Posts Tagged ‘ UD Almería

Real Madrid 8:1 UD Almería

Pogrom na Estadio Santiago Bernabéu! Real Madrid 8:1 UD Almería! Piękne zakończenie sezonu!

Mecz warto było oglądnąć! Działo się w nim na prawdę wiele. Pełno było emocji sportowych, pięknych i składnych akcji czy ładnych technicznych zagrań. Byliśmy świadkami także wielu ‘niesportowych’ ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu, rzeczy.
Już w czwartej minucie historycznego gola (bijącego rekord wszechczasów według nie-Marcowych śródeł) zdobył Cristiano Ronaldo. Pod koniec spotkania dołożył także drugie trafienie i z 40 golami jest samodzielnym liderem tej klasyfikacji. Nieprawdopodobne! I w pełni zasłużone. We wszystkich rozgrywkach strzelił łącznie bodaj 53 bramki!
W pięknym stylu pożegnany został Jerzy Dudek! Nasz bramkarz został w 78 minucie zmieniony przez debiutującego wychowanka po to, aby koledzy mogli ustawić mu szpaler a Bernabéu zgotować owacje na stojąco! Piękny gest!
Debiut zaliczył także inny zawodnik Castilli: Joselu, który to pierwszym dotknięciem piłki zdobył bramkę! Będzie to na pewno niezapomniany mecz dla młodego zawodnika!

4 – Cristiano Ronaldo
31 – Adebayor
33 – Uche
48 – Benzema
52 – Adebayor
63 – Benzema
73 – Adebayor
77 – Cristiano Ronaldo
87 – Joselu

Skład Królewskich (4-1-2-3):
Dudek (Jesús 78): Sergio Ramos, Pepe, Albiol, Arbeloa : Xabi Alonso : Özil, Kaká (Granero 60): Benzema (Joselu 85), Adebayor, Cristiano Ronaldo

Wypada krótko podsumować sezon. Według mnie był on udany. Fakt, nie zdobyliśmy mistrzostwa, ale zdobyliśmy Puchar Króla, zagraliśmy w półfinale Ligi Mistrzów. Z meczu na mecz stawaliśmy się coraz lepsi. Mou stworzył niesamowitą drużynę, która gra ładny dla oka futbol i jest w stanie rywalizować ze wszystkimi zespołami w Europie, strzelając przy tym grad bramek! Tak, Real gra ofensywnie. W 59 meczach zdobył 148 goli (na tę chwilę, druga(!) w tej katerogii FC Barcelona, po takiej samej ilości meczów ma goli 147 (ale jej został finał LM)). Następny sezon na pewno będzie lepszy! Żegnam się z wami, ale obiecuje, że niedługo napiszę coś więcej!

Najbliższym rywalem: UD Almería

W sobotę o 20:00 na Estadio Santiago Bernabéu Real Madrid podejmie UD Almeríę.

Przed nami ostatni mecz w sezonie. Sezonie, który był bardzo emocjonujący (ale na jego podsumowanie przyjdzie jeszcze czas), dużo bardziej, niż sama jego końcówka. Ten ostatni mecz jest jednak wyjątkowo pozbawiony sportowych emocji. O ile w ostatnich spotkaniach graliśmy z drużynami, które stoją na wysokim piłkarskim poziomie, o tyle teraz przyjdzie nam zagrać z zespołem, który przez cały sezon zdobył jedynie 30 punktów i od kilku kolejek jest pewny spadku do drugiej Ligi. Trudno więc zachęcać widzów mówiąc im, że będzie to piękne widowisko, nie, tym razem w ogólę nie należy na to liczyć.
Mimo, że mecz odbędzie się na SB, co wydawać by się mogło daje możliwość, aby kibice podziękowali zespołowi za piękny sezon, to Mourinho nie powołał bardzo wielu z nich grających w pierwszym składzie. Wolne dostali Argentyńczycy, Marcelo i dwóch bramkarzy: Casillas i Adán. Kibice podziękują dzisiaj Jerzemu Dudkowi za 4 lata w zespole. I my dziękujemy Jerzy!
Mecz warto oglądnąć także z tego powodu, aby zobaczyć, czy CR pobije historyczny rekord. Z pewnością zespół wyjdzie dla niego w mocnym składzie, a gdy rekord stanie się faktem, swoje szanse otrzymają zawodnicy z Castilli.

Lista powołanych:
Bramkarze: Dudek, Jesús;
Obrońcy: Carvalho, Pepe, Sergio Ramos, Arbeloa, Albiol;
Pomocnicy: Granero, Xabi Alonso, Özil, Kaká, Cristiano Ronaldo, Pedro León, Canales, Mandi;
Napastnicy: Adebayor, Benzema, Joselu;

Kontuzjowani: Lass, Khedira, Gago;
Nieobecni decyzją trenera: Casillas, Adán, Marcelo, Higuaín, Di María, Garay.

Przewidywany skład:
Dudek : Arbeloa, Albiol, Pepe, Sergio Ramos : Xabi Alonso, Granero : Pedro León , Kaká, Cristiano Ronaldo : Adebayor

Wszystko się kiedyś kończy… Jakiś sentymentalny jestem ;)

UD Almería 1:1 Real Madrid

Niespodzianka na Estadio de los Juegos Mediterráneos. UD Almería remisuje z Realem Madryt 1:1 i tym samym zabiera Królewskim 2 cenne punkty.

Miało być tak łatwo, przyjemnie i pięknie. Zawodnicy pewnie w ten sposób nastawili się do tego meczu, mając na uwagę trudne spotkanie Copa Del Rey, które czeka ich w czwartek. Niestety, tym razem nie mieli szcześcia (co dobitnie udowadnia poprzeczka z 93 minuty) i jedynie zremisowali z najniżej notowaną w lidze drużyną. W ciągu całego meczu ewidentnie przeważali, a mimo to po raz kolejny pierwsi stracili bramkę. Przemyślane zmiany wykonane przez Mourinho (wprowadzenie Benzemy i Granero) doprowadziły do wyrównania (pierwszy asystował przy pięknej bramce drugiego), ale, okazało się, że to za mało. Przez neimal całą drugą połowę spotkania Królewscy niewiele mogli zdziałać, mecz był rwany. Za to wiele działali piłkarze Almerii, co chwile kładąc się na boisku… A sędzia uwielbiał takie zachowania i bardzo do nich zachęcał, każdorazowo oddając za to wiele cennych minut. Trudno być sędzią, trudno podejmować decyzje, jeszcze trudniej dobre. To doprowadza do śmiechu nawet samego The Special One. Niemoc nieraz powoduje stany frustracji, a potem rozbawienia, jednak trudno o inną reakcję, gdy, nie owijając w bawełnę, nie dostaje się żadnego z trzech karnych, które powinny być. Niemniej, wyniku nic nie zmieni. Jest to lekcja pokory, oraz tego, że nie zawsze nad wszystkim można zapanować.
Na koniec, dla przyzwoitości i pełności relacji: do naszej siatki trafił Ulloa.

Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Sergio Ramos, Albiol (Carvalho ), Marcelo (Granero ) : Khedira , Xabi Alonso : Di María, Özil, Cristiano Ronaldo : Kaká (Benzema 56)

Porażkę (bo za taką trzeba uważać remis z Almerią) przyjmijmu z honorem. 4 pkt straty to nie koniec świata.

Najbliższym rywalem: UD Almería

Przed nami ostatnia kolejka pierwszej rundy La Liga. Real Madryt zmierzy się w wyjazdowym meczu na Estadio de los Juegos Mediterráneos z UD Almerią, w niedzielę o 19:00.

Na tę chwilę UD Almería jest najniżej notowaną drużyną w tabeli. Zmiana trenera też niewiele pomogła. 13 punktów w 18 meczach chyba wszystko mówi. Najwyższa przegrana (0:8) też mówi wiele. To raczej nie ta sama Almería, która w poprzednim sezonie zajeła miejsce 13, sprawiając przy tym jakieś problemy Królewskim. Teraz, mówię to nie lekceważąc oczywiście rywala, powinno byc bardzo łatwo. Ostatnio wygrali mecz w ramach Copa Del Rey, więc pewnie skupią się teraz na meczu rewanżowym i do meczu z Realem podejdą lekko rezerwowym składem, jako że pewnie na wygraną liczyć i tak nie będą.

Lista powołanych:
Bramkarze: Casillas, Adán, Pacheco;
Obrońcy: Carvalho, Sergio Ramos, Marcelo, Arbeloa, Albiol, Garay;
Pomocnicy: Gago, Khedira, Canales, Granero, Xabi Alonso, Pedro León, Di María, Kaká, Özil, Cristiano Ronaldo;
Napastnicy: Benzema;

Kontuzjowani: Pepe, Higuaín, Dudek;
Nieobecni decyzją trenera: Lass, Mateos, Diarra;

Ukontuzjowanych bez zmian. Powołany nie został Lass, pewnie dostaje od Mourinho jakąś lekcję pokory. Muszę przyznać, że jeżeli doniesienia prasy są prawdziwe, to nie widze miejsca dla Lassa w Realu Madryt. Królewski piłkarz nie powinien się tak zachowywać. Niepewna jest sytucja Özil, który może nie być w stanie zagrać, jednak większy problem to nie jest, wtedy zagra Kaká.

Przewidywany skład (niemal pewny)(4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Sergio Ramos, Carvalho, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso : Di María, Özil, Cristiano Ronaldo : Benzema

Po meczu tym przyjdzie nam podsumować rundę jesienną, ale już teraz wiadomo, że Królewscy poradzili w niej sobie znakomicie. A teraz po 3 punkty.

Real Madrid 5:1 Athletic Bilbao

Plan wykonany. Real Madryt pokonuje Athletic Bilbao i za tydzień stawi się na Camp Nou w roli lidera La Liga. Wygrana, choć wysoka, i tak wygląda ‘mizernie’ wzlędem wyniku FC Barcelony z UD Almerią (8:0!).

Początek meczu nie zapowiadał tak wysokiej wygranej gospodarzy. Już w 3 minucie bliski strzelenia bramki był Llorente. Generalnie, Casillas w tym meczu musiał sie wiele napracować i to, że straciliśmy tylko jedną bramkę, to głównie jego zasługa. Jednak to w pewnym sensie cieszy, widać, że wraca Iker potrafiący interweniować w najtrudniejszych sytuacjach. Szkoda jednak, że do takich dochodzi. Podsumuje to tak, Real generalnie w tym meczu nie ustrzegł się błędów w obronie. Wracając do meczu.
Generalnie, w pierwszej połowie Real nie przekonywał. Jednak dwie bramki strzelił. Pierwsza to popis zastawienia piłki i równowagi w wykonaniu Higuaína. Świetnie ustawił się w polu karnym, mając na plecach obrońce, świetnie przyjął podanie od Di Maríi, mimo faulu znakomicie zabrał się z piłką i mimo kolejnego faulu świetnie strzelił i zdobył bramkę. Na prawdę wielkie uznanie dla Argentyńczyka za tę akcję. Prawdę powiedziawszy, byłem mocno zaskoczony tym jak on to zrobił. Światowa klasa! Druga bramka to podręcznik tego jak wyprowadza się kontratak. Higuaín wyprowadza piłkę z własnej połowy mijajać wślizg rywala i zagrywa długie podanie do Özila. Ten kapitalnie z pierwszej piłki zgrywa do środka, gdzie na pełnej szybkości do piłki dopada Cristiano Ronaldo, podprowadza ją i nie ma najmniejszych problemów z oddaniem strzału pod kryciem trzech obrońców.
W pierwszej połowie miała też miejsce głupia strata bramki. Niezdecydowanie obrońców spowodowało duże zamieszanie w polu karnym, co wykorzystali przyjezdni, a dokładniej nie kto inny jak Llorente, który z 4 metrów wbił piłkę w bramkę. Glupia strata pod koniec połowy, no trudno.
Początek drugiej połowy też nie zapowiadał takiego pogromu, jaki miał miejsce. Gra Królewskich nadal była momentami nieuporządkowana. Jednak na wynik zaważyła pewna akcja. W polu karnym faulowany był Di María, sędzia był blisko i gwizdną karnego. Niezmiernie ucieszyło to Argentyńczyka, który wykonał jakby gest zwycięstwa. Karnego na bramkę zamienił Sergio Ramos. Kolejna bramka padła również po faulu. Do piłki ustawionej na około 30 metrze podszedł Ronaldo i potężnym strzałem pokonał bramkarza gości (który to w swojej interwencji popełnił karygodny błąd). Piąta bramka padła również z karnego, tym razem po faulu na Granero. Ronaldo strzelił ją dwa razy, jako że tak chciał sędzia. 5:1 i 3 punkty. Warto dodać, że mecz najpierw z loży VIPów a potem z trybun oglądał Mourinho, jednak ostatniej bramki nie widział, gdyż standardowo wcześniej zszedł do szatni.

Wielkie uznanie dla Ronaldo, który strzelił 3 bramki i generalnie grał świetnie, jak również dla Di Maríi, który na boisku zostawił dużo serca. Widać było, że mecz go bardzo wiele kosztował, gdyż pod koniec ledwo dawał radę biegać. Oby dostał odpocząć w meczu LM. Brawa też dla Casillasa, wielkie brawa!

Skład Królewskich (jednak Higuaín) (4-2-3-1):
Casillas : Sergio Ramos, Pepe, Carvalho, Marcelo : Khedira (Lass 68), Xabi Alonso : Cristiano Ronaldo, Özil (Granero 78), Di María : Higuaín (Benzema 76)

To była na prawde ciekawa kolejka, obfitujaca w bramki. Tzn, kolejka jeszcze się nie skończyła, ale w meczu Realu było bramek 6 a w meczu Barcy aż 8. Barca zrównała się tym samym z Realem co do liczby strzelonych bramek. Ale na Camp Nou to Królewscy będą liderami!