Najbliższym rywalem: Villarreal CF
Już w niedzielę o godzinie 19:00 na Estadio Santiago Bernabéu zagości trzecia drużyna Primera División, aby powalczyć o kolejne trzy punkty. Przed nami hit La Liga Real Madrid: Villarreal CF.
Villarreal CF to obecnie jedna z czołowych hiszpańskich drużyn. Od kilku lat prezentują wysoką formę i stosunkowo często awansują do Europejskich pucharów, całkiem nieźle sobie tam radząc. A również i w La Liga radząc sobie bardzo dobrze. Jeżeli ktokolwiek nie uznaje ich za trudnego przeciwnika, to chyba jedynym trudnym przeciwnikiem według niego jest FC Barcelona. Villarreal CF to trezcia drużyna w lidze po Barcy i Realu! 36 punktów co prawda nie robi takiego wrażenia, jak 49 punktów Barcy, ale niemówmy o tym. W tamtym sezonie skończyli na miejscu 7, przegrywając na Bernabéu 6:2 a u siebie 0:2. W tym na pewno powalczą o wyższe cele, więc nie oddadzą nam tego meczu łatwo.
A my wygrać po prostu musimy. I wcale nie dlatego, żeby zmazać skazę po ostatniej porażce (bo taka w moim mniemaniu nawet nie powstała). Musimy wygrać, bo taka po prostu jest tabela, taka jest rywalizacja z Barcą: oni wygrywają, my też musimy…
Poprzedni mecz ma jednak pewien wpływ na to, jak zagramy dzisiaj. Kontuzji w drugiej połowie nabawił się bowiem Pepe. Niektórzy powiedzą, że mógł nie wchodzić. Racja. Ale kto mógł przewidzieć, że złapie kontuzję? Takie rzeczy się po prostu zdarzają, nie ma co lamentować. Na pewno są zawodnicy, którzy go mogą zastąpić. Poza tym mamy niemal najmocniejszy skład, nie ma tylko kontuzjowanego Higuaína. Kolejny raz podkreślę, że wrócił już Kaká, który na pewno o skład będzie walczył, i który na pewno ma wielkie umiejętności, pozwalające mu grać w pierwszym składzie każdej drużyny. Dlatego Igła ma pecha, że kontuzja pokryła mu się z powrotem Kaki. Powracający Gago również powinien w dzisiejszym meczu coś pograć.
A jak to wygląda w obozie rywali? Trzech, na pewno znanych wszystkim, zawodników, podpora drużyny Villarrealu, a więc Nilmar, Marchena i Senna na szczęście dla nas nie wystąpią. Ale cytując Garrido „Absencje w drużynach takich jak Real Madryt czy Villarreal to nic więcej, jak tylko anegdoty”. W zasadzie, to nie wiem czy się z nim zgadzać, czy nie. Prawda jest taka, że zarówno Villarreal jak i Real Madryt mają bardzo szeroką kadrę utalentowanych zawodników, jednak w Realu (a przypuszczam że i u naszych rywali) są zawodnicy niemalże niezastąpieni, bez których gra wygląda zupełnie inaczej. Na nasze szczęści, naszych głównych architektów omijają kontuzje.
Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Pacheco;
Obrońcy: Albiol, Marcelo, Carvalho, Sergio Ramos, Garay;
Pomocnicy: Xabi Alonso, Khedira, Gago, Lass, Granero, Özil, Di María, Kaká, Canales, Pedro León, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema;
Kontuzjowani: Pepe, Higuaín, Dudek;
Zawieszeni: Arbeloa;
Nieobecni decyzją trenera: Mateos, Diarra;
Przewidywany skład (niemal pewny)(4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Albiol, Carvalho, Marcelo : Lass, Xabi Alonso : Di María, Özil, Cristiano Ronaldo : Benzema
„Dla madridismo i miłośników futbolu mam dobrą wiadomość, Kaká jutro zagra.”
Propozycja dla oczekujących na klasyk? Skrót spotkania z poprzedniego sezonu na Bernabéu. A w tym na pewno nie będzie tak łatwo.
21 lat - kibic Realu Madryt