Posts Tagged ‘ zwycięstwo

Real Madrid 2:0 Ajax Amsterdam

Real Madryt wygrywa z Ajaxem na własnym stadionie 2:0 zostając wraz z Milanem (który również wygrywa swoje spotkanie 2:0) liderami grupy G Ligi Mistrzów. Obydwie bramki dla Realu zdobywa Higuaín, podwajając tym samym swój dotychczasowy dorobek w Champions League i zamykając usta wszystkim, którzy uważali że nie nadaje się do meczów o stawkę. Usta krytykom zamyka także Mourinho. jego Real Madryt gra ładny ofensywny futbol stwarzając sobie przy tym wiele okazji do zdobycia bramki.

Sprostowanie: pierwsza bramka została po meczu przypisana Anita, jako samobój. W momencie pisania tej wiadomości nie posiadałem takiej informacji, dlatego proszę o wybaczenie.

Real od początku kompletnie zdominował rywala, który zdawał się kompletnie nie wiedzieć, co dzieje się na boisku. Co raz byliśmy świadkami ładnej, kombinacyjnej gry. Co chwilę widzieliśmy indywidualne popisy naszych zawodników. Co chwilę byliśmy świadkami groźnych uderzeń. Królewscy zagrali bardzo dobrze taktycznie, dobrze się bronili, dobrze utrzymywali piłkę, świetnie wyprowadzali ją z własnej połowy, świetnie rozgrywali ją pod bramką rywala. Mimo, iż wygrali 2:0 można jednak powiedzieć, że nie najlepiej wykorzystywali stworzone przez siebie sytuację wykorzystywali. Królewscy strzelali dokładnie 35!! razy i z tego aż 18 w bramkę (sam Higuaín strzelał około 9 razy). Gdyby lepiej wykorzystywali stworzone przez siebie okazje, to moglibyśmy oglądać znacznie okazalszy wynik (i już nie mówię o fatalnym kiksie Ronaldo na pustą bramkę). Mimo wszystko Królewscy zasłużyli na wielkie brawa, mecz stał na wysokim, a momentami bardzo wysokim poziomie. Jednak nad skutecznością trzeba popracować Panowie… Prawdę powiedziawszy, gdyby nie wygrana, gdyby nie to że to początek sezonu, gdyby nie piękna momentami gra, to powinni dostać prawdziwy opier… za takie marnowanie sytuacji…

Pierwsza bramka dla Królewskich wpadła w 31 minucie. Dośrodkowanie Xabiego Alonso z rzutu rożnego szczęśliwie wykorzystał Higuaín. Druga bramka to wspaniale rozegrana przez Królewskich sytuacja podbramkowa. Di María lobuje do Özil, ten uderza na bramkę, bramkarz broni i odbija piłkę z powrotem pod jego nogi. Özil przytomnie wrzuca do Higuaína i ten dopełnia formalności z najbliższej odległości.

Za mecz trzeba pochwalić przede wszystkim Higuaína, nawet nie za te dwie bramki, ale za wielkie zaangażowanie jakie było widać w jego grze. Za dochodzenie do sytuacji strzeleckich, za wiele dobrych uderzeń, którym wielokrotnie niewiele brakowało. Widać było, że Higuaín chce coś udowodnić, niewątpliwie to zrobił.
Po raz kolejny pochwalić trzeba Özila, który ponownie schodził z boiska przy owacji kibiców. Rozegrał wielki mecz, zaliczył asystę. Niemiec rośnie na prawdziwego cracka, oby tak dalej.

Już nie będę narzekał na nieskuteczność z przodu, dlatego nie wystawię negatywnych ocen, wygraliśmy, cieszmy się. Królewscy piłkarze, poprawcie się!

Mamy 3 punkty. Królewscy z meczu na mecz się rozkręcają. Gdyby poprawili skuteczność, to widywalibyśmy dużo wyższe wyniki. Mourinho pokazuje, że nie jest defensywnym trenerem. On po prostu dobiera taktykę do zawodników jakich posiada. Dlatego możemy się spodziewać ultra ofensywnego Realu Madryt pod jego wodzą.

Z powodu kontuzji nie zagrał w meczu Sergio Ramos, jego miejsce zajął Arbeloa.
Skład Królewskich (4-2-3-1):
Casillas : Arbeloa, Pepe, Carvalho, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso (Lass 83) : Cristiano Ronaldo, Özil (Canales 88), Di María (Pedro León 79): Higuaín

Real Madrid 1:0 Osasuna Pampeluna

Real Madryt wygrywa pierwsze ligowe starcie na własnym stadionie z Osasuną. Jedynego gola, dajęcego Królewskim trzy punkty, tuż po przerwie zdobywa Ricardo Carvalho po wyłożeniu Cristiano Ronaldo. Real kontrolował przebieg całego spotkania, choć nie zachwycał. Camacho nie przerwał passy Mourinho do zwycięstw na własnych stadionie.

Osasuna zawsze należała do ciężkich przeciwników, tym razem również nie było inaczej. W pierwszej połowie gra wyraźnie nie szła. Zawodnicy musieli zdawać sobię z tego sprawę, gdyż w ich poczynaniach widać było wyraźną irytację. Widać, że chcieli, starali się, ale po prostu nie szło. Gol na wagę zwycięstwa padł w 47 minucie. Wyraźny błąd na skrzydle obrońcy wykorzystuje Özil, zagrywa do Ronaldo. Jego strzał z najbliższej odległości broni Ricardo, ale piłka znowu trafia pod nogi CR7, ten oddaje ją do Carvalho, który dopełnia formalności. Nasz środkowy obrońca znalazł się w najlepszym z możliwych miejsc na boisku. W dalszej części spotkania byliśmy świadkami wielu niewykorzystanych 100% sytuacji. Przodował w tym Higuaín, który miał bodaj 4 szanse, z których napastnik jego klasy powinien zdobyć minimum 2 gole. Choć druga połowa wyglądała mimo wszystko lepiej.

Za całokształt gry napewno trzeba pochwalić Özila. To on nadawał akcjom Królewskich szybkości oraz otwierał Królewskim drogę do bramki dobrymi podaniami. Pochwalić trzeba także Cristiano Ronaldo, który starał się być wszędzie i pomagać Królewskim jak tylko mógł. W meczu popisał się ponadto kilkoma pięknymi technicznymi zagraniami, przy których ręce aż zbierały się do oklasków. Trzecim wyróżnionym przeze mnei zawodnikiem jest Benzema. Próbował gry kombinacyjnej, ładnie podawał, stwarzał zagrożenie pod bramką rywala. Niestety, po tym meczu negatywne wyróżnienie otrzymuje Higuaín, bez dwóch zdań powinien poprawić celność, wtedy Real na pewno będzie wygrywał.

Chciało by się powiedzieć, że mamy 3 punkty i czegóż więcej chcieć… Miejmy nadzieję, że lepsza gra przyjdzie wraz z wiekszą ilością treningów, a teraz czekajmy na Ajax!

Skład Królewskich (4-4-2):
Casillas : Sergio Ramos, Pepe, Carvalho, Marcelo : Khedira, Xabi Alonso : Cristiano Ronaldo, Özil (Granero 88): Benzema (Pedro León 70), Higuaín (Di María 92)