ten mecz też jest o trzy punkty i też trzeba go wygrać, aby jechać na Camp Nou jako lider La Liga, niezależnie od tego co zrobi Barcelona. Wiadomo, wielki klasyk przykuwa uwagę, jednak ten mecz również będzie wyjątkowy. Athletic Bilbao to pierwsza drużyna Karanki, drugiego trenera Realu Madryt, który jak wiemy, zastępuje obecnie zawieszonego Mourinho. Debiut Karanki na Estadio Santiago Bernabéu odbędzie się więc przeciwko klubowi, który zajmuje wiele miejsca w jego sercu. I jak wcześniej wspomniałem, zawieszony jest Mourinho, więc nie będzie mógł kontaktować się ze swoimi piłkarzami. Aczkolwiek niemal pewne jest, że zasiądzie na trybunach blisko ławki rezerwowych, także kontakt trener <-> piłkarze będzie tylko minimalnie osłabiony.
Atletic Bilbao od początku sezonu utrzymuje się w dolnej części górnej połowy tabeli. Obecnie zajmują 8 pozycję. W zasadzie można powiedzieć, że drużyna jest mocno przewidywalna. Wygrywa wszystkie mecze ze słabszymi rywalami, a przegrywa wszystkie z rywalami silniejszymi, zawsze jednak strzelając im conajmniej jedną bramkę. Dowodzi to, że na pewno stać ich na strzelenie gola każdemu, ale raczej nie stać na rywalizację jak równy z wielkimi potęgami. Jeżeli więc zagramy poprawnie, uważnie i konsekwentnie, to Atletic Bilbao nie powinno poprawić swoich statystyk. Pamiętajmy jednak o poprzednim sezonie. U siebie wygraliśmy 5:1, ale na stadionie Basków już zawiedliśmy, przegrywając 0:1. Takie rzeczy nie mogą mieć miejsca. Nie traćmy bramek.
Jak wygląda nasz skład? Królewscy dzielnie walczyli w swoich reprezentacjach, jednak wracają w zgoła odmiennych nastrojach. Po wygranej Portugalii 4:0 z Hiszpanią, Hiszpanom najweselej pewnie nie jest. Za to Cristiano musi być zadowolony, mimo, że nie zaliczyli mu poprawnie zdobytej bramki, to on był głównym dyrygentem gry Portugalii i to jemu głównie zawdzięczają zwycięstwo. Dobrze również, że uraz, którego się nabawił, okazał się niegroźny. Brylował również Benzema, który zdobył otwierającą bramkę dla Francji. Natomiast Higuain się nie popisał, znów zmarnował sam na sam. Ciekawe czy Mourinho wyciągnie z meczy reprezentacyjnych jakieś wnioski. Czy nadal Benzema będzie świetnym, zmieniającym losy meczów, ale tylko rezerwowym.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Dudek, Adán;
Obrońcy: Arbeloa, Sergio Ramos, Pepe, Albiol, Carvalho, Marcelo;
Pomocnicy: Lass, Diarra, Khedira, Granero, Xabi Alonso, Özil, Di María, Pedro León, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Higuaín, Benzema;

Kontuzjowani: Kaká, Garay, Gago;
Nieobecni decyzją trenera: Canales, Mateos;

Zauważmy, że powołania znowu nie otrzymuje Canales, który został ostatnio skrytykowany za słabą grę. Natomiast podownie obecny jest Lass i miejmy nadzieję, że będzie otrzymywał szanse na grę.
Przewiduję, ba, nie przewiduję, ale chciałbym, żeby taki skład wybiegł. Jednak najprawdopodobniej tak nie będzie i wybiegnie żelazna jedenastka. Ale mimo wszystko, ja bym w niej widział jednak Benzema a nie Higuaína.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Pepe, Carvalho, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso: Cristiano Ronaldo, Özil , Di María: Benzema

Wygrajmy i jedźmy na Camp Nou w roli lidera!

Najbliższym rywalem: Sportingu Gijón

W ramach 11 kolejki La Liga piłkarze Realu Madryt odwiedzą stadion El Molinón, żeby zagrać z miejscowym Sportingu Gijón. Mecz o godzinie 19:00 w niedzielę. A dzisiaj o 22:00 spotkanie, które może sporo zmienić: FC Barcelona : Villarreal.

Nasz najbliższy rywal to hiszpańska dolna półka. W poprzednim sezonie 4 punkty dzieliły tę drużynę od degradacji do niższej klasy rozgrywek. Na swoim stadionie udało mu się jednak zabrać nam dwa punkty po bezbramkowym remisie. A i u nas udało im się zdobyć bramkę, jednak przegrywając. W tym sezonie zdobyli 10 punktów (W-D-L : 2-4-4) . Z ciekawszych wyników warto tutaj przytoczyć wygraną 2:0 z Sevilla FC, czy tylko 0:1 z Barceloną. Widać, że jak chcą to potrafią coś ugrać. Jednak nie ulega wątpliwości, że Real Madryt posiada piłkarzy dużo bardziej utalentowanych, którzy nie mają prawa bać się drużyny zajmującej dolną część tabeli. Mają ich szanować, ale nie mają prawa ich bać. O ile nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, powinni łatwo wygrać.
W tym meczu jednak chodzi nie tylko o te 3 punkty, a o pewien konflikt między trenerami. Mourinho znany jest z tego, że mówi co myśli. Powiedział raz, że niektóre drużyny wychodzą na mecz z Barceloną świadomi porażki, nie angażują się zbytnio w przebieg spotkania, po prostu oddają mecze. Słowa te dotknęły trenera Sportingu Gijón, Manolo Preciado. Dotknęły, bo wystawił on na Barcę wyraźnie ‘niepierwszy’ skład. Panowie, za pośrednictwem mediów wdali się w polemikę. Pracido nazwał Mourinho łajdakiem. Mourihno powiedział, że byłby wdzięczny za takie rotacje na mecz z Realem. Żeby było jeszcze śmieszniej, Mourinho w ogóle nie zasiądzie jutro na ławce Realu Madryt, gdyż dostał dwa mecze zawieszenia za zachowanie w Murcii. Chcą go posadzić w loży honorowej, on nie chce i jest to kolejny temat do dyskusji.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Fernando Pacheco;
Obrońcy: Carvalho, Pepe, Sergio Ramos, Marcelo, Arbeloa, Albiol;
Pomocnicy: Granero, Xabi Alonso, Diarra, Pedro León, Khedira, Özil, Di María, Lass, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema, Higuaín;

Kontuzjowani: Kaká, Garay, Dudek, Gago, Mateos, Canales;

Na liście powołanych znaleźli się wszyscy piłkarze pierwszego składu, którzy dostali od Mourinho odpocząć w ostatnią środę. Niestety, kontuzji na treningu nabawił się Canales. Warto zauważyć, że powołany za kontuzjowanego Jerzego Dudka bramkarz Fernando Pacheco, to bramkarz Juvenilu A! Mourinho postawi pewnie na swoją żelazną jedenastkę.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Pepe, Carvalho, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso: Cristiano Ronaldo, Özil , Di María: Higuaín

Mecz będzie miał swój smaczek, szczególnie pozasportowy. Jedziemy z celem takim jak zwykle, utrzymać lidera. A i może nasi najbliżsi rywale podzielą się punktami?

Najbliższym rywalem: Hércules CF

Przed nami 9 kolejka ligowa Primera División w której Królewscy zmierzą się z nieprzewidywalną drużyną z Alicante, Hércules Club de Fútbol. Mecz odbędzie się w sobotę o 20:00 na stadionie José Rico Pérez.

Hércules CF to drużyna, która w tym sezonie sprawiła najwięcej niespodzianek. Wydawać by się mogło, że drużyna która do Primera División wchodzi po 13 latach przerwy będzie typowym beniaminkiem, na którym zespoły z góry tabeli będą napijały sobie statystyki, który nie zabawi w lidze dłużej niż jednego sezonu. Jednak nic bardziej mylnego. Do Hércules CF ściągnięto takich piłkarzy jak David Trezeguet i Nelson Valdez, czy chociażby Roystona Drenthe (który u nas nie dostawał szans na gre), którzy już sprawili duże zaskoczenie. Są 13 i po 8 meczach mają 9 punktów za dwa zwycięstwa i trzy remisy. Ale co to były za zwycięstwa! 2:0 z FC Barceloną na Camp Nou! 2:0 z Sevilla FC! Inne wyniki też rewelacyjne: 2:2 z Villarreal, tylko 1:2 z Valencią i 0:1 z Atlético Madrid! Takich wyników nie powstydziły by się drużyny z czołówki La Liga. Wyniki są niewątpliwie imponujące i świadczą o jednym: z Hérculesem gra się trudno i trzeba na nich bardzo uważać.
Niemal pewne jest, że Drenthe, który jest jednym z motorów napędowych drużyny, grać nie będzie. Spowodowane jest to sprytną klauzulą w umowie, którą Real Madryt zagwarantował sobie oddając zawodnika (wiadomo, jak inni byli zawodnicy Realu grali przeciwko swojej drużynie…). Zagra, jeżeli zapłacą za to 2mln euro, co raczej nie jest możliwe. Swoją drogą Drenthe bardzo się rozwija i ma możliwości pokazania, jakiego formatu jest zawodnikiem. To dobrze.
Nie ma wątpliwości, że Real jest drużyną lepszą i że stać ją bez wątpienia na zwycięstwo. Tak też musi się stać, lider musi zostać utrzymany. Jednak będzie bardzo ciężko i nie będzie w tym nic dziwnego, jeżeli mecz skończy się tylko minimalnym prowadzeniem.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Dudek, Adán;
Obrońcy: Carvalho, Pepe, Marcelo, Arbeloa, Albiol, Sergio Ramos;
Pomocnicy: Khedira, Granero, Xabi Alonso, Di María, Özil, Cristiano Ronaldo, Pedro León, Canales, Diarra;
Napastnicy: Benzema, Higuaín;

Kontuzjowani: Garay, Gago, Kaká, Lass;
Nieobecni decyzją szkoleniowca: Mateos;

Trener powołał wszystkich zawodników, jakich miał do dyspozycji oprócz Mateosa. Wydaje się też, że na Hércules CF zostanie wystawiony najmocniejszy skład, jakim Królewscy dysponują.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Pepe, Carvalho, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso: Cristiano Ronaldo, Özil , Di María: Higuaín

Będzie ciężko, obyśmy jednak nie powielili losu Barcy czy Sevilli. Do boju Real!

Najbliższym rywalem: Málaga CF

Po przerwie reprezentacyjnej (w której zresztą Królewscy piłkarze zaprezentowali się całkiem nieźle) wracam na stadiony Hiszpanii, aby emocjonować się rozgrywkami La Liga. Królewscy udają się na Estadio La Rosaleda, gdzie podejmie ich Málaga Club de Fútbol. Hitem kolejki będzie jednak inny mecz: FC Barcelona podejmie Valencia.

Mecz ten rozpoczyna prawdziwy maraton. W ciągu 43 dni Real Madryt będzie musiał rozegrać aż 12 spotkań (nie wliczając spotkań reprezentacyjnych. Nie trudno policzyć, że średni będziemy mogli oglądać Królewskich co 3-4 dni. To na prawdę duża liczba, dlatego należy się spodziewać oszczędzania sił, rotacji i zachowawczego futbolu.

Piłkarze Málagi mają dużą przewagę, są wypoczęci. Nie grali tak jak nasi w meczach swoich reprezentacji. Nam wirus FIFA zabrał dodatkowo Sergio Ramosa. Málaga w tym sezonie zdobyła dotychczac dokładnie dwa razy mniej punktów niż Real Madryt, tj. 7. Daje im to obecnie 10 pozycję, i jest to na pewno pozycja, która ten klub bardzo satysfakcjonuje. W poprzednim sezonie otarli się o relegacje. Jest to więc raczej słaba drużyna, słaba ale sprawiająca Realowi bardzo dużo problemów. W poprzednim sezonie grając na Estadio La Rosaleda straciliśmy dwa punkty (1:1). U siebie po ciężkim meczu wygraliśmy niby 2:0. Jak widać, nawet najsłabsze z pozoru drużyny mogą nawiązać walkę z gigantami, w dodatku skuteczną, nie należy ich więc lekceważyć. Mamy jednak nadzieję, że przebieg spotkania będzie podobny do meczu z Deportivo, takie spotkania dają bowiem piłkarzom wiele pewności siebie, która jest niezwykle ważna przed takim meczem, jak mecz z AC Milanem.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Dudek, Adán;
Obrońcy: Carvalho, Pepe, Marcelo, Arbeloa, Albiol;
Pomocnicy: Khedira, Lass, Granero, Xabi Alonso, Di María, Özil, Cristiano Ronaldo, Pedro León, Canales;
Napastnicy: Benzema, Higuaín;

Kontuzjowani: Garay, Gago, Kaká, Sergio Ramos;
Nieobecni decyzją szkoleniowca: Mateos, Diarra;

Krótki komentarz do listy: jak wspomniałem, Sergio Ramos nie zagra z powodu kontuzji, jakiej nabawił się w meczu reprezentacyjnym. Do składu wracają natomiast Albiol i Canales, którzy ostatecznie uporali się z kontuzjiami. Powołanie otrzymuje także Pedro León co może świadczyć o tym, że konflikt na linii León – Mourinho został zakończony (o ile taki był).
Z uwagi na to, iż trener stwierdził, że drużyna nie jest jeszcze w fazie w której rotacje były by dobre, takowych spodziewać się nie powinniśmy. Dlatego wybiegnie skład niemal identyczny jak w meczu z Deportivo, z przymuszoną zmianą Arbeloa za Sergio Ramosa. Możemy się jednak spodziewać, że piłkarze rezerwowi dostaną troszkę więcej minut niż zazwyczaj. A na minuty te zasługuje Benzema, Lass, Granero, Canales, Pedro León, praktycznie wszyscy. Warto też dać pograć Albiolowi po kontuzji. Ławka jest długa, pełna utalentowanych zawodników. Miejmy nadzieję, że rotacje w końcu przyjdą i wszyscy dostaną swoje szane i dobrze je wykorzystają.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Pepe, Carvalho, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso: Cristiano Ronaldo, Özil , Di María: Higuaín

Jedziemy po zwycięstwo, inaczej myśleć nie wolno. Liczymy także na podział punktów w hicie kolejki. Być może po tej kolejce Real Madryt wyląduje na czele tabeli? Oby!

Najbliższym rywalem: RCD Espanyol

Jutro do stolicy Hiszpanii przyjedą piłkarze z Barcelony, RCD Espanyol (Real Club Deportivo Espanyol de Barcelona), aby dokładnie o godzinie 22:00 wyjść na murawę Estadio Santiago Bernabéu i stoczyć ligowy bój o kolejne punkty z piłkarzami Królewskich. Królewscy muszą wygrać, to oczywiste. Muszą jednak grać w pięknym stylu, aby znowu nie narazić się na gwizdy wymagających kibiców.

RCD Espanyol w poprzednim sezonie zajął 11 miejsce w lidze. Obecnie są 7 mając tyle samo punktów, co inna drużyna z Barcelony, czyli 6. Nie jest to więc słaby przeciwnik, choć dla Królewskich niezwykle łaskawy. W poprzednim sezonie zdobyliśmy dzieki nim komplet punktów, wygrywając 3:0 i 3:0. Dla porównania nasz odwieczny rywal FC Barcelona na swoim stadionie wygrał tylko 1:0, by potem na stadionie Espanyolu zremisować 0:0 i stracić punkty. Z Espanyolem łączy nas jedno: odwieczna rywalizacja z FC Barceloną. Złośliwi twierdzą, że łączy nas coś więcej, gdyż zawodnicy Espanyolu grają z Realem bardzo słabo, a grając z Barcą gryzą trawę od początku, do końca spotkania. Cóż… Nam pozostaje mieć nadzieję, że coś w tym jest, i że po raz kolejny nie będą starali sprawić nam wielu kłopotów.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Dudek, Adán;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Pepe, Marcelo, Arbeloa, Mateos;
Pomocnicy: Khedira, Lass, Granero, Xabi Alonso, Diarra, Pedro León, Di María, Özil, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema, Higuaín

Kontuzjowani: Garay, Albiol, Canales, Gago, Kaká;

Z listy powołanych wyskoczył Canales, który nabawił się kontyzji kostki. W jego miejsce Mourinho powołał Diarrę, który i tak raczej nie ma szans na grę. Niestety, pomimo iż Albiol wrócił już do trenowania z drużyną, to trener uznał, że nie jest jeszcze w pełni gotowy.
Intensywność meczów w ostatnim czasie jest bardzo duża, dlatego z pewnością dojdzie do zmian, zwłaszcza iż w poprzednim meczu zawodnicy wyglądali na zmęczonych i po prostu nie zachwycili. Ciekawym jest również pytanie, czy Mourinho w końcu ściągnie któregoś ze swoich dwóch, niezwykle nieskutecznych ostatnio napastników i da szansę Benzemie. Nie szło także Sergio Ramosowi na prawej obronie. Widocznie nie był w pełni sił po lekkiej kontuzji. Utalentowanych zawodników jest dużo, powinien odpocząć. Do zmian w składzie na pewno dojdzie, na pewno będziemy też świadkami 3 zmian w trakcie meczu, które przyjdą raczej wcześniej, niż jak dotychczas około 80 minuty. Jednak będziemy pewnie grali w ustawieniu 4-2-3-1, które łatwo przechodzi w 4-4-2 czy 4-3-3.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Pepe, Carvalho, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso: Cristiano Ronaldo, Özil , Di María: Benzema

Nie ważne kto wybiegnie na murawę Estadio Santiago Bernabéu, Królewscy u siebie muszą wygrywać. Muszą zdobyć 3 punkty.

Najbliższym rywalem: Real Sociedad

W najbliższą sobotę o godzinie 22:00 Real Madryt wyjdzie na murawę Estadio Anoeta, aby zmierzyć się z Realem Sociedad w ramach 3 kolejki Primera División. Królewscy wyjeżdżają z Madrytu z jednym prostym celem, zdobyć 3 punkty. Hitem trzeciej kolejki będzie jednak mecz w stolicy Hiszpanii, gdzie obecny lider Atlético Madrid zmierzy się z ubiegłorocznym mistrzem FC Barcelona.

Oczywiście, żadnego rywala nie można lekceważyć (przykładem może być ostatni mecz Barcelony), ale Real Sociedad nie należy do zespołów z którymi Królewscy mogliby mieć jakie kolwiek problemy. Jest to niewątpliwie beniaminek. Do elitarnych rozgrywek Primera División wraca po trzech sezonach przerwy. Awans z Secunda División zapewnił sobie zdajmując pierwsze miejsce w tabeli. W tym sezonie idzie im całkiem przyzwoicie, gdyż po dwóch meczach mają tyle samo punktów co my (4), przy bilansie bramek 3-2. Jednak nie zapowiada się, aby zajmowali tę lokatę przez dłuższy czas. Raczej będą walczyć o to, aby w lidze w ogóle pozostać. Nie powinniśmy mu tego zadania ułatwiać, ot co. Zagrajmy tak jak z Ajaxem!

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Dudek, Adán;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Pepe, Marcelo, Arbeloa, Mateos;
Pomocnicy: Khedira, Lass, Granero, Xabi Alonso, Canales, Pedro León, Di María, Özil, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema, Higuaín

Kontuzjowani: Garay, Albiol, Gago, Kaká;
Nieobecni decyzją szkoleniowca: Diarra

Lista powołanych nie zaskakuje, powołani zostają wszyscy oprócz Diarry. Mourinho liczy na ‘inteligencje zawodnika’, tzn. iż ten zorientuje się, że jest nie potrzebny i zmieni klub. Jednak bardzo trudno przewidzieć skład z uwagi na to, iż terminarz jest napięty a rywal nie jest wymagający. Mourinho z pewnością da odpocząć kilku kluczowym zawodnikom, nie zmieniając jednak trzonu drużyny. Z pewnością zostawi też parę swoich asów w ataku, aczkolwiek możemy się spodziewać wejścia Benzemy w drugiej połowie. Możliwe, że Ramos będzie mógł sobie dłużej odpocząć po lekkiej kontuzji, co sprawi że od początku zagra Arbeloa. Możliwe, że będzie odpoczywał Marcelo. Stawiam na to, iż po dystansie jaki ostatnio przebiegł Khedira (11.5km!), jego miejsce zajmie Lass. Z pewnością pomylę się w kilku miejscach co do składu, ale przewiduję go tak:

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Pepe, Carvalho, Marcelo : Lass, Xabi Alonso : Di María, Canales, Cristiano Ronaldo: Higuaín

Trzeci mecz La Liga, obecnie 4 punkty, czyli dwa straty do lidera, który ma 6. Daje nam to 5 pozycję. Nad nami, jest właśnie Sociedad (nieoczekiwanie 4pkt), oraz trzy potęgi Primera División: Sevilla (4pkt), Valencia (4pkt), Atlético (4pkt). Niedaleko pod nami FC Barcelona z 3 punktami.
Po tym meczu powinniśmy mieć 7 punktów. Na pewno też dojdzie do dużych przetasowań w tabeli. Czekamy na nasze sobotnie spotkanie, a także na hit kolejki: Atlético Madrid : FC Barcelona, który jest niemal obowiązkowym spektaklem dla każdego kibica.

Najbliższym rywalem: Ajax Amsterdam

Jutro o godzinie 20:45 na Estadio Santiago Bernabéu zawita wicemistrz Holandii Ajax Amsterdam (a dokładnie Amsterdamsche Football Club Ajax NV [AFC AJAX]), aby powalczyć z Królewskimi o trzy punkty fazy grupowej Champions League. Dla Królewsich będzie to pierwszy mecz LM w tym sezonie, Ajax o fazę grupową walczy od 3 rundy eliminacji. Mecz zapowiada się na bardzo interesujący ze względu na prestiż rozgrywek, oraz zapowiedzi zawodników, że na swoim stadionie w tych elitarnych rozgrywkach przegrywać nie mogą. Spodziewać się możemy, że Mourinho wystawi najsilniejszy skład.

Liga Mistrzów jest dla Królewskich czymś wyjątkowym. Real Madryt w swojej długoletniej historii zdobył aż 9 Pucharów Europy, co stawia go na czele tej klasyfikacji. W ostatnich latach Realowi jednak wyraźnie nie idzie, a kibice z utęsknieniem czekają na jakiś sukces w tych prestiżowych rozgrywkach. Pomimo, iż Real od kilku lat nie może przejść przez fazę 1/8 (złośliwi nazywają klub Real 1/8 Madryt) to Królewscy zawsze stawiani są w gronie faworytów. Za każdą złotówkę postawioną na to, iż Real wygra Champions League można zarobić około 5zł. Tylko stawiając na naszego odwiecznego rywala, FC Barcelonę, zarobić można mniej bo 3.75zł. Dla porównania Chelsea FC 6.50zł, Manchaster United 8zł, a ubigłoroczni finaliści Inter Mediolan 12zł a Bayern Monachium 13zł. Grono 7 faworytów zamyka według bukmacherów Arsenal Londyn. W poprzednim sezonie stawiano na nas podobnie i pomimo wydania niewyobrażalnych sum na galaktyczne gwiazdy, passa 1/8 nie minęła. W tym sezonie ma być inaczej, a to za sprawą innego transferu. Do klubu zawitał mistrz taktyki, niepodważalnie (w swoim mniemaniu) najlepszy trener na świecie. Zdobywca LM z takimi zespołami jak FC Porto czy Inter Mediolan. Nie minęło dużo czasu, a w klubie już wiele się zmieniło. Przede wszystkim można dostrzec o wiele większą władzę trenera. Mourinho wie za co jest odpowiedzialny, wie co ma za zadanie oraz pokazuje wszystkim dookoła co oni mają robić a czego nie. Do klubu ściągnięto także młodych i utalentowanych zawodników na pozycje, które były słabo obstawione (skrzydła). Mamy prawo wierzyć, że w tym sezonie będzie o wiele lepiej. Jednak Mourinho hamuje nasze ambicje „z drużynami wygrywam w drugim sezonie”.

Ajax wraca do Ligi Mistrzów po pięcioletniej przerwie. W drodze do fazy grupowej musiał przebrnąć przez dwie rundy kwalifikacyjne, pokonując PAOK Saloniki oraz Dynamo Kijów. Są niewątpliwie najsilniejszym zespołem, który został rozlosowany z trzeciego koszyka. Na Estadio Santiago Bernabéu przyjedzie bez swojej największej gwiazdy: Luisa Suáreza, oraz bez filara swojej defensywy: Vertonghena, co nas, bądź co bądź, powinno cieszyć.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Dudek, Adán;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Pepe, Marcelo, Arbeloa, Mateos;
Pomocnicy: Khedira, Lass, Granero, Xabi Alonso, Canales, Pedro León, Di María, Özil, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema, Higuaín

Kontuzjowani: Garay, Albiol, Gago, Kaká;

Powołania oczywiście nie dziwią, wszyscy dostępni zawodnicy zostali powołani, wyjściowa jedenastka też jest niemal pewna. Przewiduje się, że o ile nie wypadną jakieś nieprzewidziane kontuzje to od pierwszych minut wybiegnie identyczny skład do meczu z Osasuną, w ustawieniu przypominającym 4-4-2. Ewentualna zmiana, jakiej można się spodziewać, to Di María w miejsce Benzemy.

Przewidywany skład (4-4-2):
Casillas : Sergio Ramos, Pepe, Carvalho, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso : Cristiano Ronaldo, Özil : Benzema, Higuaín

Ajax jest niewątpliwe trudnym przeciwnikiem, ale Królewscy muszą z nim u siebie wygrać jeżeli w ogóle mają zamiar myśleć o wyjściu z tej grupy. Oby Mourinho w dalszym ciągu był niezwyciężony na własnym stadionie. Obyśmy po tym meczu mieli się z czego cieszyć.

Najbliższym rywalem: RCD Mallorca

Już w niedzielę, tj 2010.08.29 o godzinie 21:00 będziemy mogli oglądać Real Madryt w pierwszej konfrontacji tego sezonu w La Liga. Rywalem Królewskich będzie zespół RCD Mallorca. Mecz odbędzie się na Iberostar Estadio, stadionie Mallorci.

Nasz rywal z pewnością nie należy do potęg ligi hiszpańskiej, aczkolwiek punktów za darmo na pewno nam nie doda. Mimo, iż w Mallorce grają piłkarze z niewątpliwie niższymi umiejętnościami niż piłkarze Realu, to mecze z Mallorcą zawsze należały do najtrudniejszych w sezonie. Pamiętajmy o ich końcowej pozycji z poprzedniego sezonu (aż 5!). Trzeba również pamiętać, że Mallorca to drużyna, która świetnie gra na własnym stadionie. W poprzednim sezonie wygrała na nim 15 z 19 spotkań, raz zremisowała, ulegając jedynie takim potęgom jak Real Madryt (1:4), FC Barcelona (0:1) i Sevilla FC (1:3). Jest to niewątpliwie imponujący wynik.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Dudek, Adán;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Marcelo, Arbeloa, Mateos;
Pomocnicy: Khedira, Lass, Granero, Xabi Alonso, Canales, Pedro León, Di María, Van Der Vaart, Özil, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema, Higuaín

Kontuzjowani: Pepe, Garay, Albiol, Gago, Kaká;
Nieobecni decyzją szkoleniowca: Drenthe, Diarra

O ile o same powołania są oczywiste (Real Madryt delikatnie sugeruje Drenthe i Diarre, że powinni szukać sobie nowych klubów) o tyle bardzo trudno przewidzieć skład, jaki wybiegnie na murawę od pierwszych minut. Raz, że w zespole jest sporo kontuzji, dwa, że jest to pierwszy oficjalny mecz Mourinho w tym sezonie, a trzy, że ten trener lubi zaskakiwać. Obstawiam ustawienie 4:5:1, a właściwie 4:2:3:1 Pozycja bramkarza jest pewna: Casillas. Na środku obrony stanie Sergio Ramos, jego partnerem na 95% będzie Carvalho. Pewne miejsce po lewej stronie ma Marcelo. Po prawej zobaczymy albo Arbeloe albo Lassa, ja stawiałbym raczej na Arbeloe. Najwięcej wątpliwości budzi zestawienie pomocy. Na środku zagra na pewno Xabi Alonso. Trudno wskazać jego partnera, gdyż ta pozycja w Realu jest dobrze obstawiona. Pewnie, gdyby Gago nie był kontuzjowany, to pewnie byłby to on. Obstawiam, że będzie z dwójki Lass, Khedira do składu wskoczy Niemiec. Przed nimi zagra trzech pomocników, nie przywiązanych sztywno do swoich pozycji. W tym sektorze boiska mamy ogrom talentów. Moim zdaniem najlepiej by było, gdyby zagrali Cristiano Ronaldo, Van Der Vaart i Di María, to było by nasze najmocniejsze zestawienie na tę chwilę. Jednak Mourinho bardzo ceni sobie talent Canalesa i zapowiedział już, że to właśnie on zagra. Dużo mniejsze szanse daję Pedro Leónowi, który również imponował w okresie przygotowawczym. Co do ataku: Higuaín. Co prawda Benzema wykazał duże zaangażowanie w przygotowaniach, aczkolwiek Mourinho raczej nie wystawi go w pierwszym składzie.
Nie sposób także przewidzieć, kto za kogo wejdzie w razie jakiś problemów w meczu. Za Pellegriniego 10 minut przed meczem można było powiedzieć kto, za kogo i w której minucie wejdzie. Tutaj jednak nie będzie tak prosto.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Sergio Ramos, Carvalho, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso : Di María, Canales, Cristiano Ronaldo: Higuaín

Pierwszy oficjalny mecz naszego nowego składu, pierwszy oficjalny mecz w sezonie. To dodaje mu pewnego smaczku. Nikt nie wie, jak to się skończy. Wiadomo tylko, że Mourinho musi wygrać. Trzymamy kciuki i liczymy, że nasi ulubieńcy dostarczą nam powodów do radości.

Liga Mistrzów: znamy grupy!

Znamy już grupy oraz terminarz fazy grupowej Ligi Mistrzów.
Real Madryt, losowany z drugiego koszyka trafił do grupy G, wraz z AC Milan, Ajax Amsterdam oraz AJ Auxerre.

Grupę G można niewątpliwie nazwać grupą śmierci. O ile w losowanie z pierwszego koszyka, można było trafić na silniejszego rywala, to z pozostałych koszyków trafiły nam się na prawdę silne ekipy.

Z Milanem spotykamy się drugi rok z rzędu. Sami sobie jesteśmy winni, że już w fazie grupowej musimy walczyć z takimi rywalami. Co prawda bukmacherzy zawsze stawiają Real Madryt w czołówce, jeżeli chodzi o kandydatów do wygrania LM (tylko FC Barcelona jest wyżej), o tyle według UEFA Real Madryt dawno już w tej czołówce nie jest, stąd drugi koszyk.

AC Milan to legenda rozgrywek Ligi Mistrzów. Tylko Real Madryt ma na koncie więcej pucharów od drużyny, która do tej pory tytuł najlepszej drużyny Europy zdobywał aż siedem razy.
W poprzedniej fazie grupowej wygrali z nami na Estadio Santiago Bernabéu (2:3), oraz zremisowali na San Siro (1:1). Po wyjściu z grupy sromotnie przegrali z Manchaster United (u siebie 2:3, na wyjeździe 0:4) nie pokazując niczego ciekawego.

Ajax Amsterdam wraca do Ligi Mistrzów po dłuższej przerwie. W swojej historii zdobyli łącznie 4 Puchary Europy, co budzi szacunek.

AJ Auxerre to trzeci reprezentant Francji w Lidze Mistrzów. Dla nas miłą ciekawostką jest występ w zespole dwóch Polaków – Dariusz Dudka i Ireneusz Jeleń.

Terminarz spotkań grupowych:
15/09/2010 Real Madryt – Ajax Amsterdam
28/09/2010 AJ Auxerre – Real Madryt
19/10/2010 Real Madryt – AC Milan
03/11/2010 AC Milan – Real Madryt
23/11/2010 Ajax Amsterdam – Real Madryt
08/12/2010 Real Madryt – AJ Auxerre

Oczywiście wraz z innymi kibicami liczę na podobne rozwiązanie grupy jak rok temu: Real Madryt miejsce pierwsze, AC Milan miejsce drugie.