Posts Tagged ‘ Sergio Ramos

Real Madrid 8:1 UD Almería

Pogrom na Estadio Santiago Bernabéu! Real Madrid 8:1 UD Almería! Piękne zakończenie sezonu!

Mecz warto było oglądnąć! Działo się w nim na prawdę wiele. Pełno było emocji sportowych, pięknych i składnych akcji czy ładnych technicznych zagrań. Byliśmy świadkami także wielu ‘niesportowych’ ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu, rzeczy.
Już w czwartej minucie historycznego gola (bijącego rekord wszechczasów według nie-Marcowych śródeł) zdobył Cristiano Ronaldo. Pod koniec spotkania dołożył także drugie trafienie i z 40 golami jest samodzielnym liderem tej klasyfikacji. Nieprawdopodobne! I w pełni zasłużone. We wszystkich rozgrywkach strzelił łącznie bodaj 53 bramki!
W pięknym stylu pożegnany został Jerzy Dudek! Nasz bramkarz został w 78 minucie zmieniony przez debiutującego wychowanka po to, aby koledzy mogli ustawić mu szpaler a Bernabéu zgotować owacje na stojąco! Piękny gest!
Debiut zaliczył także inny zawodnik Castilli: Joselu, który to pierwszym dotknięciem piłki zdobył bramkę! Będzie to na pewno niezapomniany mecz dla młodego zawodnika!

4 – Cristiano Ronaldo
31 – Adebayor
33 – Uche
48 – Benzema
52 – Adebayor
63 – Benzema
73 – Adebayor
77 – Cristiano Ronaldo
87 – Joselu

Skład Królewskich (4-1-2-3):
Dudek (Jesús 78): Sergio Ramos, Pepe, Albiol, Arbeloa : Xabi Alonso : Özil, Kaká (Granero 60): Benzema (Joselu 85), Adebayor, Cristiano Ronaldo

Wypada krótko podsumować sezon. Według mnie był on udany. Fakt, nie zdobyliśmy mistrzostwa, ale zdobyliśmy Puchar Króla, zagraliśmy w półfinale Ligi Mistrzów. Z meczu na mecz stawaliśmy się coraz lepsi. Mou stworzył niesamowitą drużynę, która gra ładny dla oka futbol i jest w stanie rywalizować ze wszystkimi zespołami w Europie, strzelając przy tym grad bramek! Tak, Real gra ofensywnie. W 59 meczach zdobył 148 goli (na tę chwilę, druga(!) w tej katerogii FC Barcelona, po takiej samej ilości meczów ma goli 147 (ale jej został finał LM)). Następny sezon na pewno będzie lepszy! Żegnam się z wami, ale obiecuje, że niedługo napiszę coś więcej!

Najbliższym rywalem: UD Almería

W sobotę o 20:00 na Estadio Santiago Bernabéu Real Madrid podejmie UD Almeríę.

Przed nami ostatni mecz w sezonie. Sezonie, który był bardzo emocjonujący (ale na jego podsumowanie przyjdzie jeszcze czas), dużo bardziej, niż sama jego końcówka. Ten ostatni mecz jest jednak wyjątkowo pozbawiony sportowych emocji. O ile w ostatnich spotkaniach graliśmy z drużynami, które stoją na wysokim piłkarskim poziomie, o tyle teraz przyjdzie nam zagrać z zespołem, który przez cały sezon zdobył jedynie 30 punktów i od kilku kolejek jest pewny spadku do drugiej Ligi. Trudno więc zachęcać widzów mówiąc im, że będzie to piękne widowisko, nie, tym razem w ogólę nie należy na to liczyć.
Mimo, że mecz odbędzie się na SB, co wydawać by się mogło daje możliwość, aby kibice podziękowali zespołowi za piękny sezon, to Mourinho nie powołał bardzo wielu z nich grających w pierwszym składzie. Wolne dostali Argentyńczycy, Marcelo i dwóch bramkarzy: Casillas i Adán. Kibice podziękują dzisiaj Jerzemu Dudkowi za 4 lata w zespole. I my dziękujemy Jerzy!
Mecz warto oglądnąć także z tego powodu, aby zobaczyć, czy CR pobije historyczny rekord. Z pewnością zespół wyjdzie dla niego w mocnym składzie, a gdy rekord stanie się faktem, swoje szanse otrzymają zawodnicy z Castilli.

Lista powołanych:
Bramkarze: Dudek, Jesús;
Obrońcy: Carvalho, Pepe, Sergio Ramos, Arbeloa, Albiol;
Pomocnicy: Granero, Xabi Alonso, Özil, Kaká, Cristiano Ronaldo, Pedro León, Canales, Mandi;
Napastnicy: Adebayor, Benzema, Joselu;

Kontuzjowani: Lass, Khedira, Gago;
Nieobecni decyzją trenera: Casillas, Adán, Marcelo, Higuaín, Di María, Garay.

Przewidywany skład:
Dudek : Arbeloa, Albiol, Pepe, Sergio Ramos : Xabi Alonso, Granero : Pedro León , Kaká, Cristiano Ronaldo : Adebayor

Wszystko się kiedyś kończy… Jakiś sentymentalny jestem ;)

Villarreal CF 1:3 Real Madrid

Ależ się działo na El Madrigal. Villarreal CF 1:3 Real Madrid.

Klasyk stał na poziomie. Zespołom zależało na zwycięstwie. Dzięki temu, że ewentualna porażka nie byłaby dla nikogo żadnym wielkim problemem, obserwowaliśmy o wiele bardziej ofensywny i mniej asukuracyjny futbol (także może dzięki temu, że miało nie być emocji, dostaliśmy piękny futbol… aż trudno, żeby nie przyszła refleksja, czy futbol z emocjami, taki w którym gra się o wielkie stawki, może być rozgrywany w takim stylu) . Nie chce przez to powiedzieć, że Real grał słabo w obronie, wręcz przeciwnie, presing był wysoko ustawiony a piłki bardzo często odbierane już w okolicy połowy. Królewscy po prostu dobrze grali.
Jako ciewostka można zauważyć, że na bokach obrony zagrali Arbeloa i Sergio Ramos, tylko, że Ramos na lewej, a Arbeloa na prawej, czyli zupełnie inaczej niż zazwyczaj.
Na poczaktu padła bramka dla Villarrealu, ale nie została uznana (nie wiem czy słusznie czy nie, bo na powtórce nie było tego widać (jako, że nie wiadomo dlaczego, została pokazana zupełnie inna powtórka)).
Chwilę potem po świetnym dryblingu, sam na sam był Rossi, minął Casillasa i wystawił piłkę na pustą bramkę na drugi metr, i tylko ofiarna interwencja Pepego uchroniła nas od straty bramki. Villarreal wykonał rzut rożny, po którym klasyczny kontr-atak wyprowadził Real Madryt. Rozpoczął go Benzema, piłkę stracił, ale przejął ją Kaká i pięknie wypuścił Marcelo na sytuację sam na sam. Ten niedość, że w pięknym stylu przelobował bramkarza rywali, to jeszcze popisał się pięknym saltem ;)
Najwyższej klasy bramką z rzutu wolnego (po faulu na wykonującym świetny rajd Kace) popisał się nie kto inny jak Cristiano Ronaldo, wyrównując tym samym rekord ligowy wszechczasów :P 22 minuta i już 0:2. Potem nie działa się długo nic (nie licząc dobrej, technicznej gry, zwłaszcza Realu Madryt, i sytuacji podbramkowych obu ekip). I tak było do końca pierwsze połowy.
Druga połowa zaczęła się dużym zamieszaniem w obronie, ostatecznie przypłaconym bramką dla Villarrealu, którą, po wyłożeniu na 7 metr, zdobył Cani. Minute później mieliśmy sporo szczęścia, Ruben wychodząc sam na sam, nie zdołał umieścić (dzięki Casillasowi i asyście obrońców) piłki w siatce. Mecz ponownie się mocno otworzył, Villarreal mocno naciskał.
Chwilę potem doszło do dość nieprzyjemnego zdarzenia, kiedy to kilku zawodników Villarrealu doskoczyło do sędziego liniowego (został nawet pchnięty). Dwóch z nich zostało ukaranych żółtymi kartkami (tylko…). Swoją drogą, sędzia ten sprawiał dziwne wrażenie… W ogóle, nie wiedzieć czemu, dziwnie agresywnie i nerwowo się zrobiło, czerwona kartka wisiała w powietrzu. Na szczęście agresja przerodziła się w zaciętość w grze, co skutkowało dużą ilością przejęć i szybkich kontrataków. Real jakby został zepchnięty do defensywy, wtedy Mou zareagował i wprowadził Maríe, chwile potem Özila, co było dobrym generalnie dobrym posunięciem, gdyż pozwoliło Królewskim na stworzenie sobie kilku groźnych sytuacji. Dwie miał Özil, jedną na 1:1 na dużym kącie (niemożliwa do strzelenia raczej) a drugą 1:1 strzelił ale (tylko według sędziów) był spalony :P Strzelał także CR, troszkę z niczego, ale strzał sprawił sporo problemów bramkarzowi.
Ostatnie 10 minut było nerwowe, niewiele brakowało, a stracilibyśmy prowadzenie… W jednej sytuacji brakowało tylko kogokolwiek z przeciwników przy bramce, gdy piłka leciała równolegle około 2 metrów od niej… A Królewscy jakoś dziwnie się zagubili w ofensywie (z resztą było ich tam już tylko trzech, czasami czterech). Ale widać było, że raczej zależy im już tylko na końcu meczu i dowiezieniu wyniku. Co też udało się zrobić. Nerwowość i niedokładność rosła, pewnie z powodu zmęczenia?
Ostatnia minuta meczu to rzut wolny i wspaniała, niesamowita bramka z rzutu wolnego w samo okno bramki! Bramkę zdobył, nie kto inny jak,
Cristiano Ronaldo, który według Marcy ma już 39 bramek (i jest samodzielnym rekordzistą), a według innych źródeł jest po prostu rekordzistą z 38 bramkami ;)

Bramki:
17 – Marcelo
22 – Cristiano Ronaldo
51 – Cani
93 – Cristiano Ronaldo

Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Pepe, Carvalho, Sergio Ramos : Xabi Alonso, Granero (Albiol 88): Marcelo, Kaká (Özil 70), Cristiano Ronaldo : Benzema (Di María 63)

Zdobyte 3 punkty już nic nie znaczą, cieszmy się więc z jakości drużyny.

Najbliższym rywalem: Villarreal CF

El Madrigal, niedziela 21:00. Pojedynek na szczycie, hiszpański klasyk Villarreal CF : Real Madrid.

Kolejny klasyk La Liga przed nami, niestety, po raz kolejny praktycznie o nic. Spotykają się dwie drużyny ze szczytu, ale na szczycie wszystko już jest jasne i na dwie kolejki przed końcem się nie zmieni (istnieją jakieś 0.1% szanse, że Valencia spadnie na 4, a Villarreal wyjdzie na trzecie), dlatego obie drużyny grają jedynie o honor i prestiż. Villarreal jest zadowolony ze swojego 4 miejsca w lidze, Real jest drugi, więc ligę przegrał.
W tym miejscu gratuluję zawodnikom Barcelony zasłużonego mistrzostwa. Brawa głównie za piękny styl z pierwszej części sezonu, kiedy to wzbudzali niemały podziw. Za rok będzie wam trudniej! Już nie mogę się doczekać.
Mecz nie wzbudza więc emocji. Jedyne emocje wzbudza teraz pościg o pichichi, które niemal na pewno jest już w rękach Cristiano Ronaldo, oraz o związany z tym rekord ilości bramek w jednym sezonie, który jest bliski pobicia. Tak więc, cała drużyna zagra dla Cristiano Ronaldo, to pewne.
W Madrycie mówi się już o przyszłym sezonie, to nie dziwne. Omawiane są transfery, potencjalne wzmocnienia itd. Gdy wszyscy omawiają nazwiska ‘galaktycznych’ napastników, którzy mogliby dołączyć do zespołu warto przytoczyć słowa Mourinho powiedziane do Florentino Péreza: „Prezesie, jedynym zawodnikiem na świecie, który poprawiłby nasz atak, jest Messi, a Messiego kupić nie możemy”. Mou wie jak podbudować zawodników, wie, że ma wielki skład i potrzebuje niedużych korekt.
Mówi się także, o całym zamieszaniu związanych z UEFA i Mourinho oraz o konflikcie Mourinho i Valdano, który ponoć cały czas ma miejsce. Cały czas na konferencjach występuje Karanka. Postarajmy jednak się od tego odciąć i być z drużyną, kiedy ta będzie grała na obcym terenie.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Dudek;
Obrońcy: Carvalho, Pepe, Sergio Ramos, Marcelo, Arbeloa, Albiol, Garay;
Pomocnicy: Granero, Xabi Alonso, Di María, Özil, Kaká, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Adebayor, Higuaín, Benzema;

Kontuzjowani: Khedira, Gago;
Zawieszeni: Lass;
Nieobecni decyzją trenera: Pedro León, Canales;

Po liście powołanych widać sporo rzeczy. Po pierwsze, Dudek pewnie pożegna się z Madrytem, podobnie jak Gago czy Pedro León i Canales. Ostatni z nich pewnie zostanie wypożyczony. Przewiduje się skład, w którym będzie Kaká, z czego można wnioskować, że chcą go mocno przygotować do następnego sezonu (albo drogo sprzedać, tylko, kto za niego cokolwiek da?:P, oby nikt!). Wyjdzie oczywiście najmocniejszy skład.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Pepe, Carvalho, Marcelo : Xabi Alonso, Granero : Di María, Kaká, Cristiano Ronaldo : Benzema

Z niecierpliwością czekam jak zaprezentują się nasi. Hala Madrid!

Najbliższym rywalem: Getafe CF

Dzisiaj o godzinie 22:00 na Estadio Santiago Bernabéu mieszczące się w centrum Madrytu przyjedzie drużyna z przedmieść. W ramach La Liga: Real Madrid : Getafe CF już dzisiaj!

Pierwsze zdanie z wykrzyknikiem może dawać do zrozumienia, że będzie to wielkie wydarzenie, wielki mecz. Jednak nic z tych rzeczy, o ile w przypadku potkania z Sevillą mogliśmy tak myśleć, o tyle teraz raczej nie powinniśmy mieć nawet cienia takich nadziei. Getafe, drużyna bądź co bądź zaprzyjaźniona, z genialnym Míchelem na ławce, złożona w dużej mierze z wychowanków i byłych madridistas, znajduje się punkt nad strefą spadkową. Daleko mi do sugestii, że Real się podłoży, niemniej kadra, jaką powołał Mourinho, a zaprezentował Karanka, jest wyraźnie i celowo osłabiona. Wydaje się, że szansę dostaną bardziej rezerwowi zawodnicy. Oczywiście zagra Cristiano Ronaldo, którego to drużyna chcę wyprowadzić do zdobycia pichichi.
I właściwie, na większości portali o tym się teraz mówi: pichichi CR oraz nieobecności na konferencjach Mourinho. Do tego obsypywani jesteśmy wieloma informacjami o potencjalnych wzmocnieniach, o Nuri Şahinie, który już oficjalnie jest nowym zawodnikiem Blancos (oczywiście zagra dopiero od nowego sezonu; powiem o nim coś więcej w jakimś zbiorczym podsumowaniu transferów).
Mówi się także o planowanym meczu z Schalke 04 w ramach Trofeo Santiago Bernabéu. Tak, to ostatnie to największe wydarzenie o którym się mówi, rodzące najwięcej emocji, najbardziej pozytywne. W końcu godne pożegnanie dla wieloletniego kapitana Królewskich, madridisty całego serca, wielkiego Raúla. Jak pięknie byłoby, gdyby strzelił bramkę. Z pewnością cały stadion wstałby i zgotował mu owacje na stojąco. Tego oczywiście mu życzymy, pożegnania, które należy się mistrzowi, żywej legendzie, a którego to, niewiadomo z jakich powodów, nie było…
I jak tu w takich okolicznościach mówić o meczu z najprawdopodobniej relegowaną drużyną w ramach ligi, która jest już przegrana? Ale oglądnijmy mecz, bądźmy z Królewskimi do końca.

Bramkarze: Adán, Mejías, Jesús;
Obrońcy: Carvalho, Pepe, Marcelo, Arbeloa, Albiol, Garay;
Pomocnicy: Granero, Lass, Xabi Alonso, Cristiano Ronaldo, Di María, Özil, Canales, Pedro León;
Napastnicy: Adebayor, Higuaín, Benzema;

Kontuzjowani: Kaká, Gago, Khedira;
Zawieszeni: Sergio Ramos;
Nieobecni decyzją trenera: Casillas, Dudek;

Te osłabienia, o których była mowa, to brak doświadczonych bramkarzy. Trener daje szanse młodnym (być może kiedyś tak będzie wyglądała pierwsza trójka bramkarzy Realu Madryt?), szkoda że nie dostanie jej Dudek (który być może pożegna się już z Realem). Kontuzji znowu nabawił się Kaká, miejmy nadzieje, że mało poważnej. Na szczęście zdrowy jest Xabi Alonso.
Z uwagi na nadchodzące, trudniejsze i bardziej prestiżowe spotkanie, zagra bardziej rezerwowy skład i zawodnicy, którzy ostatnio nie grali.

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Adán : Arbeloa, Albiol, Carvalho, Marcelo : Lass, Granero : Cristiano Ronaldo, Canales, Di María : Higuaín

Mecz o 22, przypominam, bądźmy!

Sevilla FC 2:6 Real Madrid

Tego nikt się nie spodziewał. Prawdziwy pogrom gospodarzy z Estadio Ramón Sánchez Pizjuán. Sevilla FC 2:6 Real Madrid.

Niesamowita łatwość i lekkość kontroli gry i zdobywania bramek. Po 30 minutach już było 2:0 a mogło być 4, gdyby Królewscy byli skuteczniejsi. Każda z pierwszych trzech (trzecia padła 10 minut później) kolejnych bramek została skomentowana: As simply as you like. I trudno było nie odnieść takiego wrażenia, jakby Królewscy po prostu trenowali ofensywne zagrania na jakiś młodzikach (niczego rywalom nie ujmując).
Królewscy grali jakby wiedzieli, że ten mecz po prostu wygrają, Sevilla, jakby wiedziała, że przegrać musi. Jednak zadała cios, w 61 minucie do bramki Realu trafił wychowanek, Negredo. Swoją drogą, ma on patent na bramki strzelane Krolewskim ;P Sevilla wiedziała, że musi przegrać, dlatego też dała (konkretnie właśnie rehabilitował się Negredo) Realowi czwartą bramkę, popełniając fatalny błąd w obronie, który „As simply as you like” wykorzystał Cristiano Ronaldo. Fatalne ustawienie obrony pozwoliło mu także zdobyć bramkę 5, a kibice Sevilli mimo wszystko dobrze się bawili (oni też musieli być przekonani, że Sevilla przegrać ma). A potem Cristiano strzelił po świetnym podaniu Benzemy na pustą. I było 6. Miło jednak nie było, Romaric dostał żółtą kartkę za uderzenie w twarz Arbeloy (powinna być czerwona). Chwile potem mielibyśmy kolejne prawie 7 po strzale CR. Sevilla nie rezygnowała do końca z godnej walki i to jej się troszkę opłaciło, gdyż na dwa podwyższył Negredo. Sędzia nie przedłużył meczu ani o minutę i wyciągnął, jak to powiedział komentator, Sevillę z wszystkich nieszczęść…
Tak na poważne, to Casillas kilka dobrych, bardzo dobrych i świetnych interwencji miał, jedną nawet po cudownym zagraniu Xabiego Alonso ;) Generalnie, mecz oglądało się bardzo dobrze ;) Powinniśmy być zadowoleni i dumni z Królewskich!

Bramki w kolejności:
21 Sergio Ramos
31 Cristiano Ronaldo
41 Kaká
61 Negredo
64 Cristiano Ronaldo
69 Cristiano Ronaldo
75 Cristiano Ronaldo
83 Negredo

Jak powiedział komentator: Alvaro Negredo 2:6 Real Madrid

Skład Królewskich (zgodnie z przewidywaniami)(4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Sergio Ramos, Pepe, Marcelo : Xabi Alonso (Albiol 57), Lass , Cristiano Ronaldo, Kaká (Adebayor 54), Özil (Granero 76): Benzema

Dobrze ogląda się takie mecze ;) Oby takich więcej, a i w przyszłym sezonie!

Najbliższym rywalem: Sevilla FC

Sobota 22:00 na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán wielki hiszpański klasyk: Sevilla FC : Real Madrid!

4 raz w tym sezonie mierzymy się z Sevillą, drugi raz będzie to miało miejsce na Sánchez Pizjuán. Mecz to niewątpliwie hiszpański klasyk i można by się spodziewać po nim naprawdę wielkich emocji i ciekawego widowiska, gdyby nie to, że Królewscy nie grają już praktycznie o nic, conajwyżej o honor. Do końca pozostało 4 kolejki, mamy 8 punktów straty. Mało kto, żeby nie powiedzieć, że już nikt nie wierzy w mistrzostwo. Wielka szkoda, gdyż bez niemal bez emocji będziemy też oglądać mecz z Villarrealem, który jest za dwie kolejki. Mourinho, jak i cały sztab szkoleniowy, myśli teraz o przyszłym sezonie i w kontekście jego właśnie będziemy rozgrywać następne spotkania. Mou będzie eksperymentował z ustawieniem, sposobami gry, itd. Zresztą już poszukiwane są wzmocnienia na przyszły sezon.
Niestety ponownie, po raz kolejny, nie o samym meczu mówi się najgłośniej w Madrycie, a o karze nałożonej na Mourinho przez UEFA po Lidze Mistrzów, o odwołaniach od niej itd. Nie będę się w to wgłębiał, gdyż jest to męczące i raczej niewiele dające, nie mniej każdemu polecam przyglądnięcie się zarządowi i komitetom w UEFA celem zapoznania się z ewentualnymi ‘preferencjami sportowymi’ jego członków. Tyle co do tego.
Głównym celem Sevilli, na teraz, jest walka o europejskie puchary, dlatego bardzo będzie im zależeć, żeby ten mecz wygrać. Są na 5 pozycji (52 punkty), mając niewielkie szanse na pozycje 4 (8 punktów). Tyle samo punktów ma drużyna 6, a jeden mniej drużyna 7, cztery mniej drużyna 8. Jestem zdania, że którekolwiek 6 z tych 8 drużyn by reprezentowały hiszpanie w europejskich potyczkach, to będzie to mocna i godna reprezentacja, a takie ustawienie jak jest teraz przewidywałem na początku sezonu i jest ono chyba najmocniejsze, z wyjątkiem tego, że Seville typowałem wyżej, nawet na 3 miejsce. Mają więc wiele do ugrania, my dużo mniej, ale nie możemy im zrobić prezentu, musimy walczyć o honor…

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Dudek, Mejías;
Obrońcy: Pepe, Sergio Ramos, Marcelo, Arbeloa, Garay, Albiol;
Pomocnicy: Xabi Alonso, Lass, Cristiano Ronaldo, Kaká, Canales, Özil, Granero;
Napastnicy: Adebayor, Higuaín, Benzema;

Kontuzjowani: Gago, Khedira;
Zawieszeni: Carvalho, Di María;
Nieobecni decyzją trenera: Pedro León, Adán;

Powołań, oprócz zamiany trzeciego bramkarza, w zasadzie można się było spodziewać. Z Pedro Leónem po sezonie się pożegnamy, to niemal pewne, nie zaadoptował się. Wydaje się, że w meczu wybiegnie najsilniejszy skład, jaki mógłby zostać wystawiony, a na ataku zagra Benzema. Gorzej, że ciężko stwierdzić, jaki skład jest najmocniejszy po męczącym meczu z Barceloną…

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Sergio Ramos, Pepe, Marcelo : Xabi Alonso, Lass , Cristiano Ronaldo, Kaká, Özil : Benzema

Mecz oglądnijmy z przyjemnością, zostańmy z piłkarzami do końca sezonu.

Najbliższym rywalem: FC Barcelona

Wtorek godzina 20:45. Oczy całego świata zwrócone na Camp Nou. FC Barcelona : Real Madryt!

Kolejne (5 w sezonie) i już ostatnie Grand Derbi sezonu przed nami. Stawka ogromna: finał Ligi Mistrzów. Real Madryt wychodzi do meczu w bardzo niekorzystnej sytuacji, z wynikiem 0:2, jednak kwestia awansu jest otwarta, pozostaje 90 minut, w którym to Królewscy mają szansę pokazać, jak wiele wartą są drużyną. Jednak o tym dwumeczu bardzo wiele się już powiedziało i bardzo wiele będzie się jeszcze mówić. Mecz został naznaczony przez błędne decyzje sędziego, które bardzo dotkliwie skrzywdziły Real. Popatrzmy chociażby na to, co powiedział Karanka:
„Po decyzjach UEFA jutrzejszy mecz schodzi na drugi plan. Jeśli federacja ma wśród swoich zasad szacunek dla rywala i fair play, a nie karze czegoś, co wydarzyło się na Santiago Bernabéu i co mogli zobaczyć wszyscy… Niesportowe zdjęcia i filmy nie pokazują Realu Madryt. Jutro na boisku zagrają ludzie, którzy nie szanują czystej gry, którzy rasistowsko obrażają rywala, ale to my nie możemy liczyć na Sergio i Pepe, którzy nie zrobili żadnej z tych rzeczy. W futbolu są pewne zasady i dlatego mecz schodzi na drugi plan.”
Zamieszanie, wzajemne pozywanie się, wielkie i gorące dyskusje na forach, brak szacunku dla rywala, ośmieszanie piłki. Tego świadkami byliśmy przez ostatni tydzień. Jednak to właśnie to powinno zejść na drugi plan, a jutro powinniśmy, a raczej chcemy oglądać piękny mecz, bez niepotrzebnych ‘otoczek’. Nie rozniecajmy jeszcze bardziej już i tak gorącej, niesportowej atmosfery. Pomyślmy tylko, jak bardzo byśmy się cieszyli, gdyby pomimo tylu przeciwności Real Madryt awansował do finału… A jest to przecież możliwe, żadna drużyna nie ma takiej ofensywy jak Real. Liczymy więc na mega ofensywną grę. Do boju Królewscy, jesteśmy z wami!

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Dudek, Adán;
Obrońcy: Carvalho, Marcelo, Arbeloa, Albiol, Garay, Nacho;
Pomocnicy: Granero, Lass, Kaká, Xabi Alonso, Di María, Cristiano Ronaldo, Özil;
Napastnicy: Adebayor, Higuaín, Benzema;

Zawieszeni: Sergio Ramos, Pepe;
Kontuzjowani: Khedira, Gago;
Nieobecni decyzją trenera: Pedro León, Canales;

Przewidywany skład (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Albiol, Carvalho, Marcelo : Xabi Alonso, Lass : Di María, Cristiano Ronaldo, Özil : Adebayor

Z trenerem na trybunach, z zawieszonymi zawodnikami, ale uda się!

Real Madrid 2:3 Real Saragossa

Estadio Santiago Bernabéu zdobyte. Goście z Saragossy wyworzą 3 punkty. Real Madrid 2:3 Real Saragossa w ramach La Liga.

Estadio Santiago Bernabéu całkowicie traci status twierdzy nie do zdobycia. W ostatnich dwóch pojedynkach zostało zdobyte dwa razy (dwie porażki z rzędu!), raz przez drużynę ze szczytu, drugi raz przez średniej jakości rywala (oddajmy mu klasę!). Królewskim jakoś szczególnie nie zależało na tym meczu, w ramach ligi, która na pewno jest przegrana. Sam skład, który wyszedł, był tego obrazem. Przegrana nic nie zmienia, jednak sam jej styl boli. Obrona Królewskich, jej filary, zagrały fatalnie, popełniając szkolne błędy i dając się ogrywać jak dzieci. Już nawet nie narzekamy, przy takiej grze, na to, że nie dostaliśmy zasłużonego karnego, że kończyliśmy w dziesięciu… Sami sobie jesteśmy winni takiego wyniku, koniec kropka. Jedyny plus meczu, o którym trzeba jak najszybciej zapomnieć, to fakt, że Pepe wyrasta na prawdziwego króla środka pola. To by było na tyle. Czekajmy na wtorek, tam musi być lepiej, bo najgorszy mecz rundy właśnie mamy za plecami, nieoczekiwanie…

Skład Królewskich (zgodnie z przewidywaniami)(4-2-2-2):
Casillas : Sergio Ramos, Garay, Carvalho, Nacho Fernández (Marcelo 53) : Pepe, Granero (Özil 60): Kaká, Canales (Di María 53) : Higuaín, Benzema

W sezonie został do rozegrania tak naprawdę tylko jeden mecz, po nim ocenimy drużynę, która moim zdaniem i tak gra bardzo dobrze.

Najbliższym rywalem: Real Saragossa

La Liga, Estadio Santiago Bernabéu, Real Madryt : Real Saragossa, 18:00.

Suche informacje, pierwsze zdanie kompletnie bez emocji… Wybaczcie, gdyż i tak, jakbym się nie starał i czego bym nie zrobił, to i tak nie jestem w stanie choćby zbliżyć się do poziomu wciąż nie gasnących emocji związanych z ostatnim meczem (choć tak bym go nie nazwał) z Barceloną. Pisząc tą zapowiedź, sam jeszcze myślę przede wszystkim o poprzednim spotkaniu i dochodzę do refleksji, jak daleko można się posunąć, aby wygrać, czym i jak można grać i czy to w ogóle jeszcze jest sport. Skrzywdzony został Real. Skrzywdzona została Barca, bo odebrana została jej możłiwość wygrania fair, a kibice będą pamiętać. Skrzywdzona została w końcu cała piłka nożna, skompromitowała się po prostu. Nie ma chyba drugiego takiego sportu, w którym zawodnicy tak w żywe oczy grają wbrew zasadom i jeszcze uznają się wirtuozami. Ale zostawmy to w spokoju, choć trudno, skumpy się na tym co najbliższe, do derbów wrócimy niebawem, zaraz po ostatnim gwizdku na SB.
Zawodnicy muszą przestać choć na chwilę o tym myśleć i pomyśleć o lidze. Tak, nie ma wielkich szans na zwycięstwo, przeciwnika jednak trzeba szanować. Trzeba się starać, żeby dać kibicom nadzieję, dać im piękny futbol. Zawodnicy muszą pokazać, że im zależy, pokazać, kto zasługuje na miejsce w składzie na GD, w składzie, który musi być ofensywny. Znowu wzmianka o GD, przepraszam. Ale w zasadzie, o tym meczu, co będzie, to nie ma nic innego do napisania, oprócz tego, że będzie. Mou oszczędza zawodników pierwszego składu, którzy mają pewne miejsce na GD, przepraszam. Tak jest. Darujmy sobie zapowiedzi, ciężko myśleć o czym innym.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Dudek, Adán;
Obrońcy: Carvalho, Pepe, Sergio Ramos, Marcelo, Arbeloa, Garay, Nacho Fernández;
Pomocnicy: Granero, Kaká, Canales, Di María, Özil, Juanfran;
Napastnicy: Adebayor, Higuaín, Benzema;

Kontuzjowani: Gago, Khedira;
Nieobecni decyzją trenera: Cristiano Ronaldo, Lass, Xabi Alonso, Albiol, Pedro León;

Powołania są dziwne, ale w zasadzie nie dziwią, choć to zdanie brzmi dziwnie ;) Trzeba oszczędzać obrońców, którzy zagrają w GD, trzeba też dać się rozegrać tym, którzy nie grali, żeby zagrali dobrze. Defensywnych pomocników, oprócz Granero, który raczej rozgrywa, brak. Może zagramy 4-2-2-2, wcale bym się nie zdziwił i tak obstawiam. Taka próba sił.

Przewidywany skład (4-2-2-2):
Casillas : Sergio Ramos, Garay, Carvalho, Nacho Fernández : Pepe, Granero : Kaká, Canales : Higuaín, Benzema

Wygrać trzeba, ale jakakolwiek ta wygrana by nie była, to podobnie do wyniku z Valencią, raczej nie zapadnie kibicom na długo w pamięci. Teraz dostajemy dużo mocniejsze bodźce…