Posts Tagged ‘ Pepe

Najbliższym rywalem: Levante UD

Przed nami rewanżowe spotkanie 1/8 Pucharu Króla pomiędzy Levante UD a Realem Madryt. Mecz odbędzie się na Ciutat de València o godzinie 22:00 w czwartek.

Tak właściwie, to trudno to spotkanie nazwać rewanżowym. Nawet trener rywali, García, powiedział:
„Wygranie z Realem jest trudne, a strzelenie im ośmiu bramek jest niemożliwe. Jeśli powiesz piłkarzom, że wygrają z Realem 9:0, to popatrzą na ciebie jak na szaleńca”
Tak, to spotkanie to formalność. Poprzednim razem wygraliśmy 8:0 i tylko głupiec powiedziałby, że nie zapewniliśmy sobie tym awansu do następnej rundy. Aż dziwne, że to ta sama drużyna zabrała nam w tym sezonie dwa punkty (te dwa punkty tracimy do lidera) remisując 0:0. Zupełnie nie lekceważąc rywala, nie napiszę nic o nim przed tym meczem.
Skupmy się więc na nas. Mamy awans, do meczu podchodzimy spokojnie. Sezon jest długi, więc możliwość odpoczynku dla kluczowych graczy, gdy inni muszą ciężko walczyć, może okazać się kluczowy. Dlatego właśnie Mourinho w ogóle nie powołał na to spotkanie nikogo z naszego tercetu ofensywnego: Di María, Özil, Cristiano Ronaldo. Ostatni z nich podobno nawet zmaga się z grypą. Nie pojedzie filar drużyny, główny konstruktor gry: Xabi Alonso. Nie zagra kapitan Casillas oraz jedyny klasyczny lewy obrońca Marcelo. Ponadto nie pojadą również Albiol i Diarra (co może dziwić). Oczywiście z powodu kontuzji nie pojedzie także Higuaín czy Dudek, który, gdyby pojechał, to niemal na pewno wyszedłby w pierwszym składzie. Mourinho oszczędza swoje gwiazdy przed meczem z drugim wiceliderem La Liga: Villarrealem CF, który odbędzie się za 3 dni. I jest to na pewno dobry krok. Trudno, mając wygrany mecz, nie myśleć o następnym, na pewno niesamowicie intensywnym spotkaniu.
Warto jednak napisać, że mimo wszystko, Real będzie w tym meczu walczył. Najlepiej postawę drużyny obrazują słowa Mourinho:
„Jesteśmy Realem Madryt. Mamy swoje zobowiązania, a piłkarze chcą walczyć o miejsce w drużynie.”
Komentując krótko, skład, który wybiegnie będzie mocno rezerwowy, ale będzie im zależeć, żeby pokazać się z jak najlepszej strony, a kiedy to mają zrobić, jak nie w takim meczu?
„Trzeba szanować Levante, trzeba szanować Puchar Króla, trzeba szanować kibiców, którzy obejrzą mecz w telewizji, a przede wszystkim ludzi, którzy przyjdą na stadion w tym zimnie nawet jeśli wszyscy sądzą, że wynik dwumeczu jest już rozstrzygnięty”
I to jest postawa godna mistrza.

Lista powołanych:
Bramkarze: Adán, Jesús, Pacheco;
Obrońcy: Carvalho, Pepe, Sergio Ramos, Mateos, Arbeloa, Garay;
Pomocnicy: Gago, Kaká, Lass, Granero, Canales, Pedro León, Khedira, Juan Carlos, Juanfran;
Napastnicy: Benzema, Morata;

Kontuzjowani: Higuaín, Dudek;
Nieobecni decyzją trenera: Casillas, Marcelo, Albiol, Diarra, Xabi Alonso, Di María, Özil, Cristiano Ronaldo;

Jak miło jest pisać, że pośród powołanych jest Kaká i Gago. Jednak muszę rozczarować, Brazylijczyk na pewno nie zagra od początku. Mourinho zapowiedział, że dostanie jedynie 25 minut. Po prostu nie chce go forsować. Pewnie poważnie myśli o wykorzystaniu go w meczu przeciwko Villarrealowi. Od początku zagra natomiast Gago i będzie to jego debiut w tym sezonie. Jemu na pewno przyjdzie odpocząć przed kolejnym meczem.
Popatrzmy jednak na samą listę powołanych. Bramkarze Adán, Jesús, Pacheco. Pierwszy już długo jest z pierwszą drużyną, ale żadko broni, drugi to bramkarz Castilli a trzeci Juvenilu A. Wszystkim trzem od jakiegoś czasu zdarzają sie powołania, ale nigdy nie było tak pewne, jak teraz, że któryś z nich zagra. Na 99% będzie to Adán.
Najwięcej ‘często grających’ piłkarzy jest pośród powołanych obrońców. Jednak wydaje się, że Ci będą użyciu w stopniu minimalnym. Na pewno zagrają Garay i Mateos. Obaj to środkowi obrońcy, jednak Mourinho raczej nie da dwum tak niedoświadczonym i nie zegranym ze sobą graczom zagrać razem na środku, Carvalho lub Pepe wzmocnią środek. Na lewym skrzydle zagra, często tam grający Arbeloa. Raczej ‘oszczędzony zostanie’ Sergio Ramos, więc Garay po raz kolejny zagra na prawej stronie, co jest generalnie nie dobre dla drużyny, gdyż Garay jest bardzo wolny i mało zwrotny, oraz dla samego zawodnika, który powinien ogrywać się jako środkowy obrońca.
Powołani zostali także dwaj wychowankowie Juan Carlos, Juanfrana. Pamiętamy debiut pierwszego, to było coś.
Pośród napastników także widzimy powołanego zawodnika z rezerw: Moratę. Łącznie pośród powołanej dwudziestki jest aż pięciu graczy rezerw! Zważając na wagę meczu, któryś na pewno dostanie szansę. Raczej nie od początku, gdyż Mourinho uważa, że zawodnicy rezerw nie są gotowi do wybiegania w pierwszym składzie.
Co do samego ustawienia, zagramy systemem ‘z psem’ czyli z napastnikiem :) Zagra Benzema.
Pominąłem jeszcze pomoc. Tak na prawdę, w pierwszym składzie trzeba się spodziewać piątki z tej siódemki:
Gago, Kaká, Lass, Granero, Canales, Pedro León, Khedira.
Wiadomo, że wyjdzie Gago i nie wyjdzie Kaká. Ofensywna trójka jest więc niemalże pewna Granero, Canales, Pedro León. Popatrzmy przy okazji na Granero. Jest to chyba jedyny zawodnik, który gra zarówno jako defensywny, rozgrywający jak i stricte ofensywny zawodnik. W ciągu tego sezonu zagrał już na każdej pozycji pomocy i na stałe zadomowił się w drużynie. Trzeba przyznać, że wykonał niezwykły postęp w porównaniu do poprzedniego sezonu i bardzo dobrze, że nie został sprzedany, tak jak chciała tego zdecydowana większość kibiców, która po prostu nie znała jego potencjału. Nie miał szansy go przy Pellegrinim pokazać. Ale to wszystko na marginesie. Dwóch defensywnych pomocników utworzą Gago i Khedira bądź Gago i Lass. Jeden z tych dwóch zagra w meczu z Villarrealem, więc szansę na przekonanie trenera na pewno dostaną obaj.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Adán : Garay, Mateos, Carvalho, Arbeloa : Khedira, Gago : Pedro León, Canales, Granero : Benzema

Ileż ja tego przed tym meczem napisałem! Nie często mi się to zdarza, widać mocno się przyłożyłem. Aby w związku z meczem można się było poważniej rozerwać ;)

Najbliższym rywale: Getafe CF

Pierwszy mecz nowego roku to ‘małe derby’ Madrytu. Klub ‘z centrum’ odwiedzi ‘prowincje’, aby na Coliseum Alfonso Pérez zagrać o 3 punkty. Getafe CF : Real Madrid – poniedziałek godzina 22:00.

Przed nami pierwszy mecz w nowym roku. Piłkarze obu drużyn wracają po dłuższym odpoczynku. I właśnie temat powrotów jest najważniejszy w kontekście nadchodzącego spotkania. Nie będzie żadną ujmą dla Getafe CF, jeżeli powiem, że cała analiza ich gry w tym sezonie i ostatnich spotkań z Królewskimi jest mniej ważna. Trudno się z tym nie zgodzić. Po 233 dniach do kadry meczowej wraca zawodnik galaktyczny, trzeci najdroższy transfer w historii Realu Madryt, zdobywca Złotej piłki, niewątpliwy talent Kaká, który uporał się już z wszelkimi kontuzjami i jest w pełni sił. Nie zobaczymy go co prawda w pierwszym składzie, bo nie jest gotowy na cały mecz, ale na pewno dostanie swoje 15 minut. Warto dodać, że w Madrycie nie udowodnił jeszcze swojej wartości i jak dotąd nie sprostał pokładanych w nim nadziei, toteż będzie chciał pokazać, że ludzie, którzy w niego dalej wierzą i znają jego wielkość się nie mylili. Kaká to wielki ‘styczniowy transfer’ Mourinho, który jak dotąd nie mógł skorzystać z usług Brazylijczyka. Wraca także Gago, który podobnie jak Kaká nie grał w tym sezonie. Na pewno jest to także wzmocnienie. Wróci także Canales. Niestety, są także złe wieści. Operacji nie uniknie jednak Higuaín, a więc straci kolejne miesiące. Co gorsza, wynika z tego, że cały ten miesiąc pasywnego leczenia jest dla Argentyńczyka miesiącem straconym, a my znowu mamy jednego napastnika… Chyba, że Cristiano Ronaldo zacznie grać typową 9, mamy w końcu Kakę…
Na koniec krótkie informacje o Getafe CF. Obecnie 7 w tabeli, w poprzednim sezonie na koniec 6. Walczą więc o Europejskie Puchary, czy nawet Ligę Mistrzów, nie są więc słabeuszami. Jednak nawet, w przypadku przegranej z Realem dużo w tabeli nie spadną, bo góra na 9 miejsce. W poprzednim sezonie dwa razy przegrywali z Realem Madryt, 2:4 u siebie i 0:2 na wyjeździe. Złośliwi mówią, że klub ten przyjaźni się z Królewskimi, jako że stawia im bardzo mały opór na meczach. Ponadto, liczba transferów między klubami jest dość duża. W końcu gra u nas ich były zawodnik, Pedro León, a u nich, wielu naszych byłych. Rzekłbym nawet, że więcej u nich wychowanków Królewskich, niż u nas…

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Pacheco;
Obrońcy: Albiol, Marcelo, Sergio Ramos, Arbeloa, Garay;
Pomocnicy: Xabi Alonso, Khedira, Gago, Lass, Granero, Özil, Di María, Kaká, Canales, Pedro León;
Napastnicy: Benzema;

Kontuzjowani: Higuaín, Dudek;
Zawieszeni: Pepe, Carvalho.
Nieobecni decyzją trenera: Mateos, Diarra;

Pasuje uzupełnić informacje o naszym składzie. Jak widać, mamy dość dużego pecha, gdyż przed tym meczem wypadła nam para środkowych obrońców, pierwszy za pięć żółtych, drugi za czerwoną. Na szczęście, w składzie jest jeszcze 4(!!!) stoperów: Ramos, Albiol, Garay i Mateos, a pierwsi dwaj nie ustępują umiejętnościom swoim nieobecnym kolegom. Kontuzje nadal leczy Dudek. Mateos nie został powołany na mecz i pewnie będzie rozważał opuszczenie Madrytu już w styczniu. Podobnie ma się sytuacja Diarry, którym poważnie interesuje się pewien klub.
Na konferencji prasowej Mourinho podał pełny skład, jaki jutro wybiegnie, więc jeżeli nie zdarzy się coś nieprzewidzianego, tę jedenastkę zobaczymy na murawie od pierwszych minut.

Przewidywany (niemal pewny) skład (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Sergio Ramos, Albiol, Marcelo : Lass, Xabi Alonso : Cristiano Ronaldo, Özil, Di María : Benzema

Barca swój mecz wygrała, aby utrzymać dystans, musimy wygrać. I nie powinno być inaczej.

Real Madrid 8:0 Levante UD

Real Madrid 8:0 Levante UD, czy trzeba pisać więcej? Estadio Santiago Bernabéu nie jest miłosierne dla przyjezdnych. Następna rundo Copa del Rey witaj!

Królewscy dają nam prezent na święta, zapewniając sobie awans do kolejnej rundy Pucharu Króla, bo chyba już nikt w drugiej. To na prawdę piękny prezent. Dwa hat-tricki: Benzema i Cristiano Ronaldo, do tego asysty tychże zawodników ;) To był na prawde świetny występ w wykonaniu Francuza, który robił wiele (bo tak wiele zrobił, że ciężko wszystko wymienić. Standardowo, nie zawodził także CR. Dodatkowe gole Özila i Pedro Leóna (niewiele brakło i strzeliłby go Morata). Czy trzeba mówić więcej? Kolejny udany występ Moraty. Mourinho zadowolony, Real zadowolony. Po takim meczu o Levante pasuje napisać tylko tyle, że obrona kompletnie u nich nie funkcjonowała i aż dziw, że poprzednio z nimi zremisowaliśmy. Zawsze chciałbym oglądać tyle goli w jednym meczu, oby tylko nie były to gole ‘na kredyt’ względem innych meczów La Liga ;)

Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas ; Lass, Albiol, Pepe, Marcelo ; Xabi Alonso, Granero (Diarra 75) ; Özil (Pedro León 75), Cristiano Ronaldo, Di María ; Benzema (Morata 77)

Dziękujemy. Hala Madrid!

Najbliższym rywalem: Levante UD

1/8 finały Copa del Rey. Estadio Santiago Bernabéu, Real Madryd – Levante UD, środa 22:00.

To ostatni mecz Królewskich w tym roku, którym, jak powiedział Mourinho, po prostu już należy się przerwa za całe 6 miesięcy pracy. Nie znaczy to jednak, że Real jakoś odpóści ten mecz, wręcz przeciwnie. Po pierwsze dlatego, że znamy zacięcie The Special One odnośnie Pucharów, a po drugie dlatego, że Karanka na konferencji zapowiadał, że awans chcą zapewnić sobie już w pierwszym meczu. Nie popadając w zbyt wielkie samozapatrzenie jest to oczywiście możliwe, a nawet bardzo możliwe. Nasz nadchodzący rywal jest bowiem bardzo słaby, a jego głównym celem na sezon jest utrzymanie się w Primera División. Musiałby się wydarzyć jakiś wypadek przy pracy, żeby zawodnicy z Levante coś ugrali. Niestety, raz w tym sezonie się im to udało i pozbawili nas tym samym dwóch cennych punktów. Jednak to było przy początku sezonu, kiedy to drużyna jeszcze nie rozumiała się tak dobrze, jak teraz, i kiedy to nie umiała wykorzystywać stwarzanych sytuacji podbramkowych, a teraz z tym jest całkiem nieźle. Powinniśmy wygrać trzema lub czterema bramkami, ale nie przypisujmy sobie tego zbyt zwycięstwa zbyt szybko, żebyśmy się nie przejechali, chociażby jak ostatnio, czy jak nasz odwieczny rywal wczoraj, choć to oczywiście zupełnie inna historia.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Pacheco;
Obrońcy: Carvalho, Pepe, Marcelo, Mateos, Albiol, Garay;
Pomocnicy: Diarra, Lass, Granero, Xabi Alonso, Pedro León, Di María, Özil, Juanfran, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema, Morata;

Kontuzjowani: Higuaín, Canales, Dudek, Khedira, Kaká, Gago;
Nieobecni decyzją trenera: Sergio Ramos, Arbeloa;

Przyjrzyjmy się dobrze liście powołanych. Mourinho nie powołał żadnego z dwójki swoich prawych obrońców. Jest to dziwne… Arbeloa i Sergio Ramos, bo o nich mowa, grają ostatnio niesamowicie dobrze, dlatego trudno by było zdecydować się postawić na jednego a drugiego posadzić na ławce, Mou jednak nie powołał żadnego… Może chce im podziękować i dać odpocząć, w każdym razie na pewno wie co robi. Na prawej obronie zagra Lass. Do dryżuny wraca Xabi Alonso, więc wydaje się, że wszystko będzie wyglądać łatwiej. Obok niego, gdyby nie był kontuzjowany, zagrałby Khedira. Zastąpiłby go Lass, gdyby nie to, że będzie grał na prawej obronie. Pozostaje więc albo Diarra (przypadek defensywny) albo Granero (przypadek ofensywny). Zdecydowanie wole Granero, który w tym sezonie pokazuje się na prawde bardzo przyzwoicie, poprawił się w utrzymywaniu piłki przy nodze, w grze technicznej i kombinacyjnej i powinien dostać szansę. Powołany na mecz, mimo choroby, został także Cristiano Ronaldo. Za pewne bardzo chciałby, jak zwykle, grać, jednak wydaje się, że sztab szkoleniowy i medyczny na to raczej nie pozwoli, chyba że CR szybko ozdrowieje. Zagramy z napastnikiem, to nie ulega wątpliwości. Swoją szansę dostanie więc znowu Benzema. Nie chce się już na jego temat wypowiadać. Liczę tylko, że swoją szansę dostanie także Morata. Mimo, że z drużyną trenowali Kaká i Gago to naturalnie jeszcze nie są gotowi do gry.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Lass, Carvalho, Albiol, Marcelo : Xabi Alonso, Granero : Pedro León, Özil, Di María : Benzema

Zróbcie nam i sobie prezent na święta i rozstrzygnijmy losy tego dwumeczu już teraz, a jak!

Real Madrid 1:0 Sevilla FC

Estadio Santiago Bernabéu w dalszym ciągu nie zdobyte. Real Madryt pokonuje Sevillę 1:0.

To było niesamowite spotkanie. I to nie ze względu na ilość bramek czy jakieś spektakularne zagrania. Owszem, byliśmy świadkami ładnych sztuczek technicznych a zdobyta bramka była również pełna kunsztu, ale nie w tym rzecz. Chodzi tutaj o emocje… związane z pracą sędziego. Ten wyraźnie sobie nie radził. Jego pomocnicy również. 3 odgwizdane ‘niebyłe’ spalone, w sytuacjach otwierających drogę do bramki to w sumie też jeszcze nic. Pod koniec meczów w faulach było (Real z lewej) 23:20, w żółtych kartkach 10:3, w czerwonych 1:1. Skąd taki stan rzeczy? Czy Królewscy grali aż tak twardo? Raczej nie. Carvalho dostał drugą czerwoną kartkę, za zderzenie głowami, czyli bądź, co bądź, nie zasłużenie. Kartka dla Dabo, to już inna sprawa, powinna być. Sędzia nad meczem wyraźnie nie panował… A popisy aktorstwa dawał Capel, który wywracał się w bardzo wiarygodny sposób niemal przy każdym kontaktu z Królewskimi. Może z niego i dobry aktor, a może z sędziego dobry sędzia?
Królewscy mimo miażdżącej przewagi w posiadaniu piłki w pierwszej połowie (70:30) nie zrobili nic. Benzema zawodził na całej linii… Świetnie grał Lass, który po raz kolejny był wszędzie. Druga połowa to wielka nerwówka, czy uda się zdąrzyć. W 60 minucie Granero za Benzeme a Pedro León za Khedire. Chwilę później już w dziesięciu. Mimo wszystko, z przodu działo się więcej, zmiennicy wprowadzili sporo ruchu. I tak w 77 minucie wpadła bramka. Özil zwiódł ze 4 graczy Sevilli i strzelił. Piłka uderzyła kogoś w rękę, więc powinien być karny (w tym meczu dużo rzeczy powinno być, a nie było), do piłki doszedł jednak Di María, który na ostrym kącie zwiódł i położył Palopa i pięknym technicznym strzałem dał nam zwycięską bramkę. Po tym wszystkim, w końcu znowu graliśmy z 4 obrońcami, gdyż za Özila wszedł Albiol. Później jak to bywa w meczach z Sevillą doliczone zostały 4 minuty i było nerwowo. Byliśmy świadkami kilku bójek i wielu fauli. Koło 90 minuty było już dziesięci u na dziesięciu. w 93 minucie Cristiano Ronaldo dostał kartkę za faul na nim, a właściwie za głupią minę, którą po tym faulu zrobił… Kpina jakaś.

Skład Królewskich (zgodnie z przewidywaniami)(4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Carvalho, Pepe, Arbeloa : Lass, Khedira (Granero 61) : Cristiano Ronaldo, Özil (Albiol 77), Di María : Benzema (Pedro León 61)

3 punkty cieszą. Kartki smucą. Jednak to był świetny mecz, Panie sędzio!

Najbliższym rywalem: Sevilla FC

Przed nami kolejka, która może zmienić coś na szczycie tabeli La Liga. Real Madryt podejmie na Estadio Santiago Bernabéu drużynę z Sevilli. Mecz odbędzie się w niedzielę o 21:00. A już dzisiaj derby Barcelony, czyżby jakaś zmiana na szczycie?

Sevilla FC to niewątpliwie jedna z potęg La Liga. I mimo, że ma za sobą aż pięć porażek z rzędu za sobą i zajmuje dopiero 11 miejsce, to nie znaczy, że tą potęgą przestała być. Można by stwierdzić, że to dobry okres, aby się z nimi mierzyć, jako że w tej części sezonu poważnie cierpią. Jednak czy tak ambitna i utalentowana drużyna nie może odbić się od dna z meczu na mecz? I w jakim stylu by to zrobiła, gdyby wygrała właśnie z Realem Madryt? Z pewnością będzie to dodatkowa motywacja dla piłkarzy, jednak mało kto wierzy, że tak mogło by się stać. Zwłaszcza, że sytuacja kadrowa naszych rywali również nie wygląda za ciekawie. Co prawda do kadry na mecz z Realem wróci Fabiano, ale na pewno nie zagrają Jesús Navas, Perotti i Kanouté, a absencja Hiszpana jest dość dużym osłabieniem Sevilli.
My również mamy problemy kadrowe, ale nie co mniejsze. Za kartki nie zagrają Marcelo i Xabi Alonso. Kontuzjowani w dalszym ciągu są Higuaín i Canales, nie wspominając o Kace (niedługo wielki powrót!), Gago czy Dudku. Całe szczęście, że na mecz wyrobią się Ramos i Khedira, gdyż mielibyśmy na prawdę bardzo poważne problemy w ustawieniu defensywy i pomocy. No ale będzie dobrze, choć bez Xabiego Alonso drużyna grywała w poprzednim sezonie bardzo różnie.
Jeżeli już przy poprzednim sezonie jesteśmy, to przypomnijmy sobie wyniki spotkań miedzy tymi drużynami. Królewscy najpierw przegrali w Sevilli 1:2, co być może nie zapadło nam w pamięć…
Drugiego meczu jednak nie sposób nie pamiętać. 25 kolejka La Liga, a Barcelona remisuje swój mecz. Trezba było wygrać, aby zostać liderem. Mecz nie ułożył się jednak za dobrze. Już w 10 minucie po strzale Negredo przegrywamy 0:1 (samobój Xabiego Alonso). Druga połowa również zaczęta tragicznie i jest 0:2. Real nie grał do tej pory źle, po prostu nie miał szczęścia. Ale ta druga stracona bramka widocznie rozjuszyła Królewskich, którzy wiedzieli, że powinni wygrać, aby zapewnić sobie lidera. Wierzyli również, że mogą wygrać. Od 52 drugiej minuty zaczęła się nawałnica ataków Królewskich. Była to niesamowita przemiana, Real niepodzielnie rządził i dominował na boisku. Juz w 64 minucie było 2:2. Ataki nie ustały, jednak szczęście nieco opóściło Los Blancos, którzy swoje dogodne sytuacje kończyli na słupkach i poprzeczkach. Mimo upływającego czasu wszyscy wierzyli, że ten mecz da się jeszcze wygrać. Real atakował, walczył, strzelał, a czas minął nieubłaganie. Był już w doliczony czas meczu a wyborną, fantastyczną i niewiarygodną okazję zmarnował Cristiano Ronaldo, który z kilku metrów nie potrafił zmieścić futbolówki w siatce. Była już 91 minuta meczu, a niektórzy pewnie już pogodzili się z przegraną. Jednak dosłownie kilka sekund później piłkę do nogi na prawym skrzydle dostał Sergio Ramos i bez wahania wrzucił ją w polę karnę. Tam głową uderzał Higuaín. Strzał Argentyńczyka zdołał jeszcze wybronić Palop, jednak w taki sposób, że piłka znalazła się pod nogami Van Der Vaarta, który umieścił ją w siatce. 3:2! Szał na trybunach! To był niewątpliwie najbardziej emocjonujący mecz poprzedniego sezonu. Jednak jednemu z autorów tamtego zwycięstwa już powiedzieliśmy adiós. VdV dziękujemy i pamiętamy!

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Pacheco;
Obrońcy: Arbeloa, Pepe, Albiol, Carvalho, Garay , Sergio Ramos;
Pomocnicy: Cristiano Ronaldo, Khedira, Lass, Diarra, Granero, Özil, Di María, Pedro León, Juanfran;
Napastnicy: Benzema, Morata;

Kontuzjowani: Kaká, Gago, Higuaín, Canales , Dudek;
Zawieszeni: Marcelo, Alonso;
Nieobecni decyzją trenera: Mateos;

Z powodu problemów kadrowych Mourinho powołał aż 3 wychowanków. Pacheco w miejsce Dudka, Morate, co by mieć do dyspozycji więcej niż jednego napastnika, oraz Juanfrana. Z tego właśnie powodu (braku napastnika) nie wiadomo czy zagramy ofensywnie, tj. czy Benzema wybiegnie w pierwszym składzie. Stawiam jednak na to, że tak, jako że wtedy na boisku lepiej czuje się zarówno Di María jak i Cristiano Ronaldo.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Ramos, Pepe, Carvalho, Arbeloa : Lass, Khedira : Cristiano Ronaldo, Özil, Di María : Benzema

Wygrać mecz, niezależnie od tego co zrobi Barca ;) To jest ten idealny plan.

Real Zaragoza 1:3 Real Madrid

Na La Romareda Real Madryt pokonuje gospodarzy. Real Zaragoza 1:3 Real Madrid.

Nie ma co ukrywać, że nie było to ciekawe i porywające widomisko. Przez dłuższy czas akcje obu zespołów były rwane. Jednak to Real Madryt dłużej utrzymywał się przy piłce. Początkowo Królewscy nie mogli się w ogóle odnaleźć na boisku i to gospodarze przeważali. Wszystko odmieniło się po kapitalnej akcji, po której bramkę zdobył Özil. Był to kolejny wzorowy kontryatak. Piłka do środka, kapitalne zgranie piętką przez Ronaldo do Marcelo. Ten popędził i przerzucił piłkę na wolne pole do Niemca, który bez problemów pokonał bramkarza. Druga bramka to wspaniały strzał z rzutu wolnego w wykonaniu Cristiano Ronaldo, przy którym bramkarz nawet niedrgnął. Natomiast trzecia bramka to lob w wykonaniu Di Maríi po podaniu Lassa. Dla przyzwoitości powiem, że straciliśmy z karnego, przy którym faulował Carvalho.

Było więcej szans, ale wyjątkowego pecha miał(ub wyjątkowo nieskuteczny był Benzema. Na pochwałę zasługuje natomiast to jak grał Lass, po prostu jak za dawnych lat lub jeszcze lepiej. Na pewno wywalczył sobie miejsce w składzie na mecz następny, niezależnie od tego jak będzie się czuł Khedira. Niesamowicie rozwija się także Marcelo. Cały mecz zwracałem na nich uwagę, bo w sumie niemal non-stop któryś z nich był w okolicach piłki. Oczywiście, CR również rozegrał dobry mecz i nieźle mu się układała współpraca z Benzemą, choć Francuz jakoś nie może się z drużyną zgrać. Na boisku pojawili się także Granero i Diarra, którzy przez ten krótki czas zaprezentowali się dość dobrze. Debiutował zawodnik Castilli, Morata i jakąś szanse na bramkę miał ;)

Skład Królewskich (zgodnie z przewidywaniami) (4:2:3:1):
Casillas : Arbeloa, Pepe, Carvalho, Marcelo : Lass, Xabi Alonso: Cristiano Ronaldo, Özil (Diarra 85), Di María (Morata 89): Benzema (Granero 79)

Wykonaliśmy swoje i zdobyliśmy trzy punkty. Dzięki nim chwilę pobędziemy sobie liderami ;) Tak, szukajmy pozytywów :)

Najbliższym rywalem: Real Zaragoza

Kolejnym rywalem Realu Madryt będzie Real Zaragoza. Mecz odbędzie się na stadionie La Romareda, lokalnym dla najbliższego rywala, w niedzielę o 19.00.

Real Zaragoza, a właściwie, dla Polaków, Real Saragossa, nie przechodzi obecnie przez swoje najlepsze momenty sezonu, a może nawet przez najlepsze momenty na przestrzeni ostatnich sezonów?. Zajmuje ostatnią lokatę dzięki 9 zdobytym punktom, które zawdzięcza jednej wygranej i sześciu remisom. Nastrzelał przy tym aż 13 bramek (nietrudno policzyć niż mniej niż 1 na mecz) oraz stracił 24 (więcej niż 1.5 na mecz).
„Jak pan ocenia Real Saragossa?
To drużyna, która na pewno nie zakończy sezonu na ostatnim miejscu. Mając na uwadze umiejętności zawodników, doświadczenie ich trenera i ogólną dynamikę tego klubu, nie wydaje mi się, aby mieli większe problemy z wyjściem z tej sytuacji. Oczywiście mamy nadzieję, że do tej przemiany nie dojdzie już jutro.”
W p oprzednim sezonie zajęli 14ste miejsce, jednak z Realem przegrali na wyjeździe 6:0 i u siebie 2:1. Nie powinniśmy się więc przesadnie martwić, raczej, jeżeli nie stanie się jakaś niesamowita sytuacja, to będzie łatwe zwycięstwo.
A jak wygląda sytuacja w naszych szeregach? Do szerokiego grona kontuzjowanych dołączył Serbio Ramos, wciąż kontuzjowany jest Khedira (o Kace już nie wspomnę, choć wraca w styczniu!). Jednak obie te kontuzje to w zasadzie nie jest duży problem. W miejsce Khediry wskoczy Lass, który poprzedni mecz zagrał wręcz wyśmienicie. Miejsce Sergio Ramosa zajmie Arbeloa, który, jak powiedział Mourinho, i tak by zagrał, niezależnie od tego, czy Ramos byłby kontuzjowany czy nie. Jak powiedział Mou, piłkarze muszą zdawać sobie sprawę, że miejsce w pierwszym składzie nie jest wieczne. Ale dla drużyny to tylko dobrze, jak jest rywalizacja, rośnie poziom umiejętności, a każdy powinien dostawać swoje minuty. Z kontuzją zmaga się także Dudek, wróci za 4 tygodnie. Jego miejsce w liście powołanych zajmie bramkarz Juvenilu A: Pacheco. Z rezerw zobaczymy także Moratę, który ostatnio nie dostał szansy na grę. Jednak i teraz Mourinho niczego mu nie obiecuje. Generalnie, Mou nawet nie wie, czy postawi na Benzeme, mimo, że zasłużył sobie na grę. Nie wie w jakim ustawieniu zagra drużyna (?).

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Pacheco;
Obrońcy: Arbeloa, Pepe, Albiol, Mateos, Carvalho, Garay, Marcelo;
Pomocnicy: Lass, Diarra, Granero, Xabi Alonso, Özil, Di María, Pedro León, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema, Morata;

Kontuzjowani: Dudek, Sergio Ramos, Gago, Khedira, Canales, Kaká, Higuaín;

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Pepe, Carvalho, Marcelo : Lass, Xabi Alonso: Cristiano Ronaldo, Özil, Di María: Benzema

Rywal, nie ujmując mu niczego, przez najlepsze chwilę nie przechodzi, a nawet jakby przechodził, to i tak trzeba by było go pokonać. Po 3 punkty!

Najbliższym rywalem: AJ Auxerre

Przed nami ostatnie spotkanie w ramach rozgrywek grupowych Ligi Mistrzów. Na Estadio Santiago Bernabéu Real Madryt podejmie AJ Auxerre w środę o godzinie 20:45.

Losy awansu do dalszej fazy rozgrywek już dawno zostały przesądzone. Z pierwszego miejsca wychodzą Królewscy, z drugiego AC Milan. AJ Auxerre i Ajax w tej chwili walczą jedynie o trzecie miejsce w grupie, które zapewni im miejsce w rozgrywkach Ligi Europy UEFA. AJ Auxerre musiałby wygrać licząc na wygraną AC Milanu. Zarówno Real jak i Milan wygrywać oczywiście nie muszą, jednak w przypadku Królewskich, z całym szacunkiem dla rywala, mało prawdopodobne jest, że tego meczu nie wygrają. Trener Karanka (będący zastępcą Mourinho, który po ostatnim incydencie został niesprawiedliwie zawieszony) zaznaczył na konferencji, że grając w koszulce Realu Madryt zawsze wychodzi się na boisko po zwycięstwo. W tym sezonie na Estadio Santiago Bernabéu jeszcz nie przegrał. I pozwólcie, że pominę w tej zapowiedzi kwestię drużyny przeciwnej, oczywiście z całym szacunkiem dla niej, jako że nie istotnym jest już w tej chwili jak im idzie w lidze itd, co będzie to będzie, a skupię się na nas samych, jako że jest to odrobinę ciekawsza kwestia. Motywacją Realu może być pobicie rekordku klubu i wyjście z fazy grupowej z aż 16! punktami na koncie. Mourinho zapowiadał, że wystarczy zdobyć ich około 9-12, a tu proszę jaki przeskok. Z pewnością zagrają rezerwowi, raz z powodu kontuzji podstawowych graczy (które ostatnio się bardzo namnożyły, miejmy nadzieję, że nie będzie ich więcej), dwa z powodu trudnego harmonogramu. Skoro jest możliwość zapewnienia podstawowym graczom odpoczynku, to czemu tego nie zrobić? Oby tylko UEFA nie potraktowała tego jako gry nie fair. Kto wie, jak się jest Realem Madryt trenowanym przez Mourinho, to wiele rzeczy staje się nie fair. Pewnym jest jednak, że zagra Cristiano Ronaldo, gdyż ten ‘musiałby być półmartwy, żeby nie zagrać’. Rezerwowi będą chcieli się pokazać i udowodnić swoją wartość. Być może, a właściwie niemal pewnym jest, że zobaczymy na bramce Jerzego Dudka. I dlatego warto oglądnąć ten mecz!

Lista powołanych:
Bramkarze: Dudek, Adán;
Obrońcy: Arbeloa, Carvalho, Mateos, Garay, Pepe, Albiol, Marcelo;
Pomocnicy: Diarra, Granero, Özil, Lass, Pedro León, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema, Morata, Sarabia;

Kontuzjowani: Higuaín, Canales, Kaká, Gago, Khedira, Di María;
Zawieszeni: Sergio Ramos, Xabi Alonso;
Nieobecni decyzją trenera: Casillas;

Popatrzcie, iluż kontuzjowanych! Oby to nie było nic poważnego. Canales mógłby w tym meczu zagrać całe 90 minut, a tu kontuzja. Higuaín najprawdopodobniej uniknie operacji, co jest bardzo dobrą wiadomością. Kaká wracaj! W powołanych jest aż dwóch graczy Castilli: Morata, Sarabia, co przy małej ilości pomocników (6 a gra 5) i tylko jednym napastniku, niemal gwarantuje jakieś minuty któremuś z nich.
W zasadzie trudno przewidzieć kto zagra. Na pewno będzie wiele rotacji, a możliwości też jest wiele. Ja skłaniałbym się do takiego składu, jak podałem poniżej, ale jest on tylko jedną z wielu możliwości.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Dudek : Arbeloa, Albiol, Carvalho, Marcelo : Lass, Diarra : Cristiano Ronaldo, Granero, Pedro León: Benzema

Grajmy i się ogrywajmy! Niech rezerwowi pokażą na co ich stać.

Najbliższym rywalem: Valencia CF

Zapowiada się ciekawy pojedynek na Estadio Santiago Bernabéu. Real Madryt zmierzy się z Valencią CF. Wszystko odbędzie się w sobotę o 22:00 w ramach 14 kolejnki La Liga.

I przede wszystkim, należy zacząć od tego, że trzeba przestać myśleć o wpadce z Barceloną. Ot, stało się, i już, trudno. Valencia to trudny rywal i należy skupić się tylko na niej. To prawda, że po odejściu dwóch Davidów (Villi i Silvy) to już nie ten zespół co rok temu, ale tylko głupiec nie uzna ich za czołówkę ligi hiszpańskiej. W obecnym sezonie zgromadzili już 24 punkty i zajmują 5 miejsce, jednak bardzo niewiele dzieli ich od trzeciego (dokładnie trzy punkty). Od miejsca drugiego, czyli od Realu Madryt, dzieli ich punktów 8. Można więc łatwo wnioskować, że jak przegramy, to nie utracimy swojego miejsca w lidze, wysoce jednak prawdopodobne, że utracimy dystans do Barcelony. Jednak nie patrzmy na nich, róbmy swoje. W tamtym sezonie Valencia była trzecia, choć nie można powiedzieć, że była zaraz za nami, bo od drugiego miejsca dzieliło ją aż 25pkt. Dwa razy udało nam się wygrać, raz mniej (3:2), raz bardziej przekonująco (2:0). W tym sezonie Valencia gra mniej przekonująco, przegrała z Barceloną (1:2) i Sevillą (0:2), ze Villarealem (1:1) i Atlético Madrid (1:1) i poza wpadką z RCD Mallorcą, wszystkie pozostałe mecze ze słabszymi rywalami wygrała.
A Real co? Mecz przyjdzie nam zagrać w nienajlepszym (żeby nie powiedzieć najgorszym) momencie sezonu. Poprzednie i najbliższe mecze, to mecze z silnymi rywalami. Dodatkowo, poprzedni mecz przegraliśmy kompletnie bez stylu, ale to nie jest największy problem. W poprzednim meczu straciliśmy bowiem aż dwóch podstawowych obrońców, Ramosa i Caravalho, którzy sa zawieszeni za kartki. Kontuzji nabawił się Cristiano Ronaldo, ale pewnie uda mu się wyrobić na mecz. Kontuzjowany dość poważnie jest Higuaín, więc mamy tylko jednego napastnika, trzeba się zasilić Castillą. Może akurat Morata okaże się wielkim talentem dającym dużo drużynie i żaden transfer nie będzie potrzebny? Pozytywnym aspektem jest powrót Garaya, ale tak na prawdę, to kogo to obchodzi? I pewnie niedługo wróci Kaká, czekamy z niecierpliwością.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Dudek, Adán;
Obrońcy: Arbeloa, Mateos, Garay, Pepe, Albiol, Marcelo;
Pomocnicy: Lass, Diarra, Khedira, Granero, Xabi Alonso, Özil, Di María, Pedro León, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema, Morata;

Kontuzjowani: Higuaín, Canales, Kaká, Gago;
Zawieszeni: Sergio Ramos, Carvalho;

Wiadomo, że nie zagra ta jedenastka co zwykle i wiadomo z jakich powodów. I po raz kolejny należy napisać, że to szansa dla Benzemy – może w końcu ją wykorzysta ;) Aż trzy zmiany w podstawowej jedenastce, ale miejmy nadzieję, że mamy równowartościowych zmienników (i ja w to wierzę).

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Albiol, Carvalho, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso: Cristiano Ronaldo, Özil, Di María: Benzema

Mourinho zawsze mówił, że nie można przegrać dwóch meczów z rzędu. Zobaczymy, jak się z tego wywiąże. Ale bądźmy pozytywnej myśli, poprzedni mecz, to wypadek przy pracy.