Posts Tagged ‘ Real Madryt

Osasuna Pampeluna 1:0 Real Madrid

Królewscy nie wywiozą żadnych punktów z Estadio Reyno de Navarra. Osasuna Pampeluna 1:0 Real Madrid.

Widać, że ten stadion nie jest dla Królewskich szczęśliwy. To druga porażka ligowa w tym sezonie. Pierwsza była pamiętna i bolesna, jednak była to porażka z rywalem dużo silniejszym, ta jest z rywalem z dolnej części tabeli jest cięższa do wytłumaczenia i przetrawienia. Mimo wyraźnej przewagi w posiadaniu piłki Królewscy nie strzowyli sobie dobrych sytuacji bramkowych, nasi przeciwnicy mieli ich conajmniej 3, jedną, a mieliśmy na prawdę dużo szczęścia że tylko tą jedną) z nich wykorzystali i wygrali. Bramkę na wagę zwycięstwa w 62 minucie zdobył Camuñas. I nic nie dała potrójna ofensywna zmiana: Adebayor, Xabi Alonso, Kaká. Co prawda z Alonso graliśmy dużo lepiej niż bez niego, co było z resztą do przewidzenia, z dwoma napastnikami też graliśmy lepiej, ale jednak nie wystarczyło. Porażka ta to dobre podsumowanie stycznia, ciężkiego i najsłabszego w wykonaniu Realu Madryt prowadzonego przez Mourinho. Niby nadal gramy we wszystkich rozgrywkach, ale pozostaje pytanie, czy we wszystkich się jeszcze liczymy?

Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Carvalho, Albiol (Kaká 65), Arbeloa : Lass (Xabi Alonso 65), Khedira : Di María (Adebayor 65), Cristiano Ronaldo, Özil: Benzema

7 punktów do Barcelony to za dużo… o 7.

Najbliższym rywalem: Osasuna Pampeluna

Wracamy na ligowe stadiony. O godzinie 19:00 Królewscy stawią się na Estadio Reyno de Navarra aby rozegrać mecz z Osasuną Pampeluną.

Mecz zapowiada się bardzo emocjonująco. Stadion ten, jest bowiem dla Królewskich niezwykle niewygodny. W ostatnich dwóch meczach Królewscy zdobyli na nim tylko jeden punkt. W sytuacji, w której się teraz znajdujemy, inna możliwość niż 3 punkty nawet nie wchodzi w gre. FC Barcelona ma obecnie 7 punktów przewagi, więc aby trzymać dystans musimy zdobyć te 3 punkty i tyle. Pomimo trudnego miesiąca i meczów co 3 dni zawodnicy Realu Madryt muszą wspiąć się na szczyt swoich możliwości i po prostu pokonać rywala, zostawiając sobie przy tym siły na rewanż w ramach Pucharu Króla. Zadanie to niełatwe, mimo, że Osasunie w tym sezonie się nie wiedzie i jest dopiero 17. Przypomnijmy, że w poprzednim meczu wygraliśmy tylko 1:0 a bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w drugiej połowie Carvalho. Teraz nie chcemy aż takich emocji. Chcemy zwycięstwa.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adan, Mejías;
Obrońcy: Arbeloa, Albiol, Sergio Ramos, Carvalho, Garay;
Pomocnicy: Lass, Gago, Khedira, Xabi Alonso, Di María, Özil, Pedro León, Granero, Canales, Kaká, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema, Adebayor;

Kontuzjowani: Dudek, Pepe, Higuaín, Marcelo;
Nieobecni decyzją trenera: Mateos;

Popatrzmy jakich piłkarzy powołał Mourinho. Jest to na pewno bardzo interesująca kwestia. Tym którzy zapomnieli, przypominam, że właśnie kończy się zimowe okno transferowe, w którym to Królewscy dokonali dwóch zmian. Oczywiście napiszę o tym kiedyś więcej, po zamknięciu, jak już będzie pewne, że nic więcej się nie wydarzy. Teraz jednak zwróćmy uwagę na napastników. Mourinho dostał swoją 9, która będzie grała z 6 na plecach. Adebayor . Już znalazł się wśród powołanych. Szanse na gre ma jednak znikome. Jak widać, nigdzie nie ma nazwiska Diarry, który opóścił Real, gdyż po sprowadzeniu Togijczyka nie było już dla niego miejsca. Także mamy jednego napastnika więcej i jednego środkowego pomocnika mniej. Kadra się normuje. Niepowołani zostali kontuzjowani gracze oraz Mateos. Marcelo w zasadzie nie jest kontuzjowany, jest po prostu przeziębiony i nie zdążył się wykurować. To nic poważnego.
Z Mourinho skład przewidzieć niezwykle trudno. Przy Pellegrinim wszystko było oczywiste. A Mou uwielbia zaskakiwać. Dlatego często przewidywania nie sprawdzają się nawet o 2-3 graczy. Najbardziej prawdopodobna jest jednak żelazna jedenastka, a więc:

Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Carvalho, Albiol, Arbeloa : Khedira, Xabi Alonso : Cristiano Ronaldo, Özil, Di María : Benzema

I jak tu nie mówić o silnym składzie, jak na ławce będzie siedział świetnie grający ostatni Lass, czy chociażby Kaká. Na pewno wartościowych zmienników mamy. Będzie dobrze. Więc po 3 punkty.

Sevilla FC 0:1 Real Madrid

Real Madryt kończy pierwszy mecz półfinału Pucharu Króla z dobrą zaliczką na przyszłość. Na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán Sevilla FC 0:1 Real Madryt.

A kto dał nam podownie to ważne zwycięstwo i tę ważną bramkę? Karim Benzema! Trzeba przyznać, że akcję tę rozegrał niczym w trybie „God Mode”. Ładna przyjęcie, odegranie, wyjście do piłki, położenie obrońcy i strzał w drugi róg. Niesamowita radość i euforia, wyraźne zadowolenie Mourinho.
Wynik końcowy pierwszego meczu to 0:1 dla Królewsich. Choć z przebiegu meczu spokojnie mogło być inaczej. Mało brakowało a bylibyśmy świadkami pięknej bramki Xabiego Alonso z połowy, czy bramki po strzale z przewrotki w wykonaniu Sergio Ramosa. Zaskoczył także duet Cristiano Ronaldo : Özil, który po koronkowej akcji w wyjątkowy sposób bramki nie zdobył.
Przeciwnicy również mieli swoje okazje, a może nawet bramkę. Może, bo ostatecznie, no właśnie nie wiadomo co. Albiol uratował zespół przed stratą gola, to pewne, ale czy piłka minęła linię końcową? Tego się nie dowiemy, tego po prostu na powtórkach nie widać. Mamy szczęście, to pewne. A o tej „bramce widmo” już toczą się zacięte dyskusje.
Mourinho po raz kolejny zaskoczył z wyjściową jedenastką, delegując do gry defensywne trio oraz najsilniejszy zestaw obrońców. Była to decyzja na pewno dobra, patrząc po przebiegu spotkania. Na koniec natomiast, wprowadził kilku ofensywniejszych graczy, co skutkowało bardzo dobrą grą z przodu.

Skład Królewskich (4-3-2-1):
Casillas : Sergio Ramos , Albiol, Carvalho, Arbeloa : Lass (Marcelo 56), Khedira, Xabi Alonso : Özil (Granero 85), Cristiano Ronaldo : Benzema (Di María 68)

0:1, to może nie taka sama zaliczka jak 0:5, ale za tydzień gramy u siebie, będzie dobrze!

Najbliższym rywalem: Sevilla FC

Jutro o 20:00 pierwszy półfinał Copa del Rey. Królewscy zagoszczą na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán, aby rozegrać mecz z miejscową Sevillą FC.

Mecz zapowiada się niezwykle ciekawie, jak każdy półfinał. Pamiętacie, kiedy Real ostatnio tak daleko doszedł w Pucharze Króla? W zasadzie to nieistotne. Sevilla natomiast w ciągu ostatnich czterech lat, dwa razy te rozgrywki wygrała. Trzeba więc przyznać, że jest to nie tylko dobry przeciwnik, ale również drużyna, która w tych zawodach świetnie sobie radzi i której na tych zawodach na pewno zależy. Na tym poziomie rozgrywek nie można jednak już myśleć, że komukolwiek nie zależy, dlatego będzie to na pewno wielki mecz. Więcej zapowiedzi nie trzeba. Szykujmy się na dobre widowisko. Na pewno zagra najlepsza 11.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Mejías;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Mateos, Marcelo, Arbeloa, Albiol, Garay;
Pomocnicy: Cristiano Ronaldo, Gago, Lass, Diarra, Khedira, Granero, Xabi Alonso, Pedro León, Di María, Canales, Kaká, Özil;
Napastnicy: Benzema;

Kontuzjowani: Pepe, Higuaín, Dudek;

Mourinho powołał wszystkich dostępnych mu graczy. Miejsce kontuzjowanego Dudka zajął bramkarz Castilli: Mejías.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Sergio Ramos, Carvalho, Marcelo : Xabi Alonso, Khedira : Di María, Cristiano Ronaldo, Özil: Benzema

Królewscy, jak zawsze, jadą po zwycięstwo, ale mnie zadowoli nawet każdy bramkowy remis, zwłaszcza, że piłkarze są zmęczeni.

Real Madrid 1:0 RCD Mallorca

Real Madryt pokonuje RCD Mallorcę na Estadio Santiago Bernabéu. Jedynego gola w meczu strzela Benzema.

Całościowo mecz nie przedstawiał się za ciekawie, choć nie można powiedzieć, że nie było w nim pięknych zagrań czy emocji. Emocje były, i to aż do samego końca, jako, że Mallorca nie dawała za wygraną po stracie bramki, i o mało co w 93 minucie nie wyrównała. Na szczęście u nas broni najlepszy bramkarz świata.
Ale po kolei. Mourinho zaskoczył z wyjściową jedenastką, nie wystawiając dwóch najbardziej kreatywnych pomocników: Xabiego Alonso i Özila. W miejscu pierwszego grał Gago, a drugiego Kaká. I można powiedzieć, że pierwsza połowa wyglądała tak, jak można się tego było spodziewać, nie oglądając w składzie Xabiego. Ładne techniczne akcje się zdarzały, koronkowe zagrania też, ale nie było panowania w środku pola i genialnych, otwierających drogę do bramki podań. Obaj zmiennicy zagrali co prawda przyzwoicie, ale brak to brak ;) W środku dodatkowo zagrał Granero.
W drugiej połowie Gago i Kaká zeszli, za Alonso i Özila właśnie, i nieco się ożywiło. Mieliśmy na prawde dużo okazji, ale jakoś nic nie chciało wpaść. W końcu jednak się udało, Granero wpuścił Benzeme w pole karne, ten mimo, że się początkowo zamotał, jakoś dał radę trafić bramkę. Bohaterem meczu jednak chyba nie można go nazwać, bo skutecznie marnował inne sytuacje i niezmiernie często zakańczał akcje Królewskich spalonymi. No ale w tej 62 minucie, nie wiem czy dlatego, że mu się bardziej udało, czy bardziej nie udało, bramkę zdobył. Chwilę potem zszedł Granero i wszedł Lass. Zmiana niby defensywna, a pod naszą bramką zrobiło się jeszcze goręcej. Ale jakimiś wspólnymi siłami udało się dotrwać do końca, niby jakieś sytuacje sobie jeszcze tworząc.

Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Sergio Ramos, Carvalho, Marcelo : Gago (Xabi Alonso 46), Granero (Lass 64) : Di María, Kaká (Özil 46), Cristiano Ronaldo : Benzema

Do lidera punktów 4. Mecz zagrany na pół gwizdka, w końcu za dni trzy półfinał Pucharu Króla.

Najbliższym rywalem: RCD Mallorca

Rundę rewanżową czas zacząć. Pierwszym naszym rywalem będzie RCD Mallorca, która w poprzedniej rundzie zajęła 10 miejsce. Wielkie widowisko na Estadio Santiago Bernabéu odbędzie się w niedzielę o 19:00.

Między kolejnymi meczami Pucharu Króla przychodzi nam powrócić do rozgrywek ligowych, gdzie właśnie zaczyna się runda rewanżowa. A jest się na kim rewanżować. Już w pierwszym spotkaniu zagramy z drużyną, która w tym sezonie, remisując z nami 0:0, zabrała nam, jakże cenne, punkty. Jednak Real teraz, to nie ten sam Real co w tamtym meczu. Królewscy grają już ze sobą pod okiem Mourinho pół sezonu, czas ten można niewątpliwie uznać za bardzo udany. Remis w poprzednim meczu jest ponadto kolejną motywacją, dla której trzeba będzie pokazać się z jak najlepszej strony. Z tych chociażby powodów, Mallorce na Estadio Santiago Bernabéu z pewnością nie będzie łatwo, zwłaszcza, że nie było w tym sezonie drużyny w lidze, która wywiozła z naszej twierdzy chociażby punkt.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Pacheco;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Marcelo, Arbeloa, Albiol, Garay;
Pomocnicy: Gago, Lass, Granero, Xabi Alonso, León, Di María, Canales, Kaká, Özil;
Napastnicy: Benzema;

Kontuzjowani: Dudek, Pepe, Khedira, Higuaín;
Nieobecni decyzją trenera: Mateos, Diarra;

Najbardziej martwi kontuzja Khediry, jakiej nabawił się w ostatnich derbach, cóż takie życie, taka gra. Do składu wraca więc Lass, któremu kara skończyła się dzięki temu niejako szybciej. Czy zagra od początku, ciężko stwierdzić. Jest przecież Gago, który jest poniekąd pupilem Mourinho, jest także Granero, który świetnie sobie ostatnio radzi. Kto zagra z przodu, Kaká czy Benzema? Trudno stwierdzić. Raczej na pewno nie będzie jednak tak jak w meczu derbowym. Jednak skład przewidzieć niezwykle trudno. Ja stawiam na skład, jaki chciałbym zobaczyć.

Przewidywany skład (4:2:3:1):
Casillas: Arbeloa, Serio Ramos, Carvalho, Marcelo : Xabi Alonso, Lass : Kaká, Özil, Di María, Cristiano Ronaldo

Niech druga runda będzie jeszcze lepsza niż pierwsza. Bój o trzy trofea czas zacząć!

Atlético Madrid 0:1 Real Madrid

Królewscy awansują do półfinału Pucharu Króla. Atlético Madrid 0:1 Real Madrid na Estadio Vicente Calderón.

Estadio Vicente Calderón zdobyte, kolejne derby wygrane. Real niepodzielnie rządzi w stolicy Hiszpanii. O samym meczu należy jednak napisać, że był dość nudny. Co prawda widzieliśmy kilka ładnych technicznych zagrań, ale generalnie gra w środku pola było mało składna. Bramkę dla Królewskich, po silnym uderzeniu z okolic piątego metra, zdobył Cristiano Ronaldo. Z ważniejszych rzeczy trzeba także zaznaczyć, że po wejściu Juanfrana (za które powinien dostać czerwoną kartkę w bordowe kropy) kontuzji nabawił się Khedira, oby nie poważnej.
Real zagrał w eksperymentalnym zestawieniu.

Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Albiol, Carvalho, Arbeloa : Khedira (Gago 83), Xabi Alonso : Di María (Granero 69), Özil (Kaká 75), Marcelo : Cristiano Ronaldo

Jeszcze trzy mecze i Puchar Króla może być nasz.

Najbliższym rywalem: Atlético Madrid

Przed nami rewanżowe spotkanie 1/4 finału hiszpańskiego Pucharu Króla. Derby Madrytu w czwartek o 22:00, tym razem na Estadio Vicente Calderón.

Real Madrid 3:1 Atlético Madrid, tak wygląda nasza sytuacja po pierwszym meczu. Jest to sytuacja dość komfortowa, a co za tym idzie, niekomfortowa dla naszych rywali, zwłaszcza, że trzecią bramkę stracili w iście demotywujący sposób. Brama ta może okazać się, dosłownie i w przenośni, na wagę złota. Jedziemy więc do naszych lokalnych rywali ze sporą przewagą, jednak nie bądźmy nieczego pewni. Ostatnio byliśmy pewni pokonania Almerii i mamy remis, który, bądź co bądź, również jest pozytywnym zwiastunem przed zbliżającym się spotkaniem: Królewscy będą chcieli szybko udowodnić, że był to wypadek przy pracy. O sytuacji Atlético wiele już pisałem (jako że są to już trzecie derby Madrytu w tym sezonie), dlatego tym razem sobie daruje. Spójrzmy kogo powołał Mourinho (o którym oczywiście w prasie nie może być cicho).

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Pacheco;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Marcelo, Arbeloa, Albiol, Garay;
Pomocnicy: Gago, Khedira, Canales, Granero, Xabi Alonso, Pedro León, Di María, Kaká, Özil, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema;

Kontuzjowani: Pepe, Higuaín;
Nieobecni decyzją trenera: Lass, Mateos, Diarra, Dudek;

Powołani identyczni co do meczu z Almerią, z tą różnicą, że tym razem Dudek nie jedzie, z decyzji trenera, a nie dlatego, że jest kontuzjowany. Właśnie uporał się z kontuzją, to jest pozytywna wiadomość. Nie jedzie żaden Diarra. Dla pierwszego to kara, a dla drugiego pewnie sygnał. W składzie jest Gago, którego Mou darzy dużo większym zaufaniem. Ciekawe jest tylko to, kto zagra od początku: Kaká czy Benzema. Poprzednio grał Kaká i trzeba przyznać, że widać było blask geniuszu. Został zmieniony właśnie przez Benzeme, ale chyba tylko z powodu zmęczenia. Benzema za to zaliczył asystę, może strzałami nie błyszczał, ale nie grał słabo. A może nie zagra ktoś jeszcze inny?

Przewidywany skład (4:2:2:2):
Casillas: Arbeloa, Serio Ramos, Carvalho, Marcelo : Xabi Alonso, Khedira : Kaká, Özil : Di María, Cristiano Ronaldo

Awans jest bardzo blisko, zróbmy to!

UD Almería 1:1 Real Madrid

Niespodzianka na Estadio de los Juegos Mediterráneos. UD Almería remisuje z Realem Madryt 1:1 i tym samym zabiera Królewskim 2 cenne punkty.

Miało być tak łatwo, przyjemnie i pięknie. Zawodnicy pewnie w ten sposób nastawili się do tego meczu, mając na uwagę trudne spotkanie Copa Del Rey, które czeka ich w czwartek. Niestety, tym razem nie mieli szcześcia (co dobitnie udowadnia poprzeczka z 93 minuty) i jedynie zremisowali z najniżej notowaną w lidze drużyną. W ciągu całego meczu ewidentnie przeważali, a mimo to po raz kolejny pierwsi stracili bramkę. Przemyślane zmiany wykonane przez Mourinho (wprowadzenie Benzemy i Granero) doprowadziły do wyrównania (pierwszy asystował przy pięknej bramce drugiego), ale, okazało się, że to za mało. Przez neimal całą drugą połowę spotkania Królewscy niewiele mogli zdziałać, mecz był rwany. Za to wiele działali piłkarze Almerii, co chwile kładąc się na boisku… A sędzia uwielbiał takie zachowania i bardzo do nich zachęcał, każdorazowo oddając za to wiele cennych minut. Trudno być sędzią, trudno podejmować decyzje, jeszcze trudniej dobre. To doprowadza do śmiechu nawet samego The Special One. Niemoc nieraz powoduje stany frustracji, a potem rozbawienia, jednak trudno o inną reakcję, gdy, nie owijając w bawełnę, nie dostaje się żadnego z trzech karnych, które powinny być. Niemniej, wyniku nic nie zmieni. Jest to lekcja pokory, oraz tego, że nie zawsze nad wszystkim można zapanować.
Na koniec, dla przyzwoitości i pełności relacji: do naszej siatki trafił Ulloa.

Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Sergio Ramos, Albiol (Carvalho ), Marcelo (Granero ) : Khedira , Xabi Alonso : Di María, Özil, Cristiano Ronaldo : Kaká (Benzema 56)

Porażkę (bo za taką trzeba uważać remis z Almerią) przyjmijmu z honorem. 4 pkt straty to nie koniec świata.

Najbliższym rywalem: UD Almería

Przed nami ostatnia kolejka pierwszej rundy La Liga. Real Madryt zmierzy się w wyjazdowym meczu na Estadio de los Juegos Mediterráneos z UD Almerią, w niedzielę o 19:00.

Na tę chwilę UD Almería jest najniżej notowaną drużyną w tabeli. Zmiana trenera też niewiele pomogła. 13 punktów w 18 meczach chyba wszystko mówi. Najwyższa przegrana (0:8) też mówi wiele. To raczej nie ta sama Almería, która w poprzednim sezonie zajeła miejsce 13, sprawiając przy tym jakieś problemy Królewskim. Teraz, mówię to nie lekceważąc oczywiście rywala, powinno byc bardzo łatwo. Ostatnio wygrali mecz w ramach Copa Del Rey, więc pewnie skupią się teraz na meczu rewanżowym i do meczu z Realem podejdą lekko rezerwowym składem, jako że pewnie na wygraną liczyć i tak nie będą.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Pacheco;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Marcelo, Arbeloa, Albiol, Garay;
Pomocnicy: Gago, Khedira, Canales, Granero, Xabi Alonso, Pedro León, Di María, Kaká, Özil, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema;

Kontuzjowani: Pepe, Higuaín, Dudek;
Nieobecni decyzją trenera: Lass, Mateos, Diarra;

Ukontuzjowanych bez zmian. Powołany nie został Lass, pewnie dostaje od Mourinho jakąś lekcję pokory. Muszę przyznać, że jeżeli doniesienia prasy są prawdziwe, to nie widze miejsca dla Lassa w Realu Madryt. Królewski piłkarz nie powinien się tak zachowywać. Niepewna jest sytucja Özil, który może nie być w stanie zagrać, jednak większy problem to nie jest, wtedy zagra Kaká.

Przewidywany skład (niemal pewny)(4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Sergio Ramos, Carvalho, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso : Di María, Özil, Cristiano Ronaldo : Benzema

Po meczu tym przyjdzie nam podsumować rundę jesienną, ale już teraz wiadomo, że Królewscy poradzili w niej sobie znakomicie. A teraz po 3 punkty.